Szybkie alerty Demagoga. Znajdziesz tu najważniejsze informacje o dezinformacji i manipulacjach, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej.
Zabójstwo Simona Skrepetskiego. Jakie są fakty w tej sprawie?
Zabójstwo Simona Skrepetskiego. Jakie są fakty w tej sprawie?
Media nieoficjalnie informowały, że w poniedziałek rano w Białej Podlaskiej doszło do zabójstwa 44-letniego artysty znanego pod pseudonimem Simon Skrepetski (1, 2, 3). We wtorek przed południem doniesienia potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która nadzoruje śledztwo w tej sprawie. Udało się zatrzymać już dwóch obywateli Białorusi, ale ich ewentualny związek ze sprawą wciąż jest wyjaśniany.
Simon Skrepetski to tak naprawdę Robert Kuzowkow, urodzony w 1981 roku w Rosji. Był artystą, malował m.in. karykatury Władimira Putina (np. 1, 2, 3), które regularnie publikował na platformach społecznościowych. Swoje prace wystawiał również w miejscach publicznych, ostatnio np. w Berlinie, gdzie urządził performance. Podczas wydarzenia wyciągnął flagę Rosji ze spodni.
Mężczyzna wyemigrował do Polski wraz z rodziną w 2021 roku. Przed śmiercią miał poinformować, że dostaje pogróżki, m.in. ze strony zwolenników czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa, którego również krytykował. Polskie media ustaliły, że zabójstwo było egzekucją, a do Skrepetskiego oddano strzały z bardzo bliskiej odległości, także wtedy, gdy już leżał.
Komentujący winią Ukrainę
W komentarzach pod doniesieniami o śmierci rosyjskiego artysty pojawiają się wypowiedzi wskazujące, że za śmiercią Rosjanina ma stać Ukraina. Zgodnie z tą teorią zabójstwo 44-latka ma być prowokacją, stawiającą w złym świetle Rosję. „Banderowcy czują się wolni w Polsce”, „Można zabić człowieka, aby uwiarygodnić mściwość Putina”, „Ukraińcy to zrobili” – czytamy pod postem opublikowanym przez Onet. Podobnie jest pod informacjami o zabójstwie Skrepetskiego na innych profilach polskich mediów (1, 2, 3).
Wielu komentujących pisze (1, 2, 3), że 44-latek był na „liście śmierci” ukraińskiej organizacji pozarządowej Centrum Myrotworeć. Publikuje ona nazwiska osób, które działają przeciwko Ukrainie i rzeczywiście do tego grona zaliczyła także Skrepetskiego.
„Do wczesnej jesieni 2023 roku zajmował wyraźnie proukraińskie stanowisko, ale nagle zmienił retorykę na otwarcie antyukraińską po niepowodzeniu kontrofensywy Sił Zbrojnych Ukrainy w tym okresie” – czytamy na stronie Centrum Myrotworeć. Jednocześnie w tym samym miejscu wskazano, że za śmiercią 44-latka stoją rosyjskie służby.
Winni Ukraińcy? Nic na to nie wskazuje
Obecnie nie ma żadnych wiarygodnych źródeł, które by wskazywały, że w śmierć rosyjskiego artysty w jakiś sposób są zamieszani obywatele Ukrainy lub ukraiński rząd. Nieoficjalnie pisze się, że za śmiercią 44-latka stoi Rosja. Media łączą tę sprawę ze śledztwem, które prowadzi litewska prokuratura w sprawie międzynarodowej grupy mającej planować zabójstwa polityczne na zlecenie Rosji. Na jej liście miał się znajdować m.in. Valdas Bartkevičius, działacz społeczny znany z organizowania pomocy dla Ukrainy.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



