Strona główna Fake News Właściciel sklepu skazany za złapanie złodzieja? Sprawdzamy wynik sprawy sprzed kilku lat

Właściciel sklepu skazany za złapanie złodzieja? Sprawdzamy wynik sprawy sprzed kilku lat

„Oto sprawiedliwość w III RP” – to komentarz po informacji o rzekomym skazaniu sklepikarza z Poznania. Przedsiębiorca miał zapłacić zadośćuczynienie złodziejowi, którego zatrzymał. Wbrew temu, co można było przeczytać, sprawa miała jednak inny przebieg.

Fot. Facebook / Pexels / Modyfikacje: Demagog

Właściciel sklepu skazany za złapanie złodzieja? Sprawdzamy wynik sprawy sprzed kilku lat

„Oto sprawiedliwość w III RP” – to komentarz po informacji o rzekomym skazaniu sklepikarza z Poznania. Przedsiębiorca miał zapłacić zadośćuczynienie złodziejowi, którego zatrzymał. Wbrew temu, co można było przeczytać, sprawa miała jednak inny przebieg.

ANALIZA W PIGUŁCE

  • Na Facebookuportalu X pojawiły się informacje o rzekomym skazaniu Łukasza G., sklepikarza z Poznania. 11 sierpnia sąd miał skazać go na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu i nakazać wypłatę odszkodowania złodziejowi, którego zatrzymał.
  • Zdjęcie dołączone do wpisów pochodzi ze sprawy sądowej z 2019 roku. Właściciel sklepu w Poznaniu został oskarżony o znęcanie się nad zatrzymanym przez siebie złodziejem.
  • Sąd pierwszej instancji uznał sklepikarza za winnego, jednak w tym samym roku Sąd Okręgowy w Poznaniu oczyścił go z zarzutów.

Postępowania sądowe bywają źródłem fałszywych informacji. Swego czasu weryfikowaliśmy doniesienia o tym, że wrocławski sąd stwierdził, że zrywanie ukraińskich flag z budynków administracji publicznej nie jest przestępstwem. Jak się okazało, była to nieprawda, a informacje te zweryfikowała m.in. wrocławska prokuratura.

W ostatnim czasie popularność zdobył przekaz dotyczący wyroku z Poznania. Jak opisano na profilu Coolfon na portalu X, 11 sierpnia sąd skazał na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu sklepikarza z tego miasta, ponoć za złapanie złodzieja na gorącym uczynku. Dodatkowo musiał zapłacić mu 1000 złotych odszkodowania.

Wpis na portalu X z profilu Coolfon, z informacją o wyroku skazującym dla sklepikarza. Na fotografii widać salę sądową, siedzącą adwokatkę, stojacego oskarżonego w granatowej koszuli z zasłoniętymi oczami, oraz część postaci reporterki radiowej, podkładającej zabierającemu głos oskarżonemu mikrofon

Źródło: X.com, 11.08.2025

Wiadomość z Poznania zyskała popularność i pojawiła się także na Facebooku (1, 2). Sprawę opisał również Włodzimierz Skalik, wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej. W swoim wpisie przywołał wydarzenia z ostatniego koncertu Maksa Korża na Stadionie Narodowym: „Banderowiec z flagą UPA może bezkarnie paradować po Stadionie Narodowym, a państwo milczy. Za to Polak, który złapał złodzieja na gorącym uczynku, dostaje 10 miesięcy w zawieszeniu i musi zapłacić bandycie 1000 zł. Oto sprawiedliwość w wykonaniu III RP”.

Czego dotyczyła sprawa z Poznania?

Wbrew temu, co napisali Coolfon i inne osoby w swoich postach, sprawa Łukasza G. nie jest nowa. Wykorzystane we wpisach zdjęcie znajdziemy w galerii obrazów pod artykułem na stronie „Głosu Wielkopolskiego” (zdjęcie 7 z 8). Portal opublikował tekst i fotografię pod koniec stycznia 2019 roku.

Jak czytamy w artykule „Gazety Lubuskiej”, cała sprawa miała początek w lutym 2018 roku. Wówczas to Wiesław R. miał wejść do sklepu prowadzonego przez Łukasza G. i próbować ukraść piwo. Właściciel przyłapał go na tym i zgłosił na policję. Domniemany złodziej stwierdził jednak, że zanim do tego doszło, to Łukasz G. przykuł go do kraty w oknie sklepu, bił i polewał wodą.

Prokuratura domagała się dla sklepikarza kary 10 miesięcy pozbawienia wolności oraz wypłaty odszkodowania. Ten zapewniał o swojej niewinności, a obrona wskazywała na brak dowodów orzekających o jego winie.

Czy sklepikarz trafił do więzienia?

W lutym 2019 roku sąd pierwszej instancji uznał Łukasza G. winnym, mimo że – jak przeczytamy w artykule „Gazety Lubuskiej” – nie było twardych dowodów na jego winę. Sędzia Robert Grześ w uzasadnieniu stwierdził, że za wersją wydarzeń Wiesława R. przemawiały „konsekwentne zeznania pokrzywdzonego”, a także eksperyment procesowy przeprowadzony w sklepie.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Sklepikarz odwołał się od wyroku i we wrześniu 2019 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił go od zarzutów. Jak mówił na rozprawie sędzia Dariusz Kawula: „Od początku pokrzywdzony nie był wiarygodny”.

Przekazy o skazaniu przedsiębiorcy, które pojawiły się w mediach społecznościowych w ostatnim czasie (1, 2, 3), są zatem nieprawdziwe.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!