Strona główna Analizy Czy „lex szarlatan” uratuje nas przed pseudomedycyną? Analizujemy ustawę

Czy „lex szarlatan” uratuje nas przed pseudomedycyną? Analizujemy ustawę

Zapowiedziana ponad rok temu zmiana w prawie ma dać instytucjom państwa narzędzia do skutecznej walki z praktykami pseudomedycznymi i z dezinformacją. Czy takie obietnice są realistyczne?

Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog

Czy „lex szarlatan” uratuje nas przed pseudomedycyną? Analizujemy ustawę

Zapowiedziana ponad rok temu zmiana w prawie ma dać instytucjom państwa narzędzia do skutecznej walki z praktykami pseudomedycznymi i z dezinformacją. Czy takie obietnice są realistyczne?

Minął już ponad rok od czasu, kiedy rzecznik Najwyższej Izby Lekarskiej wyraził w komentarzu dla Demagoga nadzieję, że ustawa potocznie znana jako „lex szarlatan” pomoże walczyć z dezinformacją medyczną i innymi pseudomedycznymi praktykami. Projekt ustawy wciąż nie wszedł w życie, a niepotwierdzone nauką obietnice i rady dalej stanowią kluczowy element modelu biznesowego przeróżnych uzdrowicieli. W zeszłym tygodniu po raz pierwszy od dawna usłyszeliśmy o postępach w pracy nad „lex szarlatan”.

Propozycja Ministerstwa Zdrowia otrzymała pozytywną opinię Stałego Komitetu Rady Ministrów, a projekt będzie teraz dalej procedowany przez Radę Ministrów. W praktyce znaczy to, że proponowane zmiany w prawie są o krok bliższe realizacji, choć zanim dowiemy się, czy wejdą w życie, minie sporo czasu. Po ewentualnym przyjęciu przez Radę Ministrów projekt trafi do Sejmu, gdzie czeka go standardowa ścieżka legislacyjna – ta, jak pokazuje praktyka, bywa czasochłonna i nieprzewidywalna.

Co właściwie zmienia „lex szarlatan”?

Projekt nowelizacji zakłada przede wszystkim rozszerzenie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta. Nowe przepisy mają umożliwić skuteczniejsze reagowanie na działania osób oferujących świadczenia zdrowotne bez oparcia w aktualnej wiedzy medycznej. Oznacza to możliwość prowadzenia postępowań (art. 1), wydawania decyzji zakazujących określonych praktyk (art. 67zl ust. 1) oraz nakładania wysokich kar finansowych (nawet do miliona złotych) na podmioty oferujące metody „terapii”, które nie są świadczeniami zdrowotnymi (art. 67zj ust. 2).

Proponowane regulacje nie obejmują jedynie samych usług, ale również dezinformację, która jest z nimi związana. Zgodnie z tekstem projektu jako praktyki pseudomedyczne będą traktowane również promowanie niepotwierdzonych metod leczenia i twierdzenie o szkodliwości metod zgodnych z aktualną wiedzą medyczną (art. 67zj ust. 1 p. 5). Jak regularnie pokazujemy na naszych łamach, dezinformacja medyczna to rosnący i niepokojący problem, zarówno w internecie, jak i poza nim (1, 2), a pseudomedyczne treści często funkcjonują właśnie jako narzędzie marketingowe.

Jak czytamy na portalu Rynek Zdrowia, po konsultacjach społecznych projekt przeszedł ważne zmiany. Przede wszystkim doprecyzowano definicję praktyk pseudomedycznych – w obecnym brzmieniu projektu konieczne jest powiązanie takich działań z celem osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Ponadto przyznanie kary finansowej opisanej w art. 69 ust. 1 wymaga teraz przesłanki umyślności, a z katalogu praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów wykreślono organizację strajku.

Ministerstwo Finansów ma swoje zastrzeżenia

Jednym z głównych problemów koniecznych do rozwiązania przed wejściem w życie ustawy „lex Szarlatan” są kwestie finansowe. Rozszerzenie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta będzie się wiązało z koniecznością zwiększenia zasobów kadrowych i organizacyjnych biura RPP. Nowe zadania oznaczają więcej postępowań, analiz i działań kontrolnych, co w praktyce oznacza konieczność utworzenia sześciu dodatkowych etatów i zabezpieczenia środków na ich finansowanie.

opinii Ministerstwa Finansów propozycje zmiany w prawie są zasadne. Mimo to resort wyraził negatywne stanowisko do projektu – wskazano, że planowane stanowiska powinny być wygenerowane w ramach wewnętrznych, organizacyjnych przesunięć, a nie nowych etatów.

„Co do zasady Minister właściwy do spraw finansów publicznych nie kwestionuje zasadności wprowadzenia działań wynikających z projektu ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Natomiast należy podkreślić, że projekt generuje nowe wydatki w związku z utworzeniem dodatkowych 6 etatów w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta z przeznaczeniem na prowadzenie postępowań w sprawie praktyk pseudomedycznych. W obecnej sytuacji finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej NFZ) nie powinno mieć miejsca planowanie nowych wydatków w obszarze zdrowia. Do czasu przedstawienia przez Ministerstwo Zdrowia realnych propozycji zmierzających do ustabilizowania budżetu NFZ wszelkie nowe regulacje generujące koszty nie powinny być procedowane”.

Ministerstwo Zdrowia nie przyjęło tej argumentacji i w swojej odpowiedzi podkreśliło, że rozszerzona rola RPP będzie się wiązała z nowymi obowiązkami, bez ograniczenia dotychczasowych zadań. Dodano również, że prognozowane dochody budżetu państwa wynikające z nowych kar pieniężnych mają przekroczyć koszt utworzenia etatów.

Krok w dobrą stronę, lecz czy to wystarczy?

„Lex szarlatan” jest odpowiedzią na poważny problem i – jeżeli stanie się częścią prawa – ma realną szansę skutecznie przeciwdziałać szkodliwym praktykom. Proponowane rozwiązania usuwają jednak jedynie objawy choroby, nie jej przyczyny. Jednym z istotnych powodów popularności pseudomedycyny jest niski poziom zaufania społecznego do systemu ochrony zdrowia. Długie kolejki do specjalistów oraz łatwy dostęp do niesprawdzonych informacji tylko potęgują ten problem (1, 2). W efekcie „terapie” obiecujące szybkie efekty często wydają się bardziej atrakcyjne niż skomplikowany, czasochłonny i czasem niedostępny proces leczenia metodami o udowodnionej skuteczności.

Przed ustawą jeszcze długa droga, a jej wejście w życie nie jest przesądzone. Warto podkreślić, że walka z pseudomedycyną nie może ograniczać się wyłącznie do sankcji wobec największych winowajców. Równie istotne są poprawa podstawowej edukacji zdrowotnej oraz odbudowanie zaufania do systemu ochrony zdrowia. Nawet najlepsze regulacje prawne nie przyniosą pełnego efektu, jeżeli desperacja będzie skłaniała pacjentów do szukania niebezpiecznych alternatywnych rozwiązań.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź