Sprawdzamy wypowiedzi polityków i osób publicznych pojawiające się w przestrzeni medialnej i internetowej. Wybieramy wypowiedzi istotne dla debaty publicznej, weryfikujemy zawarte w nich informacje i przydzielamy jedną z pięciu kategorii ocen.
Zawód psychoterapeuty. Od ilu lat jest uregulowany?
Zawód psychoterapeuty. Od ilu lat jest uregulowany?
![]()
Mamy rozwiązanie jeszcze z 1994 roku i tam jest właściwie definicja zawodu psychoterapeuty. Więc jak ja w tej chwili słyszę na przykład dyskusję, kogo powinniśmy dopuszczać do zawodu psychoterapeuty, że to powinni być na przykład psychoterapeuci po studiach psychoterapeutycznych, ale wcześniej powinni skończyć albo studia medyczne, albo studia psychologiczne, no to się pytam: przepraszam, czy znacie państwo art. 5 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, gdzie jest powiedziane, że to musi być lekarz, psycholog, albo magister, który ukończy studia psychoterapeutyczne? Mamy ten stan prawny, który ma 30 lat.
- W pierwotnej wersji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego z 1994 roku nie pojawiła się definicja zawodu psychoterapeuty. Przepisy dotyczące psychoterapii (wraz z jej definicją) weszły w życie na początku 2024 roku na mocy ustawy przyjętej w sierpniu 2023 roku (art. 87 i art. 108 pkt 4). To znaczy, że obowiązują od nieco ponad 1,5 roku, a nie od 30 lat.
- Psychoterapię w ramach publicznej opieki zdrowotnej może prowadzić osoba, która ma tytuł zawodowy lekarza lub magistra (dowolnego kierunku) oraz ukończy szkolenie podyplomowe w zakresie jednego z uznanych naukowo nurtów psychoterapeutycznych, zakończone egzaminem zewnętrznym (art. 5 ust. 3 pkt 1). Prawo do prowadzenia psychoterapii przysługuje też osobom z tytułem specjalisty w dziedzinie psychoterapii (pkt. 2 i 3).
- Ustawa dopuszcza do praktyki osoby w trakcie szkolenia lub ubiegania się o certyfikat, o ile poddają swoją pracę superwizji (art. 5 ust. 3 pkt. 4 i 5).
- Przepisy istnieją krócej, niż twierdzi posłanka, a także pozwalają na praktykę osobom, które dopiero szkolą się do zawodu. Co więcej, psychoterapeutami mogą zostać też osoby, które uzyskały wyższe wykształcenie magisterskie z innych kierunków niż psychologia i medycyna. Z powodu pominięcia tych istotnych informacji oceniamy wypowiedź jako manipulację.
Psychoterapia bez regulacji?
W parlamencie działa zespół ds. ustawowego uregulowania zawodu psychologa i psychoterapeuty. Podobna grupa działała też w poprzedniej kadencji. Z inicjatywy tego zespołu w Sejmie trwają prace nad projektem ustawy o zawodzie psychoterapeuty.
Chodzi o uregulowanie standardów pracy w tym zawodzie oraz o określenie wymogów dla osób, które chcą oferować takie usługi. Dyskusja na ten temat trwa co najmniej od 2011 roku i wciąż budzi wiele sporów w środowisku psychoterapeutów (1, 2, 3, 4). Dodajmy, że w Polsce nie funkcjonują również przepisy dotyczące zawodu psychologa.
Temat nadal budzi emocje. Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic, wiceprzewodnicząca wspomnianego zespołu parlamentarnego, na antenie TOK FM zauważyła, że już teraz istnieją w Polsce wstępne regulacje dotyczące zawodu psychoterapeuty, a ona za cel stawia sobie większą ochronę pacjentów i pacjentek [czas nagrania: 09:58]. Następnie wyjaśniła, że dotychczasowe zasady nie dotyczą w ogóle rynku prywatnego, z którego usług korzysta wiele osób [czas nagrania: 10:50]. Posłanka jednak błędnie opisała przepisy obowiązujące w sektorze publicznym.
Przepisy istnieją, ale nie od 30 lat
Rzeczywiście w istniejącej od 1994 roku ustawie o ochronie zdrowia psychicznego znajdziemy definicję psychoterapii oraz wymagania, które muszą spełnić osoby pracujące w tym zawodzie.
„Psychoterapia to celowe i planowane oddziaływania psychologiczne, zmierzające do złagodzenia lub usunięcia objawów zaburzenia oraz do poprawy funkcjonowania psychicznego i społecznego, wspierające dążenia jednostki lub rodziny do zdrowia i rozwoju, kierowane do osób z zaburzeniami psychicznymi”.
Problem w tym, że wbrew słowom Anity Kucharskiej-Dziedzic, jest to relatywnie nowy stan prawny. W pierwotnej wersji ustawy nie znajdziemy regulacji dotyczących zawodu psychoterapeuty, a art. 5 dotyczył wówczas tylko pomocy psychiatrycznej.
Przepisy w tym zakresie zostały wprowadzone na mocy ustawy przyjętej w sierpniu 2023 roku (art. 87) i weszły w życie w marcu 2024 roku (art. 108 pkt 4). To znaczy, że obowiązują od 1 roku i 9 miesięcy.
Psychologia nieobowiązkowa
Anita Kucharska-Dziedzic zauważyła, że osoba, która chce prowadzić psychoterapię, musi być lekarzem, psychologiem lub skończyć studia magisterskie i kurs psychoterapeutyczny. Sprawa jest bardziej złożona, więc zacznijmy od kwestii wykształcenia.
Zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy o zdrowiu psychicznym psychoterapię mogą prowadzić osoby, które mają tytuł zawodowy lekarza lub magistra (dowolnego kierunku). To znaczy, że ukończenie studiów z psychologii nie jest dla nich obowiązkowe.
To sprawia, że teoretycznie do tego zawodu mogą aspirować osoby, które studiowały np. pedagogikę, filozofię, kognitywistykę czy aktorstwo, ale też geologię, ekonomię czy teologię.
Kto może być psychoterapeutą? Grono jest większe, niż sądzi posłanka
Co więcej, takie osoby muszą ukończyć szkolenie podyplomowe w wymiarze co najmniej 1 200 godzin w zakresie jednej z metod psychoterapii o uznanej naukowo skuteczności. Ustawa wymienia tu m.in. nurt humanistyczno-doświadczeniowy, integracyjny, poznawczo-behawioralny, psychoanalityczny, psychodynamiczny i systemowy (art. 5 ust. 3 pkt 1b). Taki kurs musi być zakończony certyfikacją i egzaminem przeprowadzonym zewnętrznie, poza szkołą.
Dodajmy, że wspomniane wymogi (czas kursu, egzamin zewnętrzny, naukowość kierunku psychoterapii) nie dotyczą osób, które szkoliły się przed 2012 rokiem (art. 5 ust. 3 pkt 1b). W ich przypadku wystarczy sam certyfikat ukończenia kursu.
Co istotne, prawo do prowadzenia psychoterapii mają także osoby, które są dopiero w trakcie kursu psychoterapeutycznego – ile poddają swoją pracę superwizji bardziej doświadczonego psychoterapeuty (art. 5 ust. 3 pkt 4).
Przepisy tworzą jeszcze kilka innych ścieżek do zdobycia tego zawodu. Prawo do prowadzenia terapii mają osoby, które uzyskają tytuł specjalisty psychoterapii lub psychoterapii dzieci i młodzieży lub otrzymają specjalną zgodę od ministra zdrowia w uznaniu za swój dorobek naukowy lub zawodowy (ust. 3 pkt. 3 i 4). Podobnie jak w poprzednim przypadku, osoby dopiero ubiegające się o tytuł specjalisty mogą już pracować, ale w specjalnym trybie (pkt. 5).
Ustawa dotyczy tylko sektora publicznego
W późniejszej części wywiadu posłanka słusznie wskazała, że zakres powyższych regulacji jest węższy, niż się wydaje [czas nagrania: 10:41]. Choć rzeczywiście ustawa o ochronie zdrowia psychicznego nakłada pewne wymogi, to dotyczą one tylko osób, które oferują swoje usługi w ramach publicznej opieki zdrowotnej, czyli potocznie „na NFZ” (s. 137). Na rynku prywatnym te przepisy nie obowiązują (1, 2, 3, 4).
Czas oczekiwania na psychoterapię w ramach NFZ jest dość długi – kilka lub kilkanaście miesięcy (np. 1, 2, 3, 4). Zdrowie psychiczne nie pozwala tyle czekać, więc wiele osób korzysta z usług terapeutycznych prywatnie. W tym sektorze jako klienci czy pacjenci nie są chronieni przed osobami bez odpowiednich kwalifikacji i szarlatanami. Opisaliśmy ten problem szeroko w osobnej analizie.
Główne bariery w dostępie do psychoterapii to dostępność geograficzna, czasowa i ekonomiczna – jak wskazano w raporcie Uniwersytetu SWPS (s. 11). Autorzy podkreślili również, że na rynku istnieje ryzyko trafienia na pseudoekspertów, których „działania są w najlepszym wypadku nieskuteczne, a w najgorszym – szkodliwe”.
O potrzebie regulacji mówią sami Polacy. Inny raport SWPS pokazuje, że 78 proc. dorosłych Polek i Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że psychoterapeuta powinien posiadać wykształcenie psychologiczne (s. 10). Co więcej, większość osób zakłada, że tak zazwyczaj jest (s. 25), a jak opisaliśmy powyżej, nie jest to takie oczywiste.
Prywatnie czy na NFZ? Gdzie leczą się Polacy
Nie są dostępne dokładne dane dotyczące tego, ile osób korzysta z psychoterapii oferowanej ze składek zdrowotnych, a ile decyduje się na terapeutę z rynku prywatnego. Dostępne dane pokazują jednak, która droga jest częściej wybierana przez pacjentów.
Wedle publikacji Uniwersytetu SWPS ok. 8,3 mln osób w Polsce przynajmniej raz doświadczyło objawów zaburzeń psychicznych (s. 10). Za to zgodnie z badaniem SW Research przeprowadzonym na potrzeby raportu przygotowanego przez portal Klinika.pl w ciągu ostatnich pięciu lat (2020–2024) ok. 21,7 proc. Polaków i Polek skorzystało z usług psychoterapeutycznych. Sondaż zrealizowano na reprezentatywnej grupie, więc możemy szacować, że w skali Polski jest to ok. 6,5 mln osób.
Równocześnie z danych NFZ wiemy, że w okresie pięciu lat (2019–2023) z terapii w sektorze publicznym skorzystało ok. 2 mln osób. Lata zebrania tych danych nie pokrywają się w pełni, ale możemy ostrożnie oszacować, że jeśli z terapii korzysta lub korzystało ok. 6,5 mln osób, z czego 2 mln w ramach świadczeń NFZ, to znaczy, że dwukrotnie więcej Polaków i Polek zdecydowało się na usługi prywatne.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



