Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Testowanie polskich radarów i drony przemalowane na rosyjskie barwy – czy to początek ataku Ukrainy na Polskę?
Przyglądamy się kolejnym fałszywym doniesieniom na temat ataku dronów – tym razem weryfikujemy, czy ostatnie zdarzenia były elementem przygotowań do ukraińskiego ataku na tereny Polski.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Testowanie polskich radarów i drony przemalowane na rosyjskie barwy – czy to początek ataku Ukrainy na Polskę?
Przyglądamy się kolejnym fałszywym doniesieniom na temat ataku dronów – tym razem weryfikujemy, czy ostatnie zdarzenia były elementem przygotowań do ukraińskiego ataku na tereny Polski.
ANALIZA W PIGUŁCE
- W nocy z 9 na 10 września rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Incydent stał się pretekstem do szerzenia w sieci licznych fałszywych narracji (1, 2, 3). Na Facebooku popularność zdobył wpis sugerujący, że Ukraina „testuje polskie radary” i przygotowuje się do ataku na Polskę.
- Oficjalne komunikaty polskich władz i wojska potwierdzają (1, 2, 3), że drony były rosyjskie, a ich pojawienie się nad Polską było efektem rosyjskiego ataku na Ukrainę. Premier Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz i wicepremier Radosław Sikorski jednoznacznie zaprzeczyli, jakoby Ukraina miała cokolwiek wspólnego z incydentem.
- Obwinianie Ukrainy za ataki dronów wpisuje się w schemat rosyjskiej dezinformacji. Jej celem jest skłócanie Polski z Ukrainą, podważanie jedności w NATO i UE oraz destabilizowanie opinii publicznej. Jest to klasyczna strategia Moskwy polegająca na manipulowaniu faktami, aby osłabić współpracę międzynarodową.
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez drony w nocy z 9 na 10 września przyczyniło się do powstania wielu dezinformacyjnych przekazów. Część z nich opisywaliśmy już w naszych poprzednich artykułach (1, 2, 3).
Kolejny przykład szkodliwej narracji zaobserwowaliśmy 10 września na Facebooku. Na portalu udostępniono post, w którym Ukraina została posądzona o przygotowywanie się do wojny z Polską. Ukraina rzekomo „testuje dronami nasze radary, żeby potem dokonać ataku na konkretny cel w Polsce”. Obarczenie Putina o te ataki ma na celu przekonanie nas do ataku na Rosję i ostatecznie – wciągnięcie Polski w wojnę.
Post zdobył po 200 reakcji i udostępnień, a 28 osób wypowiedziało się w sekcji komentarzy. Jedna z nich napisała [pisownia oryginalna]: „Pamiętajcie że to są drony ukraińskie przemalowane na rosyjskie i to jest prowokacja”. Inny komentarz brzmiał [pisownia oryginalna]: „A ja myślę że Ukraina celowo przepuściła te sowieckie.. drony . Dziwne że nie były to drony uderzeniowe”. Część osób potraktowała wpis jako rzetelne źródło wiedzy [pisownia oryginalna]: „I TO JEST RZETELNA INFORMACJA A NIE PITOLENIE ŻE TO ROSJA ATAKUJĘ”.
Czy Ukraina wysłała drony do Polski?
Za wtargnięcie dronów na teren Polski nie odpowiada Ukraina, lecz Rosja. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DO RSZ) poinformowało, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej miało miejsce w wyniku ataku Federacji Rosyjskiej na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy. W efekcie ataku Rosji na Ukrainę w nocy z 9 na 10 września doszło łącznie do 19 przekroczeń granicy Polski. Zestrzelenie części dronów potwierdziło DO RSZ.
Istotnych informacji na ten temat dostarcza też mapa trajektorii lotu dronów, która została udostępniona na portalu X przez ukraińskiego doradcę Mychajło Podolaka. Widzimy na niej, że drony, które przedostały się do Polski przez granicę z Ukrainą, były wysłane z terenu Rosji:
Russia deliberately, thoughtfully, and with specific intentions attacked Poland with drones. This is, without a doubt, a completely conscious strategy. To test the "system of possible Western responses" and prove that it does not exist. To shock Ukraine's European partners,… pic.twitter.com/rhk6ylRTwT
— Михайло Подоляк (@Podolyak_M) September 10, 2025
Ukraina nie planuje ataku na Polskę – uwaga na fałszywe narracje
Podczas wystąpienia w Sejmie premier Donald Tusk oświadczył, że drony, które zostały zestrzelone na terytorium Polski, nie były wysłane przez Ukrainę. Premier niejednokrotnie określił drony mianem rosyjskich (1, 2). Podobnie nazwał je minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Kancelaria Premiera podała też na portalu X, że część dronów nadleciała bezpośrednio z Białorusi.
Doniesieniom o ukraińskiej prowokacji zaprzeczył również wicepremier Radosław Sikorski:
„To nie był przypadek. Każdy, kto twierdzi, że była to prowokacja ze strony Ukrainy, jest albo autorem, albo świadomym współpracownikiem rosyjskiej propagandy. Musimy bardzo uważać, by nie powielać dezinformacji i nie pomagać w szerzeniu fałszywych wiadomości. Jesteśmy pewni, że były to rosyjskie drony i że była to rosyjska operacja”.
Po naruszeniu polskiej strefy powietrznej przez rosyjskie drony Wołodymyr Zełenski zadeklarował gotowość do udzielenia Polsce wszelkich informacji dotyczących rosyjskiego ataku. Obiecał również pomoc w stworzeniu efektywnego systemu ostrzegania i obrony przed zagrożeniem ze strony Rosji.
Obwinianie Ukrainy za atak dronów w Polsce to element rosyjskiej propagandy
W ostatnich dniach obserwowaliśmy liczne przypadki rosyjskiej i białoruskiej dezinformacji, której celem było przekierowanie uwagi i zrzucenie winy za zdarzenie na stronę ukraińską (1, 2). Polski rząd ostrzega przed szkodliwymi, nieprawdziwymi narracjami dotyczącymi m.in. rzekomej ukraińskiej prowokacji, wciągania Polski w wojnę przez Ukrainę czy negowania ataków. O celu rosyjskiej dezinformacji mówi dr Jolanta Darczewska z Ośrodka Studiów Wschodnich:
„Dezinformując i manipulując rzeczywistością, Moskwa prowadzi długofalowe działania destabilizacyjne, podsyca konflikty między poszczególnymi państwami NATO i UE, podważa demokratyczny proces wyborczy i europejski system wartości, osłabia projekt integracyjny UE i współpracę transatlantycką, uzasadnia swe prawo do budowania własnej strefy wpływów w Europie. Coraz więcej państw doświadcza konsekwencji tych działań dla bezpieczeństwa narodowego”.
Podawaj tylko sprawdzone informacje
W sytuacji zagrożenia powielanie niesprawdzonych informacji jest szczególnie szkodliwe. Potwierdzone informacje pojawiają się w komunikatach służb, na ich stronach internetowych:
- Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
- Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych
- Sztab Generalny Wojska Polskiego
- Ministerstwo Obrony Narodowej
- Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
- Komenda Główna Policji
Analiza powstała w ramach projektu współfinansowanego ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.

Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



