Czas czytania: około min.

Media na Białorusi w tarapatach. Zeszłoroczne protesty tylko je nasiliły

23.12.2021 godz. 12:32

Represje, pobicia i aresztowania – z tym muszą zmagać się dziennikarze sprzeciwiający się reżimowi Aleksandra Łukaszenki. Po zeszłorocznych masowych protestach na Białorusi doszło do nasilenia prześladowań mediów i ograniczenia ich wolności.

Blokada Internetu

W dniu rozpoczęcia protestów białoruskie służby próbowały blokować dostęp do Internetu, który stanowi jedyne niezależne źródło informacji. Internet był również głównym kanałem komunikacyjnym protestujących.

Organizacja Netblocks zajmująca się cyberbezpieczeństwem zaobserwowała aż 50-procentowy spadek łączności, który z czasem się powiększał. Problemy z łącznością pojawiły się przede wszystkim w Mińsku, gdzie trwały największe manifestacje. W konsekwencji od 9 do 12 sierpnia br. Białorusini nie mogli korzystać z  niektórych wyszukiwarek oraz mediów społecznościowych.

Ograniczenia nie dotknęły wyłącznie mieszkańców Białorusi. Strony internetowe działające w domenie „.by” zostały zablokowane też dla użytkowników spoza kraju, jednak można było je śledzić w Telegramie czy na Facebooku. 

Co więcej, NetBlocks wykrył użycie techniki „Deep Packet Inspection”, która pozwala na filtrowanie treści oraz kontrolowanie tego, co użytkownik robi w sieci i w jaki sposób z niej korzysta. Białoruskie służby dzięki temu mechanizmowi ustawiły słowa kluczowe, które były blokowane przy wyszukiwaniu (np. Wikipedia, Google).

Jak tylko Internet został przywrócony, w sieci zaczęły pojawiać się setki nagrań i zdjęć rejestrujących zdarzenia z protestów w dniach 9-12 sierpnia.

Pod koniec sierpnia podejmowane były kolejne próby blokowania wybranych niezależnych zasobów internetowych. Powodem blokady, według władz, było „wykorzystywanie zasobów do koordynowania działań na rzecz organizowania masowego nieposłuszeństwa wobec przedstawicieli władzy”.

Cenzura oraz prześladowanie dziennikarzy

Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BSD) zauważyło zaostrzenie represji wobec pracowników mediów w ciągu roku od rozpoczęcia protestów. W tym okresie białoruskie władze:

  • zatrzymały 497 dziennikarzy,
  • użyły przemocy przeciwko 68 osobom,
  • poddały 119 dziennikarzy aresztom administracyjnym,
  • zamknęły 29 przedstawicieli mediów w więzieniu,
  • objęły ponad 50 dziennikarzy postępowaniem karnym,
  • przeprowadziły 135 prób przeszukania oraz inspekcji dziennikarzy i redakcji prasowych,
  • zablokowały dostęp do ponad 100 stron internetowych o tematyce społeczno-politycznej i medialnej,
  • zmusiły 10 ośrodków medialnych do zaprzestania publikacji.

Jak podaje BSD „(…) białoruska sfera medialna poniosła ogromne straty: wiele placówek medialnych zostało zniszczonych lub zmuszonych do zamknięcia, dziesiątki współpracowników znajduje się w niewoli, dziennikarze zostali skazani za przestępstwa kryminalne, doszło do setek przeszukiwań, konfiskat sprzętu, aresztowań, przeciwko pracownikom mediów wszczęto sprawy karne, redaktorzy i dziennikarze byli wielokrotnie karani grzywnami”. 

Spadek Białorusi w rankingach międzynarodowych

Według organizacji pozarządowej „Freedom House” reżim Łukaszenki w 2020 roku ustawowo zaostrzył ograniczenia swobodnego przepływu informacji. Na Białorusi zakazano relacjonowania na żywo wydarzeń „wartych opublikowania”, rozszerzono liczbę urzędników i organów państwowych, które mogą zablokować dostęp do materiałów online oraz ustanowiono szersze podstawy do odmowy lub cofnięcia akredytacji dziennikarskiej. 

Białoruś w najnowszym rankingu wolności Internetu Freedom House zaliczyła jeden z największych spadków (o 7 pkt.) i znalazła się w grupie krajów „brak wolności”. Białoruś spadła także ze 153. na 158. miejsce spośród 180 państw w Światowym Indeksie Wolności Prasy. Uważa się, że jest to najbardziej niebezpieczny kraj w Europie dla pracowników mediów. 

Wolność mediów jest problem długoletnim

Przed 2020 rokiem przedstawiciele białoruskich mediów również zmagali się z wieloma restrykcjami. Specjalny sprawozdawca ONZ ds. Białorusi Miklós Haraszti na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 2015 roku negatywnie ocenił sytuację w zakresie wolności słowa na Białorusi. 

Miklós Haraszti zaznaczył  m.in. że w kraju zwiększyła się presja w obrębie prawa do wolności słowa i pluralizmu mediów oraz kontynuowano represje wobec niezależnych dziennikarzy. Podkreślił ponadto, że rząd kilkakrotnie stosował ograniczenia lub próby zablokowania dostępu do określonych stron internetowych bez podania przyczyny.

Przyjęte przez białoruskie władze zmiany legislacyjne także w negatywny sposób oddziaływały na pracę tradycyjnych środków masowego przekazu poprzez zmuszenie nadawców do rejestracji w Ministerstwie Informacji. Co więcej, nieustannie dochodziło do ataków na niezależnych dziennikarzy prasowych i internetowych, którzy byli poddawani arbitralnym aresztowaniom, wyrokom skazującym i postępowaniom administracyjnym. 

Działanie w ramach projektu „Fakty w debacie publicznej” realizowanego z dotacji programu „Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy”, finansowanego z Funduszy EOG.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub