Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Kontrole w pociągach z Ukrainy do Polski. Co się zmienia?
Wiadomość o tym, że rząd podjął decyzję o ułatwieniu wjazdów Ukraińcom do Polski, wywołała wiele negatywnych komentarzy wobec polskich władz. Jednak Polska prowadzi kontrole bez zmian, a modyfikacje dotyczą strony ukraińskiej.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Kontrole w pociągach z Ukrainy do Polski. Co się zmienia?
Wiadomość o tym, że rząd podjął decyzję o ułatwieniu wjazdów Ukraińcom do Polski, wywołała wiele negatywnych komentarzy wobec polskich władz. Jednak Polska prowadzi kontrole bez zmian, a modyfikacje dotyczą strony ukraińskiej.
ANALIZA W PIGUŁCE
- W internecie pojawiła się informacja, zgodnie z którą rząd podjął decyzję o ułatwieniu wjazdu Ukraińcom do Polski. Według tego przekazu polski rząd nie poinformował o tym, że od 2026 roku pociągi z Ukrainy będą wjeżdżać bez postoju na granicy, a informacja wyciekła jedynie z powodu komunikatu ukraińskich władz.
- O zmianach poinformowała Julija Swyrydenko, premier Ukrainy, ponieważ sprawa nie ma związku z kontrolami po naszej stronie granicy. Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Straż Graniczna w komentarzach dla Demagoga wyjaśniły, że modyfikacje dotyczą jedynie Ukrainy. Natomiast po stronie polskiej nie wprowadzono żadnych zmian.
- Według słów szefowej ukraińskiego rządu pasażerowie mają przechodzić kontrole służb w trakcie jazdy. Jak zaznacza w komentarzu dla Demagoga polska Straż Graniczna, po naszej stronie wciąż będą się odbywały kontrole w trakcie postoju.
Na Facebooku duże zainteresowanie wzbudziła informacja, zgodnie z którą rząd miał ułatwić Ukraińcom wjazd do Polski, ale nie komunikował tego publicznie. Autor tych doniesień, Krzysztof „Ator” Woźniak, napisał [pisownia oryginalna]: „[…] Rząd ułatwia im jeszcze bardziej wjazd do Polski! […] A najlepsze jest to, że my Polacy nie dowiadujemy się tego od naszych polityków tylko PRZYPADKIEM, bo ogłosiła to PREMIER UKRAINY!”.
Jako dowód „Atorowi” posłużył post z grupy „Ukraina Bez Cenzury”. Użytkownicy mogli zobaczyć jedynie fragment tego wpisu, w którym znalazła się informacja, że „Ukraińcy szybciej wjadą do Polski” oraz że nowe zasady wjazdu mają obowiązywać od 2026 roku”. Woźniak łączył te wieści z obawami przed rosnącą przestępczością ze strony Ukraińców. „Ukraińcy dokonują w Polsce coraz więcej przestępstw. W tym napadów, zabójstw, aktów dywersji i podpaleń” – pisał.
Na popularny wpis zareagowało ponad 2,5 tys. kont. Około 1 tys. go udostępniło. Wśród setek komentarzy znalazło się wiele wpisów, w których wyrażano niechęć do polskich władz [pisownia oryginalna]: „Dlaczego Polacy jeszcze nie wyszli na ulice i nie obali Po Pisu”, „No szlag mnie zaraz trafi. Zamiast zamknąć granicę to jeszcze ułatwiają przejazd. Skandal. Ten antypolski rząd doprowadza nasz kraj do ruiny”, „Głosujecie dalej na usmiechnietych”, „Rząd do dymisji”.
Po stronie polskiej nic się nie zmienia
26 listopada na Telegramie Julija Swyrydenko, premier Ukrainy, poinformowała o podjęciu decyzji, by kontrolę graniczną i celną na trasach kolejowych Kijów–Przemyśl i Kijów–Chełm przeprowadzać w drodze, a nie podczas postoju na granicy. Na końcu wpisu szefowa rządu podziękowała za koordynację przygotowań ukraińskiemu Ministerstwu Rozwoju, Kolejom Ukraińskim i ukraińskiej Straży Granicznej. Co istotne, szefowa rządu nie wspomniała o polskich instytucjach.
By wyjaśnić tę sytuację, zwróciliśmy się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) oraz do polskiej Straży Granicznej (SG) z pytaniem, czy zmiany, o których napisała Swyrydenko, mają obowiązywać także w Polsce. W odpowiedzi obydwie instytucje przekazały, że po stronie polskiej nie wprowadzono w żadnych zmian w odprawie osób wjeżdżających pociągami z Ukrainy.
„Wszystkie osoby wjeżdżające na nasze terytorium pociągami z Ukrainy podlegają pełnej kontroli granicznej i celnej. Ich tożsamość jest weryfikowana na podstawie dokumentów podróży i sprawdzana w bazach danych. Swoje czynności celne prowadzi też KAS [Krajowa Administracja Skarbowa – przyp. Demagog]”.
St. chor. SG Karolina Kowalczyk z Zespołu Prasowego Komendanta Głównego Straży Granicznej poinformowała nas, że „działania zapowiadane przez stronę ukraińską mają charakter jednostronny i dotyczą wyłącznie organizacji procesu odpraw realizowanych przez tamtejsze służby”. Zaznaczyła również, że strona polska nie rezygnuje z kontroli przeprowadzanych podczas postoju pociągu na granicy.
Podsycanie obaw przed przestępczością Ukraińców
Na Facebooku Krzysztof „Ator” Woźniak napisał również, że „Ukraińcy dokonują w Polsce coraz więcej przestępstw. W tym napadów, zabójstw, aktów dywersji i podpaleń”. W kontekście informacji o ułatwieniu wjazdu do Polski można odebrać to jako podsycenie obawy przed Ukraińcami.
Warto pamiętać, że wątek przestępstw popełnianych przez Ukraińców w Polsce bywa wykorzystywany do szerzenia antyukraińskiej propagandy. Pisaliśmy o tym w ostatnim raporcie przygotowanym wspólnie z Instytutem Monitorowania Mediów (IMM). W swoich analizach wspomniały o tym również NASK, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i Polski Instytut Stosunków Międzynarodowych. Na naszej stronie opisywaliśmy także liczne przypadki fałszywych informacji o przestępstwach, które mieli popełnić Ukraińcy (1, 2, 3, 4, 5).
Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji w Polsce, Ukraińcy w 2024 roku stanowili 3,4 proc. osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa. W blisko 1/3 przypadków jest to przestępstwo jazdy pod wpływem alkoholu. Podejrzani stanowią także mały odsetek Ukraińców przebywających w Polsce.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę jedynie obywateli Ukrainy zarejestrowanych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), podejrzewani Ukraińcy to 1,24 proc. ubezpieczonych (s. 9). Cudzoziemcy stanowią też jedynie niewielki odsetek osób podejrzanych o zabójstwa i gwałty. Skala przestępczości wśród Ukraińców nie jest więc tak wielka, jak sugerują dezinformujące czy propagandowe przekazy.
Również w jednej z naszych analiz wyjaśnialiśmy, że choć w aktach dywersji na terenie Polski i całej Europy niejednokrotnie biorą udział osoby z ukraińskim paszportem, to zazwyczaj są one werbowane do tych działań przez Rosję. Wrogi wywiad wykorzystuje osoby z problemami finansowymi i celowo rekrutuje osoby z Ukrainy. Są to próby niszczenia wizerunku ich państwa.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



