Omawiamy ważne fakty dla debaty publicznej, a także przedstawiamy istotne raporty i badania.
Premier chwali się powrotami Polaków. Bilans faktycznie się zmienił
Niemieckie media ostrzegają przed masowymi wyjazdami Polaków, a polski premier ogłosił już sukces. Wszystko przez nowe statystyki niemieckiego urzędu. Sprawdzamy, co mówią te dane.
Fot. Pixabay / Modyfikacje: Demagog
Premier chwali się powrotami Polaków. Bilans faktycznie się zmienił
Niemieckie media ostrzegają przed masowymi wyjazdami Polaków, a polski premier ogłosił już sukces. Wszystko przez nowe statystyki niemieckiego urzędu. Sprawdzamy, co mówią te dane.
W ostatnich miesiącach w polskich mediach rozpowszechniła się informacja, że Polacy masowo wracają z Niemiec (1, 2, 3). Tamtejsze media natomiast alarmowały, że odpływ polskich pracowników może powodować problemy z zatrudnieniem w niemieckich firmach (1, 2, 3). Jako przyczynę tej sytuacji dzienniki, takie jak “Merkur” czy “Westfälische Anzeiger”, wskazywały dobrą sytuację gospodarczą w Polsce, która rzekomo zachęca do powrotu.
Nie umknęło to premierowi Donaldowi Tuskowi, który w serwisie X podzielił się informacją, że „po raz pierwszy więcej Polaków wyjechało z Niemiec do Polski, niż z Polski do Niemiec”, i przypisał ten sukces pracy „patriotycznego i kompetentnego rządu”.
Historyczny minusowy bilans
Dane o liczbie przyjezdnych i wyjeżdżających cudzoziemców z podziałem na narodowości zbiera i publikuje niemiecki Federalny Urząd Statystyczny. W 2024 roku saldo migracji, tj. różnica między napływem a odpływem migrantów, dla Polaków w Niemczech było rzeczywiście ujemne i wyniosło prawie 12,1 tys. To pierwszy ujemny wynik od 2000 roku, czyli odkąd dostępne są dane w bazie urzędu.
Doktor Dominika Pszczółkowska-Mościcka z Ośrodka Badań nad Migracjami na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW wyjaśnia, w rozmowie z Money.pl, że zmiana salda widoczna w niemieckich danych to głównie efekt mniejszej liczby osób emigrujących z Polski do Niemiec.
Mimo że bilans migracji jest ujemny, to liczba Polaków opuszczających Niemcy nie osiągnęła wcale wysokiego poziomu, zwłaszcza w porównaniu z latami 2014 i 2016, kiedy z Niemiec wyjechało ponad 130 tys. Polaków.
Nie widać wyraźnej tendencji
Według danych Eurostatu na styczeń 2024 roku, w Niemczech mieszkało 741,8 tys. Polaków, którzy stanowili 6,1 proc. wszystkich cudzoziemców. Niemiecki urząd statystyczny podaje, że w grudniu 2024 roku Polaków było ponad 805 tys. Po wliczeniu osób urodzonych już na terenie Niemiec, ale wskazujących polskie obywatelstwo, to prawie 865 tys. Dane pokazują nieznaczny spadek populacji Polaków na terenie Niemiec w 2024 roku – o ok. 2,6 proc.
Grzegorz Siemionczyk, analityk portalu Money.pl, zwraca uwagę, że ujemne saldo migracji Polaków do Niemiec nie jest równoznaczne z większą liczbą powrotów do kraju. Ze statystyk nie wynika, dokąd te osoby się udają, a samo zjawisko może być skutkiem np. zmniejszającej się populacji osób młodych decydujących się na emigrację zarobkową. Tezę tę potwierdzają dane GUS – w Polsce maleje odsetek osób w wieku produkcyjnym i mobilnym (s. 39-40). Choć ostatnie dane GUS pokazują, że w 2023 roku Polaków mieszkających za granicą powyżej 12 miesięcy było ogółem o 46 tys. więcej niż rok wcześniej, to gdy porównamy lata 2020–2022 do lat 2018–2019, można mówić o spadku o ok. 100 tys. osób.
Brakuje szczegółowych danych
Niemiecki urząd statystyczny nie ma w swojej bazie statystyk, które wskazywałyby liczbę Polaków powracających do kraju. Dane pokazują jedynie wyjazdy z Niemiec do Polski wszystkich obcokrajowców – bez precyzowania ich narodowości. W statystykach niemieckiego urzędu – po raz pierwszy od 2000 roku – również zarejestrowano bilans ujemny. Do Polski z Niemiec wyjechało ponad 90,8 tys. cudzoziemców, a w przeciwnym kierunku: ponad 82 tys., czyli o 8 725 osób mniej.
Andrzej Kubisiak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, w komentarzu dla Business Insider, zwraca uwagę, że ujemne bilanse migracyjne z perspektywy Niemiec możemy zaobserwować też wśród obywateli innych krajów, np. Rumunów, Bułgarów – którzy stanowią jedne z najliczniejszych narodowości imigrantów w Niemczech.
Zdaniem Kubisiaka można na tej podstawie wnioskować, że czynnikiem wpływającym na tę sytuację jest nie tylko chęć powrotu do ojczyzny, lecz także argumenty, które „wypychają imigrantów z Niemiec”.
Migranci głównym tematem politycznym Niemiec
Jak opisywały w tym roku niektóre media (1, 2), w tym Politico oraz Ośrodek Studiów Wschodnich, niemiecki rząd diametralnie zmienił swoje podejście do tematu migracji i przygotowuje się do wdrożenia zmian, których celem będzie redukcja liczby imigrantów w Niemczech. Ma to mieć związek ze wzrostem antyimigranckich nastrojów oraz poparcia dla partii Alternatywa dla Niemiec (AfD).
Oskar Lipp, jeden z przedstawicieli AfD w Bawarii, w komentarzu dla „The Times” stwierdził, że Polacy wolą wrócić do swojego kraju, bo Niemcy są dla nich jak „państwo upadłe”, a dla porównania Polska utrzymuje wzrost gospodarczy.
Pewne zmiany są już widoczne. W kwietniu br. Nancy Faeser, minister spraw wewnętrznych Niemiec, zaprezentowała osiągnięcia rządu w zakresie zwiększania liczby wykwalifikowanych imigrantów i zmniejszania liczby przyjezdnych nielegalnie przebywających na terenie kraju.
O 77 proc. zwiększyły się w 2024 roku, w porównaniu do 2021 roku, liczba wiz wydanych dla pracowników wykwalifikowanych. Wzrosła też liczba wiz związanych z edukacją. Równocześnie wyraźnie zmniejszyła się liczba wniosków o azyl – było ich 30 proc. mniej niż w 2023 roku. Coraz więcej osób jest deportowanych oraz zawracanych na granicy.
OSW wyjaśnia, że wzmożone kontrole na granicach, deportacje oraz zawrócenia przynoszą już efekty, ale przy ocenie tych statystyk trzeba też wziąć pod uwagę czynniki zewnętrzne, np. mniejszą nielegalną imigrację do Europy.
Winna może być też gospodarka
Niemieckie media tłumaczą (1, 2, 3) odpływ migrantów stagnacją w niemieckiej gospodarce (PKB spadło trzeci rok z rzędu), a zarazem polepszającą się w tym czasie sytuacją gospodarczą w Polsce.
Frankfurter Rundschau podaje, że chociaż niemiecka płaca minimalna jest wyższa niż w Polsce, to polska stawka została wyraźnie zwiększona, co może wysyłać pozytywne sygnały o sytuacji na rynku pracy. Dodatkowo koszty życia w Niemczech są znacznie wyższe – według Eurostatu Polska ma jeden z niższych poziomów cen dla wydatków gospodarstw domowych, a niemieckie są powyżej unijnej średniej.
Na wzrost gospodarczy w Polsce, niższe koszty życia czy wzrost zarobków – jako czynniki zachęcające Polaków do powrotu z emigracji – wskazuje także dr Paweł Dobrzański z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.
Niemcy badają przyczyny
W tym roku ukazał się raport niemieckiego Instytutu Badań nad Zatrudnieniem (IAB), w którym poświęcono uwagę przyczynom, wzorcom i skutkom emigracji do Niemiec, łącznie z kwestią cudzoziemców, którzy planują zrezygnować z pobytu na stałe. W badaniu ankietowym uczestniczyło ponad 40 tys. obcokrajowców (s. 20).
Wśród przyczyn wyjazdu ankietowani cudzoziemcy podawali najczęściej m.in. sytuację polityczną i ekonomiczną oraz podatki i biurokrację (s. 33). Raport wskazuje także na aspekt dyskryminacji i poczucia wykluczenia, który może zwiększać ryzyko wyjazdu (s. 4).
We wnioskach napisano, że nadal większość imigrantów (57 proc.) planuje osiedlenie się na stałe, ale już co czwarty obcokrajowiec rozważa wyjazd z Niemiec (s. 3). Tylko część z nich wróci do swojego kraju pochodzenia, zamiast emigrować w dalszym kierunku. Polacy stanowili grupę najbardziej zainteresowaną powrotem do kraju (s. 32).
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



