Strona główna Wypowiedzi Holendrzy przylecieli szybciej niż drony? To nie dowód na prowokację

Holendrzy przylecieli szybciej niż drony? To nie dowód na prowokację

Holendrzy przylecieli szybciej niż drony? To nie dowód na prowokację

Włodzimierz Skalik

Poseł
Konfederacja Korony Polskiej

Odnośnie do ostatniej akcji dronowej z upływem czasu pojawiają się coraz nowsze, ciekawe wątpliwości. Jak podaje Sky News, holenderski samolot cysterna wleciał do Polski, zanim drony wleciały w przestrzeń powietrzną naszego kraju. Pierwszy dron miał przekroczyć granicę polsko-ukraińską ok. godz. 1.50. Airbus A330 wystartował z Eindhoven 2 godziny wcześniej, już o godz. 23.45. […] Jak to możliwe, że użycie tego samolotu cysterny wyprzedziło napad dronów o kilka godzin? Bo trzeba było jeszcze ten lot zorganizować i przygotować samolot. O rakiecie w Przewodowie też na początku twierdzono, że była to rosyjska rakieta, a później się okazało, że wystrzelili ją Ukraińcy.

Sejm, 12.09.2025

Manipulacja

Wypowiedź uznajemy za manipulację, gdy zawiera ona informacje wprowadzające w błąd lub naginające/przeinaczające fakty, w szczególności poprzez:

  • pominięcie ważnego kontekstu,  
  • wykorzystywanie poprawnych danych do przedstawienia fałszywych wniosków,  
  • wybiórcze wykorzystanie danych pasujących do tezy (cherry picking), 
  • używanie danych nieporównywalnych w celu uzyskania efektu podobieństwa lub kontrastu,  
  • wyolbrzymienie swoich dokonań lub umniejszenie roli adwersarza, 
  • pozamerytoryczne sposoby argumentowania.

Sprawdź metodologię

Sejm, 12.09.2025

Manipulacja

Wypowiedź uznajemy za manipulację, gdy zawiera ona informacje wprowadzające w błąd lub naginające/przeinaczające fakty, w szczególności poprzez:

  • pominięcie ważnego kontekstu,  
  • wykorzystywanie poprawnych danych do przedstawienia fałszywych wniosków,  
  • wybiórcze wykorzystanie danych pasujących do tezy (cherry picking), 
  • używanie danych nieporównywalnych w celu uzyskania efektu podobieństwa lub kontrastu,  
  • wyolbrzymienie swoich dokonań lub umniejszenie roli adwersarza, 
  • pozamerytoryczne sposoby argumentowania.

Sprawdź metodologię

  • W nocy z 9 na 10 września do Polski nadleciało co najmniej 19 dronów w wyniku ataku Rosji na obiekty w Ukrainie. Źródła wskazują, że były to rosyjskie drony – taką informację przekazał minister obrony narodowej. Potwierdził to premier, który na podstawie raportu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DO RSZ) poinformował, że część dronów nadleciała ze strony Białorusi.
  • Sky News, zgodnie z danymi z serwisu FlightRadar24, rzeczywiście poinformowało, że tamtego wieczoru o godzinie 23:45 czasu polskiego z Eindhoven wyleciał holenderski samolot tankowiec A330. Dodano, że stało się to zanim pierwsze drony wleciały do Polski o godzinie 1:50. Jest to błędna informacja, ponieważ według Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego pierwsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej odnotowanogodzinie 23:30.
  • DO RSZ wyjaśnia, że Wojsko Polskie wraz z sojusznikami podrywa samoloty dyżurne każdorazowo w reakcji na doniesienia o atakach rakietowych i dronowych na Ukrainę mogących oddziaływać na obszary przygraniczne Polski. A taka informacja pojawiła się tego dnia już o 22:06. Natomiast o 23:30, zgodnie z relacją „Die Welt”Politico, ogłoszono czerwony alarm w NATO.
  • Sojusznicze samoloty były w gotowości z powodu trwającego rosyjskiego ataku, a holenderski samolot wyleciał w stronę Polski, gdy pierwsze drony znajdowały się w naszej przestrzeni powietrznej. Polityk pomija ten kontekst oraz powołuje się na błędne doniesienia z serwisu Sky News. Dodatkowo przyrównuje aktualne wydarzenia do historii rakiety z Przewodowa, ale przemilcza fakt, że drony przyleciały ze strony Białorusi. Na tej podstawie oceniamy wypowiedź jako manipulację.

Drony nad Polską. Rosyjskie czy ukraińskie? 

W nocy z 9 na 10 września polską przestrzeń powietrzną naruszyły drony. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DO RSZ) wskazało, że było to wynikiem ataku Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy. W reakcji na to zdarzenie wojsko natychmiast uruchomiło procedury obronne, a ze wsparciem w zestrzeleniu dronów przybyli do Polski sojusznicy z NATO, w tym holenderskie samoloty: F-35 i tankowiec A330.

Dostępne dowody i źródła wskazują, że zestrzelone drony pochodziły z Rosji. Taką informację przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. Potwierdził to premier Donald Tusk. Wiemy też, zgodnie z informacjami z raportu DO RSZ, że część dronów nadleciała ze strony Białorusi.

Nie wszystkich to przekonuje. W sieci pojawiła się fałszywa narracja (zweryfikowana przez nas), zgodnie z którą za atak odpowiada Ukraina. Zgodnie z tą teorią ukraińska prowokacja ma wciągnąć Polskę do wojny – to znany i powracający motyw kremlowskiej propagandy (np. 1, 2, 3).

Poseł powiela błędną informację. Nie tylko on

Wątpliwości w tej sprawie ma też Włodzimierz Skalik, polityk Konfederacji Korony Polskiej. Na mównicy sejmowej powołał się na artykuł serwisu Sky News. Zgodnie z nim sojuszniczy holenderski airbus A330 wyleciał w stronę Polski, aby udzielić wsparcia, jeszcze zanim drony naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. 

– Jak to możliwe, że użycie tego samolotu cysterny wyprzedziło napad dronów o kilka godzin? – zastanawiał się poseł (s. 146–147). Następnie porównał (s. 147) tę sytuację do wydarzeń z Przewodowa, kiedy to do Polski wleciała rakieta z Ukrainy. 

Rzeczywiście w przywołanym artykule czytamy, że holenderski A330 wyruszył z Eindhoven o godzinie 23:45 czasu polskiego. A pierwsze drony latały nad Polską, według Sky News, dopiero około 01:50. Problem w tym, że to błędna informacja – premier Donald Tusk potwierdził już 10 września rano, na podstawie informacji przekazanych przez Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, że pierwsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej odnotowano o godzinie 23:30.

Doniesienia Sky News powieliła też, bez odpowiedniej weryfikacji, Gazeta.pl. Informacja pojawiła się również na znanym z dezinformacji profilu Lega Artis. A poza Włodzimierzem Skalikiem powtórzył ją też inny polityk – Janusz Korwin-Mikke.

Sojusznicy byli w gotowości

Wiemy, że holenderski samolot wystartował 15 minut po tym, jak pierwsze drony przekroczyły polską granicę. Okazuje się, że decyzja w tej sprawie mogła zapaść już wcześniej, ale nie z powodu jakiejkolwiek zaplanowanej prowokacji, a ze względu na procedury związane z ochroną przestrzeni powietrznej Polski i NATO.

„Wojsko Polskie, we współpracy z sojusznikami, realizuje stałe zadania związane z ochroną przestrzeni powietrznej RP. Każdorazowo, kiedy pojawiają się informacje o możliwych atakach rakietowych lub dronowych na Ukrainę, które mogą również oddziaływać na obszary przygraniczne Polski, w powietrze podrywane są samoloty dyżurne”.

DO RSZ wyjaśnia, że lot tankowca A330 to dowód na to, że Polska i jej sojusznicy z odpowiednim wyprzedzeniem wiedzieli o możliwych uderzeniach Federacji Rosyjskiej i byli gotowi do reakcji. A wiemy, że polskie wojsko dysponowało informacjami o zmasowanym ataku na Ukrainę już we wtorek 9 września, co najmniej od godziny 22:06, czyli półtorej godziny przed startem holenderskiego samolotu opisanym przez Sky News.

Dodajmy, że polscy sojusznicy na bieżąco monitorowali wydarzenia w Ukrainie oraz na terenach graniczących z Polską – i reagowali na nie. Niemiecki „Die Welt” opublikował rekonstrukcję wydarzeń przygotowaną na podstawie dzienników operacyjnych NATO – sprawę opisał też serwis Politico. Pierwszy alarm w tej sprawie trafił do NATO na ponad godzinę przed przylotem dronów do Polski, a 24 minuty przed tym incydentem został podniesiony żółty alarm. Gdy obiekty naruszyły przestrzeń powietrzną, alarm zmienił się w czerwony.

Analiza powstała w ramach projektu Central European Digital Media Observatory (CEDMO) – interdyscyplinarnej sieci ekspertów, naukowców oraz organizacji walczących z dezinformacją w regionie Europy Środkowej. Projekt CEDMO jest finansowany ze środków Unii Europejskiej.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź