Strona główna Fake News Kto decyduje o sprowadzaniu zagranicznych studentów? Nie jest to jedna urzędniczka z Lublina

Kto decyduje o sprowadzaniu zagranicznych studentów? Nie jest to jedna urzędniczka z Lublina

Tysiące studentów z Afryki podobno jest ściąganych do Lublina przez jedną urzędniczkę. Sprawa jest jednak bardziej złożona. Za rekrutację na uniwersytety czy akademię odpowiadają same uczelnie, a także organy rządowe.

Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog

Kto decyduje o sprowadzaniu zagranicznych studentów? Nie jest to jedna urzędniczka z Lublina

Tysiące studentów z Afryki podobno jest ściąganych do Lublina przez jedną urzędniczkę. Sprawa jest jednak bardziej złożona. Za rekrutację na uniwersytety czy akademię odpowiadają same uczelnie, a także organy rządowe.

Analiza w pigułce

  • W mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że Wiktoria Herun z Urzędu Miasta w Lublinie jest odpowiedzialna za „ściąganie imigrantów” na tamtejsze uczelnie.
  • komentarzu, który przesłali nam przedstawiciele władz miasta, podkreślono, że to uczelnie są odpowiedzialne za rekrutację studentów spoza Polski. Jest to dla nich ważne źródło dochodu, a także odpowiedź na problemy demograficzne.
  • Samorządy mogą promować się pośród osób z zagranicy szukających miejsca do zdobycia wyższego wykształcenia, ale nie są odpowiedzialne za ich celowe „ściąganie” do Polski.

Nie milknie dyskusja rozpoczęta w połowie maja, dotycząca sprowadzania studentów z zagranicy do Polski. Koncentruje się ona wokół Lublina i dotyczy szczególnie osób przyjeżdżających zdobyć wyższe wykształcenie, zwłaszcza z krajów afrykańskich. Jednym z głównych tematów jest wypowiedź Wiktorii Herun, zastępczyni dyrektora w Wydziale Strategii i Obsługi Inwestorów w lubelskim Urzędzie Miasta. W styczniu 2026 roku w podcaście UMCS powiedziała, że do miasta przyjeżdżają już nie tylko studenci, lecz także ich rodziny [czas nagrania 7:58].

Część osób zinterpretowała tę wypowiedź w taki sposób, że to pracowniczka urzędu odpowiada za ściąganie studentów z innych krajów (1, 2, 3). Pisał o tym np. Paweł Wyrzykowski, znany z publikowania nieprawdziwych informacji, który w swoim wpisie na Facebooku stwierdził [pisownia oryginalna]: „W lubelskim Urzędzie Miasta zatrudniona jest na ważnym stanowisku ukrainka (obywatelka Ukrainy) decydująca o sprowadzaniu migrantów z Afryki!”. W podobnym tonie wypowiadał się także Przemysław Binkowski, działacz Konfederacji z Torunia, który w opublikowanym przez siebie filmie stwierdził: „Pani, która pracuje w urzędzie miasta w Lublinie, Ukrainka, sprowadza Afrykańczyków do Polski” [czas nagrania 0:10].

Wpis na Facebooku, na którym widzimy budynek z tabliczką informującą o Centrum Legalizacji Cudzoziemców. W treści wpisu wspomna się Wiktorię Herun, która decyduje o sprowadzaniu migrantów

Źródło: Facebook.com, 25.06.2026

Treści w mediach społecznościowych dotyczące działalności Wiktorii Herun zdobywają duże zasięgi. Na wpis Pawła Wyrzykowskiego zareagowało już ponad 21,5 tys. osób. W komentarzach wiele jest negatywnych głosów skierowanych przeciwko pracowniczce urzędu. Czy faktycznie, tak jak opisano we wpisie, to ona jest odpowiedzialna za „sprowadzanie migrantów”?

Urząd miasta komentuje: za rekrutację odpowiadają uczelnie

Sprawa stała się na tyle poważna, że została stworzona petycja do władz Lublina, której autorzy apelują o zwolnienie Herun ze stanowiska. W związku z tym zapytaliśmy Urząd Miasta w Lublinie o jej rolę w procedurze zapraszania studentów z zagranicy:

Za rekrutację studentów zagranicznych w Polsce odpowiadają przede wszystkim uczelnie wyższe, które prowadzą postępowania rekrutacyjne, wydają decyzje o przyjęciu na studia oraz wystawiają dokumenty niezbędne do uzyskania wizy”.

Słowa urzędniczki znajdują potwierdzenie w rozmowach z władzami uczelni, np. Akademii Wincentego Pola w Lublinie. Prezydent i kanclerz AWP, Henryk Stefanek, w rozmowie z Wirtualną Polską opisuje m.in. procedurę ułatwiania studentom spoza Unii Europejskiej rozpoczęcia nauki w Polsce.

Dlaczego uczelnie decydują się na studentów z zagranicy? To przede wszystkim zysk

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego z czerwca 2025 roku w Polsce studiowało w sumie 108,6 tys. cudzoziemców, co oznacza wzrost o 1,4 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem akademickim (s. 2). Jednym z powodów, dla których uczelnie zachęcają do przyjazdu studentów z zagranicy, są kwestie ekonomiczne. W artykule z 2019 roku autorstwa dr hab. Dominika Antonowicza i innych wspominano, że studentów spoza Polski postrzega się jako „szansę na generowanie pozabudżetowych dochodów finansowych” (s. 166). Potwierdzeniem jest badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

W ich opracowaniu podkreślono, że studenci z zagranicy „stanowią specyficzną grupę ekonomiczną, generującą przewidywalny popyt w określonych branżach” (s. 7). Ich zdaniem w większości nie korzystają oni z transferów socjalnych oraz zostawiają swoje pieniądze w miastach akademickich, które trafiają bezpośrednio do gospodarki lokalnej (s. 8).

Badacze wzięli pod uwagę różne czynniki, takie jak opłaty za czesne, za wynajęcie mieszkania, wyjścia na miasto i pozostałe wydatki. Ostatecznie okazało się, że ponad 100 tys. zagranicznych studentów wydaje w Polsce 5,3 mld zł rocznie (bez opłat za usługi edukacyjne), a wraz z uśrednionymi opłatami uczelnianymi jest to kwota ponad 6,8 mld zł rocznie (s. 11).

Rząd promuje polskie uczelnie wśród zagranicznych studentów 

Uczelnie odgrywają ważną rolę w rekrutacji cudzoziemców na studia, ale są tylko jednym z elementów tego procesu, co podkreśliła Justyna Góźdź w nadesłanym do nas komentarzu: „Za organizację i nadzór nad systemem kształcenia cudzoziemców odpowiada Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego”. Dodatkowo Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiada za wydawanie wiz dla studentów spoza Unii Europejskiej. Od 2017 roku promowaniem polskiego szkolnictwa wyższego zajmuje się specjalnie powołana Narodowa Agencja Wymiany Studenckiej (NAWA).

We wspomnianym artykule współautorstwa dr hab. Antonowicza zaznaczono, że jedną z motywacji państwa do rekrutowania zagranicznych studentów są względy demograficzne (s. 158). Potwierdza to m.in. badanie GUS z 2025 roku, z którego wynika, że w porównaniu z rokiem akademickim 2015/16 liczba studentów zmniejszyła się o 8,9 proc. 

Rozwiązaniem problemu spadku liczby studentów na uczelniach ma być strategia umiędzynarodowienia polskich uczelni. Prof. Andrzej Szeptycki, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, mówił w jednym z wywiadów, że zakłada ona wzrost procentowego udziału zagranicznych studentów z obecnych 8 proc. do 15 proc.

Co takiego robi miasto?

W systemie rekrutacji studentów spoza Polski swoje miejsce mają też miasta takie jak Lublin:

„Rolą Miasta jest wspieranie promocji potencjału akademickiego w Polsce i za granicą. Urząd Miasta Lublin czyni to w ścisłej współpracy z Narodową Agencją Wymiany Akademickiej”.

W takim kontekście uruchomiono w 2011 roku stronę Study in Lublin, w której prowadzenie była zaangażowana m.in. Wiktoria Herun. Celem portalu było zachęcenie cudzoziemców do podejmowania studiów w Lublinie. Robiono to poprzez dedykowany portal informacyjny czy wprowadzanie oznakowania w innych językach, które miało pomóc przejść procedury urzędowe.

Program nie był jednak uruchomiony, by decydować o przyjazdach cudzoziemców i kierować procedurą legalizacji pobytu studentów w Polsce. Mówienie o tym, że jedna urzędniczka w Lublinie odpowiadała za „ściąganie imigrantów z Afryki”, jest manipulacją.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!