Omawiamy ważne fakty dla debaty publicznej, a także przedstawiamy istotne raporty i badania.
Julia Wieniawa ma ADHD we krwi? Tego się w ogóle tak nie bada
– Robiłam sobie badanie u psychologa oraz badanie neuroprzekaźników z krwi. No i mam podwójne potwierdzenie, że to ADHD jest – powiedziała aktorka w podcaście „Bo chcę wiedzieć”. Problem w tym, że ADHD nie diagnozuje się na podstawie wyników badania krwi. Julia Wieniawa pomyliła się nie tylko w tej kwestii.
Fot. Shutterstock / Pexels / Modyfikacje: Demagog
Julia Wieniawa ma ADHD we krwi? Tego się w ogóle tak nie bada
– Robiłam sobie badanie u psychologa oraz badanie neuroprzekaźników z krwi. No i mam podwójne potwierdzenie, że to ADHD jest – powiedziała aktorka w podcaście „Bo chcę wiedzieć”. Problem w tym, że ADHD nie diagnozuje się na podstawie wyników badania krwi. Julia Wieniawa pomyliła się nie tylko w tej kwestii.
Z Wieniawą porozmawiała Oliwia Nincevic, znana influencerka. Jednym z tematów było właśnie ADHD, które zdiagnozowano u aktorki. – Mój organizm podobno nie produkuje sam dopaminy i serotoniny. Czyli jest to właśnie ta główna przyczyna tego ADHD – stwierdziła aktorka, która wcześniej podkreśliła, że dostała podwójne potwierdzenie: z badań z krwi i badania u psychologa. Jej słowa wzbudziły duże kontrowersje już w komentarzach pod nagraniem.
„Bardzo ważne, żeby to wybrzmiało: ADHD nie polega na tym, że ciało nie produkuje dopaminy i serotoniny. ADHD diagnozuje się z psychiatrą i psychologiem. Nie da się zdiagnozować ADHD na podstawie badań krwi!” – pisze jedna z użytkowniczek serwisu YouTube. Kolejna osoba apeluje [pisownia oryginalna]: „Powinno być jakieś sprostowanie odnośnie potwierdzenia diagnozy ADHD (…) nie wprowadzajmy ludźmi w błąd udostępniając jakieś nieprawdziwe treści”.
Do słów Wieniawy odniosła się w mediach społecznościowych również psychiatrka, Paulina Rodziewicz-Ropiak. – Tak się składa, że jest to akurat bzdura. Po pierwsze, osoby z ADHD produkują zarówno serotoninę, jak i dopaminę. Po drugie, ADHD jest związane z zaburzeniami w neuroprzekaźnictwie dopaminy i noradrenaliny. Po trzecie, co moim zdaniem najważniejsze, do diagnozy ADHD nie badamy poziomu neuroprzekaźników we krwi – powiedziała w nagraniu udostępnionym na Instagramie.
Jak dodaje, wynik takiego badania o niczym nas nie informuje w kwestii ADHD. – Ani za wysoki, ani za niski, nie ma wartości diagnostycznej. Żaden lekarz nie zleca takich badań, czy to w diagnozie ADHD, czy to w diagnozie depresji – zaznacza.
ADHD a dopamina i serotonina. W sieci dominują mity
Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) to zaburzenie neurorozwojowe, charakteryzujące się trudnością z utrzymaniem uwagi i/lub nadpobudliwością i impulsywnością. Przyczyny ADHD wciąż są badane i nie ma w tej kwestii jednej, prostej odpowiedzi. Wskazuje się zazwyczaj na kombinację czynników: genetycznych, neurobiologicznych i środowiskowych. Jak podkreśla dr n. med. Kajetana Foryciarz w komentarzu dla Demagoga, twierdzenie, że organizm osoby z ADHD „nie produkuje” dopaminy i serotoniny, jest nieprawdziwe.
„Gdyby tak było, organizm nie mógłby funkcjonować. Dopamina odpowiada m.in. za kontrolę ruchu, a jej całkowity brak prowadziłby do ciężkich stanów neurologicznych” – wskazuje.
Również powszechne przekonanie, że ADHD wynika z niskiego poziomu dopaminy, przez naukowców wskazywane jest jako błędne, ponieważ powiązanie między dopaminą a ADHD wciąż jest niejasne. Prawdą jest jednak, że zauważono u osób z ADHD dysfunkcję neuroprzekaźników dopaminy i noradrenaliny.
„W ADHD problemem nie jest brak produkcji, lecz to, jak mózg tymi substancjami zarządza” – zaznacza dr Foryciarz. Jak wyjaśnia, badania obrazowe wykazują, że w mózgach osób z ADHD często występuje zbyt duża liczba „transporterów”, które zbyt szybko wyłapują dopaminę ze szczeliny między neuronami (tzw. wychwyt zwrotny). „Neuron nie zdąży odebrać sygnału, bo substancja zostaje zbyt wcześnie usunięta” – tłumaczy Foryciarz. Może być też tak, że receptory (odbiorniki) u osób z ADHD są mniej wrażliwe.
Samo zaburzenie nie ma jednego źródła, a więc nie można przypisywać go samym problemom z dopaminą (1, 2, 3). Jak czytamy w metaanalizie z 2024 roku: „W rzeczywistości uproszczone przedstawienie ADHD jako ogólnego zespołu niedoboru dopaminy może być jednym z najczęstszych błędnych przekonań dotyczących neurobiologii ADHD”.
Również dr Foryciarz przypomina, że ADHD to zaburzenie o bardzo złożonym podłożu. „Genetyka odpowiada za nie w około 74–80 procentach. Choć układ dopaminergiczny odgrywa kluczową rolę, nauka wskazuje również na różnice w budowie strukturalnej mózgu oraz na współwystępowanie innych czynników biologicznych. Sprowadzanie ADHD do prostego »niedoboru dwóch substancji we krwi « jest drastycznym uproszczeniem, które prowadzi do błędnych wniosków terapeutycznych”.
A co z serotoniną, o której również mówi Julia Wieniawa? Nie ma źródeł, które wskazują na bezpośredni związek jej poziomu z symptomami ADHD. O tym neuroprzekaźniku pisze się w literaturze naukowej w kontekście dysregulacji emocjonalnej (czyli trudności z regulacją emocji i zarządzaniem nimi) występującej przy ADHD, co może wiązać się z nieprawidłowościami w układzie serotoniny, np. w jej wychwytywaniu lub uwalnianiu serotoniny w synapsach.
Diagnoza ADHD. Nie obejmuje badań krwi
Przez lata ADHD diagnozowano przede wszystkim u dzieci i młodzieży, jednak coraz częściej stwierdza się je również u dorosłych. Jednak taka diagnoza nie jest prosta z uwagi na częste współwystępowanie u dorosłych innych problemów ze zdrowiem psychicznym, takich jak zaburzenia lękowe i choroba afektywna dwubiegunowa, ponieważ niektóre ich symptomy pokrywają się z objawami ADHD.
Aby móc zdiagnozować ADHD u osoby dorosłej (powyżej 17. roku życia), przynajmniej pięć objawów związanych z nieuwagą lub/i nadpobudliwością powinno się utrzymywać przez co najmniej sześć miesięcy i negatywnie wpływać na funkcjonowanie w życiu codziennym. Chociaż trwają na ten temat dyskusje, to objawy ADHD powinny wystąpić już w dzieciństwie. Dlatego w procesie ważne mogą być relacje rodziców osoby dorosłej, która przechodzi diagnozę.
Co jest podstawą w diagnozie ADHD u dorosłych? Dr n. med. Kajetana Foryciarz tłumaczy, że jest to proces kliniczny oparty na obserwacji zachowań i wywiadzie rozwojowym. W trakcie diagnozy ocenia się występowanie objawów ADHD oraz ich wpływ na funkcjonowanie społeczne czy zawodowe pacjenta. Wywiad powinien trwać co najmniej 90 minut i być przeprowadzony przez doświadczonego klinicystę, psychiatrę lub psychologa. Ocena psychiatryczna jest niezbędna do prawidłowego procesu diagnostycznego.
Jednocześnie ekspertka podkreśla, że w świetle aktualnej wiedzy medycznej nie istnieje badanie krwi, które mogłoby potwierdzić lub wykluczyć ADHD. „Poziom neuroprzekaźników (dopaminy, serotoniny) mierzony we krwi obwodowej ma się nijak do tego, co dzieje się w mózgu. Chroni go tzw. bariera krew-mózg, która ściśle selekcjonuje to, co przedostaje się do środka i na zewnątrz” – wyjaśnia dr Foryciarz. Jak dodaje, oznacza to, że np. poziom dopaminy we krwi nie mówi nam nic o jej poziomie w konkretnych obszarach mózgu (np. w korze przedczołowej), które odpowiadają za koncentrację.
Lekarka zaznacza, że badania laboratoryjne przy diagnozowaniu ADHD zaleca się tylko w celu wykluczenia innych chorób somatycznych. „Wykonywanie odpłatnych badań neuroprzekaźników z krwi w celu »potwierdzenia ADHD « jest uznawane za praktykę nieposiadającą wartości diagnostycznej i narażającą pacjenta na niepotrzebne koszty” – podkreśla.
O ADHD tylko w sprawdzonych źródłach
Chociaż wydaje się oczywiste, że nie powinniśmy czerpać wiedzy o diagnozowaniu chorób czy zaburzeń z wywiadów medialnych, które nie są przeprowadzane z ekspertami, to niestety rozmowa z popularną aktorką może uzyskiwać większe zasięgi niż rzetelna analiza o ADHD. W czasach, gdy świadomość ADHD rośnie, ważne jest, aby przekazywać publicznie rzetelne informacje na temat tego zaburzenia.
Na pewno nie powinniśmy opierać się na tym, co widzimy w mediach społecznościowych. W badaniu jakości treści publikowanych w mediach społecznościowych stwierdzono, że 52 proc. ze 100 najpopularniejszych filmów o ADHD na TikToku zostało sklasyfikowanych jako wprowadzające w błąd.
Jeśli podejrzewamy u siebie ADHD, powinniśmy skontaktować się z psychologiem lub lekarzem psychiatrą, którzy zajmują się tym zaburzeniem.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



