Czas czytania: około min.

Czy policjant ma obowiązek wylegitymować się przed obywatelem?

07.12.2020 godz. 9:06

Wypowiedź

Prawda

Uzasadnienie

Wypowiedź Marceliny Zawiszy oceniamy jako prawdziwą, ponieważ policjant wykonujący obowiązki służbowe, gdy nie ma na sobie munduru, w dalszym ciągu jest zobowiązany okazać legitymację służbową. W praktyce przyjmuje się, że w sytuacjach dynamicznych i wymagających natychmiastowej reakcji funkcjonariusz może nie okazywać legitymacji w pierwszym momencie, jednak zobowiązany jest przedstawić zewnętrzne oznaki tego, że jest policjantem (np. krzyknąć „Policja”) oraz wylegitymować się od razu, kiedy będzie to możliwe.

Co prawo mówi na temat obowiązku legitymowania się przez policjantów?

Zgodnie z § 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów funkcjonariusz, który przystępuje do czynności służbowych, ma obowiązek podać:

  • stopień oraz imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych,
  • przyczynę podjęcia czynności służbowych,
  • podstawę prawną czynności – na żądanie osoby, wobec której jest prowadzona czynność.

Zgodnie z art. 60 ust. 1 ustawy o Policji funkcjonariusz w czasie służby jest obowiązany do noszenia przepisowego munduru i wyposażenia. Komendant Główny Policji może jednak określić przypadki, w których obowiązek ten zostanie z policjanta zdjęty. Nie zmienia to faktu, że zgodnie z kolejnym artykułem nieumundurowany funkcjonariusz w czasie wykonywania czynności dochodzeniowo-śledczych jest zobowiązany okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać oraz zanotować nazwisko policjanta, a także numer i organ, który wydał legitymację.

Na żądanie obywatela nieumundurowany policjant ma obowiązek wylegitymować się również przy wykonywaniu innych czynności administracyjno-porządkowych. Analogiczny przepis znajduje się we wspomnianym wyżej rozporządzeniu. W  § 2 ust. 2 czytamy o obowiązku wylegitymizowania się przez policjanta niemającego na sobie munduru:

Policjant nieumundurowany przy wykonywaniu uprawnień, o których mowa w ust. 1, innych niż określone w art. 61 ustawy (o Policji – przyp. Demagog), okazuje legitymację służbową, a na żądanie osoby, wobec której podjęto wykonywanie tych uprawnień, okazuje ją w sposób umożliwiający odnotowanie danych w niej zawartych.

W rozmowie z portalem Konkret24 mec. Karol Wenus zauważył jednak, że w pewnych wyjątkowych okolicznościach policjant może pominąć obowiązek rozpoczęcia czynności służbowych od okazania legitymacji. Chodzi o takie sytuacje, które charakteryzują się dynamiką bądź koniecznością odparcia gwałtownego zamachu na osobę. „Ciężko (…) oczekiwać, że funkcjonariusz, który dostrzeże grupę osób katującą bezbronnego człowieka, będzie w pierwszej kolejności wyciągał legitymację, a nie bronił pokrzywdzonego. W takiej sytuacji każda chwila zwłoki może skutkować ciężkimi obrażeniami takiej osoby i policjant powinien pilnie zareagować, aby ją chronić” – zauważył ekspert.

Funkcjonariusz w cywilu musi jednak w przedstawić jakieś zewnętrzne oznaki, że jest policjantem (np. krzyknąć „Policja”) oraz wylegitymować się w pierwszym możliwym momencie. Ponadto, zdaniem Karola Wenusa takie sytuacje powinny dotyczyć tylko wyjątkowych przypadków.

Kontrowersje wokół działań policji na Strajkach Kobiet

Wypowiedź Marceliny Zawiszy nawiązuje do sytuacji, do której doszło 18 listopada podczas protestu odbywającego się pod hasłem „Blokada Sejmu”. W trakcie manifestacji na placu Powstańców Warszawy grupa mężczyzn z pałkami teleskopowymi oraz gazem łzawiącym starła się z uczestnikami. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji już po fakcie przyznał, że byli to nieumundurowani policjanci. Na nagraniach rejestrowanych przez media i prywatne osoby widać, że tylko część funkcjonariuszy miała na ramionach opaski z napisem „policja”.

W rozmowie ze stacją TVN24 sprawę wyjaśnił rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak:

W momencie kiedy policjanci utworzyli kordon w rejonie placu Powstańców Warszawy, zostali zaatakowani przez grupę osób. W tym przypadku normalną rzeczą jest, że policjanci używają środków przymusu bezpośredniego, w tym przypadku mówimy o gazie i sile fizycznej. Musimy podkreślić, że mamy do czynienia z grupą osób, która była bardzo agresywna.

Marczak przekonywał ponadto, że funkcjonariusze mieli też kilkukrotnie nawoływać uczestników manifestacji do rozejścia się. Protestujący jednak nie reagowali, dlatego zostali otoczeni kordonem w celu „wylegitymowania wszystkich osób i skierowania notatek do sanepidu, a w indywidualnych sytuacjach nałożenia mandatu karnego”.

Liczne dyskusje na temat uprawnień policjantów wywołało również spryskanie gazem łzawiącym twarzy posłanki Lewicy Magdaleny Biejat przez nieumundurowanego funkcjonariusza, mimo że ta trzymała przed sobą legitymację poselską. O incydencie na Twitterze napisała Partia Razem. Sama posłanka kilka dni później poinformowała o zawiadomieniu, jakie złożyła do prokuratury w sprawie użycia wobec niej gazu przez nieumundurowanego policjanta, oraz skierowaniu pisma do Komendy Głównej Policji z pytaniami o podjęte przez funkcjonariuszy działania.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub