Strona główna Alerty Atak rosyjskich dronów. Jakie są fakty?

Atak rosyjskich dronów. Jakie są fakty?

Po incydencie z udziałem rosyjskich dronów pojawiło się w sieci wiele fałszywych informacji. Sprawdzamy, jakie są rzetelne doniesienia na ten temat, i odpowiadamy na pojawiające się pytania.

Aktualizacja 17.09.2025. Uzupełniliśmy tekst o kolejne wątki związane z dezinformacją wokół naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony i zaktualizowaliśmy poprzednio podane informacje.

Fot. Pexels / Pixabay / Modyfikacje: Demagog

Atak rosyjskich dronów. Jakie są fakty?

Po incydencie z udziałem rosyjskich dronów pojawiło się w sieci wiele fałszywych informacji. Sprawdzamy, jakie są rzetelne doniesienia na ten temat, i odpowiadamy na pojawiające się pytania.

Aktualizacja 17.09.2025. Uzupełniliśmy tekst o kolejne wątki związane z dezinformacją wokół naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony i zaktualizowaliśmy poprzednio podane informacje.

Czy w Polsce doszło do ataków dronami?

Przynajmniej kilkanaście dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną w nocy z wtorku na środę. Szczątki dronów znaleziono w kilkunastu polskich miejscowościach. Ponadto niezidentyfikowany obiekt latający spowodował zniszczenia domu mieszkalnego w Wyrykach (pow. włodawski). Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej na taką skalę było bezprecedensowe. Znaczna część dronów przyleciała znad Białorusi.

Jak zareagowały polskie władze?

O godzinie 22:06 we wtorek do polskiego wojska trafiła informacja o zmasowanym ataku rosyjskich dronów i rakiet na Ukrainę. W reakcji uruchomiono niezbędne procedury, w tym poderwano samoloty. Działania lotnictwa trwały do okolic godziny 7:00 w środę. Przez ten czas odnotowano 19 przypadków naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej. Zestrzelono przynajmniej trzy drony. O 8:00 rozpoczęło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Następnie w Sejmie premier przedstawił aktualne informacje i stanowisko rządu. Donald Tusk zapewniał przy tym o stałym kontakcie Polski z naszymi sojusznikami z NATO. W ramach sojuszu premier zawnioskował o uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Czym jest artykuł 4 traktatu NATO?

Artykuł 4 Traktatu Północnoatlantyckiego zobowiązuje sojuszników w NATO do wspólnych konsultacji, ilekroć zdaniem któregoś z nich zagrożona będzie jego integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo. O takie konsultacje zawnioskowała właśnie Polska. W praktyce to wymiana informacji między sojusznikami, która prowadzi do różnego rodzaju konkluzji. Ostatnie takie konsultacje odbyły się w 2022 roku po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. W ich efekcie zadeklarowano podjęcie dodatkowych działań w celu dalszego zwiększania potencjału obronnego sojuszu.

Czy drony spadły na Polskę?

Szczątki dronów, według komunikatów prokuratur (1, 2, 3, 4) odnaleziono w przynajmniej 15 miejscowościach:

  • Czosnówka (woj. lubelskie)
  • Cześniki (woj. lubelskie)
  • Krzywowierzba-Kolonia (woj. lubelskie)
  • Wohyń (woj. lubelskie)
  • Wielki Łan (woj. lubelskie)
  • Wyhalew (woj. lubelskie)
  • Zabłocie Kolonia (woj. lubelskie)
  • Bychawka Trzecia (woj. lubelskie)
  • Mniszków (woj. łódzkie)
  • Nowe Miasto nad Pilicą (woj. mazowieckie)
  • Korytnica (woj. mazowieckie)
  • Rakowie (woj. świętokrzyskie)
  • Czyżów (woj. świętokrzyskie)
  • Sobótka (woj. świętokrzyskie)
  • Oleśno (woj. warmińsko-mazurskie). 

W sieci można natrafić na zdjęcia drona z Mniszkowa. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim:

„Na miejsce zdarzenia udali się prokurator Prokuratury Rejonowej w Opocznie oraz prokurator Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim. Teren, na którym ujawniono obiekt został zabezpieczony przez policję. Obecnie na miejscu trwają skoordynowane czynności służb. W związku z upadkiem drona nie ujawniono zdarzeń skutkujących narażeniem życia lub zdrowia ludzi”.

Czy atak dronów to ukraińska prowokacja?

Wszystkie wiarygodne informacje wskazują na to, że drony, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, były rosyjskie, a nie ukraińskie. Już w pierwszych komunikatach polskiego wojska padła informacja o tym, że do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej doszło po rosyjskim ataku na Ukrainę.

Drony zostały opisane jako rosyjskie przez ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz przez premiera Donalda Tuska. Urządzenia zidentyfikowano jako modele Shahed/Gerań i Gerbera – takie bezzałogowce są wykorzystywane przez armię rosyjską, nie przez ukraińską (1, 2). O wystrzeleniu dronów z Rosji w kierunku Polski świadczą również informacje pozyskane przy pomocy radarów (1, 2).

Czy to zemsta za odebranie 800+?

Rzekoma zemsta Ukrainy ma być związana z decyzjami prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z wojną. Prezydent zaproponował swój projekt ustawy, w którym zawarł zmiany dotyczące m.in. wydłużenia procesu nadawania obywatelstwa polskiego, podwyższenia kar za nielegalne przekraczanie granicy i przyznawania świadczenia 800 plus tylko Ukraińcom pracującym w Polsce. 

Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że Ukraińcy mieliby zemścić się za taką decyzję prezydenta. Po naruszeniu polskiej strefy powietrznej przez rosyjskie drony prezydent Ukrainy zadeklarował gotowość do udzielenia Polsce wszelkich informacji dotyczących rosyjskiego ataku. Obiecał również pomoc w stworzeniu efektywnego systemu ostrzegania i obrony przed zagrożeniem ze strony Rosji.

Jak atak opisuje rosyjska propaganda?

Rosyjskie media umniejszają sytuację i odsuwają od Rosji odpowiedzialność za atak (1, 2, 3). Agencja prasowa RIA Novosti w swoich komunikatach opisuje działania polskiego wojska jako rutynowe i porównuje naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej do eksplozji ukraińskiego pocisku w Przewodowie w 2022 roku.

Agencja TASS w swojej publikacji promuje fałszywą narrację (1, 2), zgodnie z którą Polska administracja nie zidentyfikowała szczątków bezzałogowców jako rosyjskie.

Czy na granicę z Białorusią wysłano polskie wojska?

Wojsko Polskie przebywa w pobliżu wschodniej granicy, nie ma to jednak związku z ostatnimi wydarzeniami. Od początku września w tamtym rejonie trwają ćwiczenia „Żelazny Obrońca-2025”

Łącznie w manewrach wojskowych bierze udział 30 tys. żołnierzy z Polski i innych krajów NATO. W międzyczasie Dowództwo Generalne informowało, że w związku z przygotowaniami do ćwiczeń mogą pojawić się na drogach kolumny wojskowe. Zaapelowano, aby nie robić i nie udostępniać zdjęć wojskowego sprzętu.

Jak poinformował premier Donald Tusk, odbywające się manewry mają być też odpowiedzią na podobne działania strony białoruskiej i rosyjskiej organizującej ćwiczenia Zapad 2025. W związku z tym zdecydowano o zamknięciu granicy polsko-białoruskiej.

Czy NATO wiedziało z wyprzedzeniem, że drony wlecą do Polski?

Według artykułu Sky News pierwsze drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną o godz. 1:50, a holenderski samolot-cysterna, wspierający działania myśliwców, wyruszył w kierunku Polski już o godz. 23.45. U niektórych wzbudziło to podejrzenia, że siły NATO wiedziały dużo wcześniej, gdzie dolecą drony, a nie mogły tego wiedzieć, nie będąc o tym uprzedzeni.

Informacja podana przez Sky News jest jednak błędna. Pierwsze drony naruszyły polską przestrzeń powietrzą około godz. 23:30. Siły NATO rozpoczęły działania jeszcze wcześniej, prewencyjnie chroniąc przestrzeń powietrzną w reakcji na informację o ataku rosyjskich dronów na Ukrainę.

Czy popularna mapa dowodzi, że drony w kierunku Polski wystrzelono z Ukrainy?

Na mapie pochodzącej z kanału @Ukrainian_Intelligence na Telegramie widzimy kilka dronów lecących z Ukrainy w kierunku Polski. Tę mapę wykorzystywano do sugerowania, że drony, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, wystrzeliła Ukraina.

Ta mapa przedstawia częściowy obraz wydarzeń z nocy z 9 na 10 września. Zgodnie z opisem jest to „sytuacja dotycząca ataków bezzałogowych statków powietrznych w przestrzeni powietrznej Ukrainy stanem na godz. 1.16”. Dopiero kolejna mapa pokazuje pełną trasę dronów. Widać na niej kilka maszyn przelatujących z Rosji do Polski i Białorusi.

Kanał @Ukrainian_Intelligence, choć jego nazwa mogłaby sugerować powiązania z ukraińskim wywiadem, jak deklarują jego autorzy, nie reprezentuje żadnej państwowej instytucji.

Czy drony zostały wystrzelone z Ukrainy, skoro ich zasięg to tylko 600 km?

Odnalezione w Polsce drony zidentyfikowano jako rosyjskie Gerbery. Ich nominalny zasięg to 600 km. Tymczasem odległość w linii prostej ze wschodnich krańców województwa lubelskiego do granic najbliższego obwodu Rosji (briańskiego) to już prawie 600 km.

Gerbery użyte do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski były jednak zmodyfikowane: nie miały głowic bojowych ani aparatury rozpoznawczej, co znacznie zmniejszało ich wagę. Ponadto zostały wyposażone w dodatkowe zbiorniki paliwa. Wszystko to znacznie zwiększało ich zasięg.


Analiza powstała w ramach projektu współfinansowanego ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.  

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź