Strona główna Analizy Akty dywersji w Polsce. Jak na nie reagować i na co uważać?

Akty dywersji w Polsce. Jak na nie reagować i na co uważać?

Od podpaleń przez wtargnięcie dronów po niszczenie torów kolejowych. Rosja przeprowadza akty dywersji i łączy je z dezinformacją. To próba manipulacji naszymi emocjami i przekonaniami – warto być na to gotowym.

Grafika przedstawiająca pociąg i logo EFCSN

Fot. Pexels / EFCSN / Modyfikacje: Demagog

Akty dywersji w Polsce. Jak na nie reagować i na co uważać?

Od podpaleń przez wtargnięcie dronów po niszczenie torów kolejowych. Rosja przeprowadza akty dywersji i łączy je z dezinformacją. To próba manipulacji naszymi emocjami i przekonaniami – warto być na to gotowym.

W listopadzie zeszłego roku w mediach tradycyjnych i społecznościowych pojawiły się doniesienia na temat eksplozji, która uszkodziła tory kolejowe na trasie z Warszawy do Lublina. W powstałym chaosie informacyjnym trudno było odróżnić wiarygodną informację od fałszywej – w sieci popularność zdobyły spekulacje, m.in. na temat tego, kto stał za atakiem i czy w ogóle do niego doszło.

Powtarzany schemat obserwowaliśmy w przypadku kilku zeszłorocznych podpaleń oraz po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez drony we wrześniu – podobne były źródła dezinformacji, stosowane w przekazach metody oraz cele, które chcieli osiągnąć autorzy. We wszystkich tych przypadkach kluczową rolę odgrywało szybkie rozprzestrzenianie niesprawdzonych informacji, które potęgowały chaos informacyjny, wzbudzały poczucie zagrożenia i utrudniały rzetelną ocenę sytuacji (1, 2, 3).

W realiach wojny trwającej za naszą wschodnią granicą takie zdarzenia prawdopodobnie będą się powtarzać. W ramach projektu „Prebunking at Scale” postanowiliśmy skatalogować cechy wspólne narracji, które im towarzyszyły, aby uczulić naszych czytelników na mechanizmy manipulacji oraz pomóc im świadomie na nie reagować.

Skoordynowana dezinformacja – jak ją rozpoznać?

Rosyjskim aktom dywersji na terytorium Polski niezmiennie towarzyszą skoordynowane operacje informacyjne – od anonimowych kont w mediach społecznościowych po wyspecjalizowane portale rozpowszechniające zmanipulowane treści. Ich celem jest często promowanie konkretnych narracji, podważanie zaufania do instytucji państwa czy polaryzowanie opinii publicznej, lecz niekiedy obserwujemy działania mające po prostu wywołać chaos.

Przykładem takich treści są wpisy i krótkie filmy opublikowane w mediach społecznościowych po wtargnięciu dronów we wrześniu (np. 1, 2, 3) i eksplozji na torach w listopadzie (np. 1, 2). Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne cechy takich przekazów:

  • emocjonalny, alarmistyczny język (np. „reżim kijowski chce wprowadzić Polskę do wojny”),
  • brak podania wiarygodnych źródeł informacji i odwoływanie się do zdrowego rozsądku (np. „Zemsta ze strony ukraińskiej. To było do przewidzenia”),
  • sugestie, że „media głównego nurtu milczą” lub „prawda jest ukrywana”,
  • manipulowanie przekazem pochodzącym z neutralnych źródeł informacji (np. przedstawienie danych o skali dezinformacji jako wyników badań opinii publicznej).

Zrzucanie winy na Ukraińców i inne narracje rosyjskiej propagandy

Do przeprowadzania aktów dywersji na zlecenie rosyjskich służb często są rekrutowani obywatele Ukrainy. W czerwcu zeszłego roku ukraiński wywiad ostrzegał, że takie oferty mogą być kierowane do osób w trudnej sytuacji finansowej, które zamieszkują okupowane tereny. Jak przeczytamy w raporcie International Center for Counter-Terrorism (ICCT), powstałym we współpracy z GLOBSEC, tylko nieco ponad połowa sabotażystów zrekrutowanych w ten sposób wie, że ich zleceniodawcą są rosyjskie służby (s. 24).

Jak zwrócił uwagę dr Michał Marek z Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa (CBWSP), który udzielił nam komentarza w zeszłym roku, jednym z celów takiej strategii jest wzbudzanie antyukraińskiego sentymentu w atakowanym państwie:

„Werbowanie Ukraińców do działań sabotażowych wpisuje się w szerszy kontekst aktywności informacyjno-psychologicznych Moskwy, skierowanych przeciwko Polsce. Poprzez taki zabieg Moskwa zyskuje możliwość wzmacniania innych swoich działań natury dezinformacyjnej z zakresu wzmacniania nastrojów antyukraińskich w Polsce […]. Trudno tutaj winić samo państwo ukraińskie, iż część obywateli tego kraju decyduje się na współpracę z rosyjskimi służbami. Jest to zarówno problem Polski, jak i problem Ukrainy. Na Ukrainie również dochodzi do aktów dywersyjnych, które inicjowane są przez rosyjskie służby, lecz realizowane są przez obywateli tego kraju”.

Działania służące realizacji tego samego celu widzimy w rosyjskich treściach propagandowych w mediach społecznościowych. Dla przykładu, wśród fałszywych narracji pojawiających się po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony do najczęstszych należały treści obarczające Ukrainę winą za incydent (1, 2, 3).

Inne wspólne wątki, które często obserwujemy w takich przekazach, to m.in. podważanie kompetencji polskich służb oraz władz, narracje o „wciąganiu Polski do wojny” oraz umniejszanie incydentów i ich znaczenia.

Jak reagować na takie zdarzenia?

W obliczu podobnych incydentów kluczowe znaczenie ma zachowanie ostrożności w odbiorze i udostępnianiu informacji. Przede wszystkim warto opierać się na komunikatach oficjalnych instytucji oraz sprawdzonych źródłach medialnych, a w przypadku wątpliwości – wstrzymać się z dalszym rozpowszechnianiem niesprawdzonych treści.

Odbiorcy weryfikujący sensacyjne informacje, na które trafią w internecie, chronią nie tylko siebie, lecz także swoje otoczenie. Każda świadoma decyzja o nierozpowszechnianiu wątpliwych treści ogranicza skalę problemu. Spokojna analiza, a nie szybka reakcja, jest najskuteczniejszą odpowiedzią na próby wywołania chaosu i paniki.

Dla odbiorców istotne staje się zwracanie uwagi na sygnały ostrzegawcze, np. nacechowany język i przekazy, których celem jest wywołanie silnych negatywnych emocji – takich jak strach czy oburzenie. Dla dziennikarzy i instytucji państwowych w sytuacjach kryzysowych kluczowe z kolei jest szybkie dostarczenie odbiorcom sprawdzonej, wiarygodnej informacji, ponieważ dezinformacja jest najskuteczniejsza, gdy wypełnia lukę informacyjną.


Publikacja została opracowana w ramach projektu „Prebunking at Scale” przy wsparciu European Fact-Checking Standards Network.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź