Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Czy sąd w Austrii uznał wyrok na mocy szariatu? Wyjaśniamy szczegóły
Taką decyzję w sprawie arbitrażu miał podjąć Sąd Krajowy w Wiedniu. Użytkownicy sieci zareagowali obawami, że to dowód na wprowadzanie prawa muzułmańskiego. Co wydarzyło się w Austrii? Z naszej analizy wynika, że nic nadzwyczajnego.
Fot. Facebook / Pexels / Modyfikacje: Demagog
Czy sąd w Austrii uznał wyrok na mocy szariatu? Wyjaśniamy szczegóły
Taką decyzję w sprawie arbitrażu miał podjąć Sąd Krajowy w Wiedniu. Użytkownicy sieci zareagowali obawami, że to dowód na wprowadzanie prawa muzułmańskiego. Co wydarzyło się w Austrii? Z naszej analizy wynika, że nic nadzwyczajnego.
ANALIZA W PIGUŁCE
- W sieci popularność zdobyła informacja o tym, że sąd w Austrii miał uznać za obowiązujący wyrok arbitrażowy oparty na prawie szariatu. Taka decyzja wywołała liczne kontrowersje w mediach społecznościowych.
- Decyzja sądu jest zgodna z międzynarodowymi standardami arbitrażu, które obowiązują również w Polsce. Każdy wyrok arbitrażowy, niezależnie od prawa, na którym się opiera, musi być zgodny z zasadami porządku prawnego danego państwa, co wyklucza orzeczenia sprzeczne np. z prawami człowieka.
- W tym przypadku austriacki sąd jedynie potwierdził ważność umowy między dwiema stronami. Arbitraż dotyczył kwestii majątkowych i – za zgodą obu stron – rozstrzygnięto go według prawa muzułmańskiego. Sąd wziął przy tym pod uwagę, czy wyrok nie był sprzeczny z prawem austriackim.
W analizach Demagoga wielokrotnie zajmowaliśmy się fałszywymi informacjami dotyczącymi rzekomej islamizacji Europy (1, 2, 3). Tym razem w sieci pojawił się post z krótką informacją [pisownia oryginalna]: „Sąd Krajowy w Wiedniu: wyrok arbitrażowy w sprawie majątkowej, wydany na mocy prawa szariatu jest ważny w Austrii”.
Informacja szybko zyskała spore zasięgi w mediach społecznościowych. Temat podchwyciły zarówno zagraniczne, jak i polskie media (1, 2, 3), a przekaz rozpowszechniali także politycy (1, 2). Udostępnił ją Bartłomiej Pejo z Konfederacji, który we fragmencie wpisu stwierdził [pisownia oryginalna]: „Dziś w Austrii zaczyna się proces budowy równoległego systemu prawnego, który niszczy fundamenty cywilizacji europejskiej”.
W sekcji komentarzy pod postem czytamy [pisownia oryginalna]: „Sami na siebie kręcą bicz”, „Jan III Sobieski się w grobie przywraca”. Inni użytkownicy próbowali jednak tłumaczyć kontekst prawny: „W arbitrażu strony mają dużą swobodę wyboru prawa materialnego”, „Jeśli sprawa dotyczy wyłącznie stron, które uznają podległość temu prawu i jest to sprawa z powództwa cywilnego, to nie wiem, jaki jest problem”.
Co wydarzyło się w Austrii, czyli słowo o arbitrażu
Sprawa nie dotyczyła wprowadzenia szariatu do austriackiego systemu prawnego, a jedynie wykonania wyroku sądu polubownego (arbitrażowego).
Arbitraż to alternatywna metoda rozstrzygania sporów. Zamiast iść do sądu państwowego strony mogą umówić się na przekazanie tego zadania osobom kompetentnym w danej dziedzinie (arbitrom).
Kluczową zasadą w arbitrażu jest swoboda woli stron. Oznacza to, że mogą one same wybrać nie tylko arbitrów, lecz także system prawny, na podstawie którego ich spór zostanie rozwiązany. Na przykład, jeśli dwaj biznesmeni z Anglii, mieszkający w Austrii, będą mieli wątpliwości odnośnie do egzekwowania zapisów umowy, mogą przekazać rozstrzygnięcie sporu sądowi arbitrażowemu według prawa brytyjskiego. Jest to powszechna praktyka na całym świecie.
W tym konkretnym przypadku dwie strony sporu majątkowego dobrowolnie zgodziły się, by ich sprawę rozstrzygnął trybunał arbitrażowy opierający się na prawie muzułmańskim. Szariat nie jest jednolitym zbiorem przepisów. Obejmuje zarówno zasady religijne, jak i normy dotyczące życia społecznego czy rodzinnego. W praktyce jego interpretacja zależy od szkoły prawnej i od kraju.
Omawiany przez nas przykład arbitrażu dotyczył wyłącznie kwestii majątkowych stron sporu.
Rola sądu państwowego i „bezpiecznik” porządku publicznego
Wyrok sądu arbitrażowego nie jest automatycznie wykonywany. Aby można było go wyegzekwować (np. przy pomocy komornika), musi on zostać zatwierdzony przez sąd państwowy. Rola takiego sądu, w tym przypadku Sądu Krajowego w Wiedniu, jest jednak ograniczona.
Sąd nie bada ponownie całej sprawy. Sprawdza jedynie, czy postępowanie arbitrażowe przebiegło prawidłowo i – co najważniejsze – czy jego wynik nie jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego państwa (tzw. klauzula porządku publicznego, czyli ordre public).
Ten „bezpiecznik” sprawia, że żaden sąd w Austrii, Polsce czy w innym kraju europejskim nie zatwierdziłby wyroku arbitrażowego, jeżeli byłby sprzeczny z podstawowymi zasadami prawa. W omawianej sprawie spór dotyczył kwestii majątkowych, a jego rozstrzygnięcie nie naruszało fundamentalnych zasad austriackiego prawa.
W Polsce obowiązują podobne przepisy
Zasady dotyczące arbitrażu w Austrii nie są niczym wyjątkowym. Bardzo podobne regulacje funkcjonują w Polsce na mocy Ustawy z dnia 4 lutego 2011 roku – „Prawo prywatne międzynarodowe”. Polskie prawo również pozwala stronom umowy na wybór prawa, według którego sąd polubowny rozstrzygnie ich spór:
„Umowa o arbitraż podlega prawu wybranemu dla niej przez strony. […] W razie braku wyboru prawa, umowa o arbitraż podlega prawu państwa, w którym znajduje się uzgodnione przez strony miejsce arbitrażu. Jeżeli nie dokonano takiego uzgodnienia, umowa o arbitraż podlega prawu właściwemu dla stosunku prawnego, którego spór dotyczy; wystarczy jednak, że umowa jest skuteczna według prawa państwa, w którym postępowanie się toczy lub sąd arbitrażowy wydał orzeczenie”.
Ustawa z dnia 4 lutego 2011 r. – Prawo prywatne międzynarodowe, Rozdział 8. Umowa o arbitraż Art. 39.
Także w Polsce każdy wyrok sądu arbitrażowego podlega kontroli pod kątem zgodności z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



