Strona główna Wypowiedzi PiS oddał Rosji cały zasób uranu? Manipulacja Radosława Sikorskiego

PiS oddał Rosji cały zasób uranu? Manipulacja Radosława Sikorskiego

PiS oddał Rosji cały zasób uranu? Manipulacja Radosława Sikorskiego

Radosław Sikorski

Minister Spraw Zagranicznych
Koalicja Obywatelska

Skoro nasza prawica podpala się publicznie tematem broni atomowej, co uważam za niepoważne i szkodliwe, to niech wyjaśni dlaczego rząd PiS, w dniu 26 września 2016 roku, oddał Rosji cały zasób wytworzonego w Polsce wzbogaconego uranu.

 X, 23.02.2026

Manipulacja

Wypowiedź uznajemy za manipulację, gdy zawiera ona informacje wprowadzające w błąd lub naginające/przeinaczające fakty, w szczególności poprzez:

  • pominięcie ważnego kontekstu,  
  • wykorzystywanie poprawnych danych do przedstawienia fałszywych wniosków,  
  • wybiórcze wykorzystanie danych pasujących do tezy (cherry picking), 
  • używanie danych nieporównywalnych w celu uzyskania efektu podobieństwa lub kontrastu,  
  • wyolbrzymienie swoich dokonań lub umniejszenie roli adwersarza, 
  • pozamerytoryczne sposoby argumentowania.

Sprawdź metodologię

 X, 23.02.2026

Manipulacja

Wypowiedź uznajemy za manipulację, gdy zawiera ona informacje wprowadzające w błąd lub naginające/przeinaczające fakty, w szczególności poprzez:

  • pominięcie ważnego kontekstu,  
  • wykorzystywanie poprawnych danych do przedstawienia fałszywych wniosków,  
  • wybiórcze wykorzystanie danych pasujących do tezy (cherry picking), 
  • używanie danych nieporównywalnych w celu uzyskania efektu podobieństwa lub kontrastu,  
  • wyolbrzymienie swoich dokonań lub umniejszenie roli adwersarza, 
  • pozamerytoryczne sposoby argumentowania.

Sprawdź metodologię

  • W Narodowym Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) w Świerku działa jedyny w Polsce reaktor jądrowy MARIA, wykorzystywany w celach badawczych. Początkowo stosowano w nim wysoko wzbogacony uran. W 2014 roku zakończyła się konwersja reaktora na nisko wzbogacone paliwo, co było elementem globalnych procesów mających na celu poprawę bezpieczeństwa nuklearnego. 
  • We wrześniu 2009 roku Polska podpisała z Rosją umowę dotyczącą „współpracy przy wywozie do Federacji Rosyjskiej zużytego paliwa jądrowego z reaktora doświadczalnego” (1, 2, 3). Wówczas premierem był Donald Tusk, a Radosław Sikorski pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych. We wrześniu 2016 roku Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych (ZUOP) zorganizował ostatni, ósmy już wywóz zużytego wysoko wzbogaconego uranu pochodzącego z reaktora MARIA do Rosji. 
  • Wypalone paliwo trafiło do Rosji z racji tego, że był to kraj produkcji paliwa. W umowie zaznaczono, że zużyte paliwo i jakikolwiek materiał jądrowy z niego otrzymany nie mogą być wykorzystywane do produkcji broni jądrowej i innych jądrowych materiałów wybuchowych (art. 8 ust. 2).
  • Wypowiedź Radosława Sikorskiego oceniamy jako manipulację. Polska oddawała Rosji zużyte paliwo, a nie zasoby uranu. Pierwszy transport wyruszył za rządów Donalda Tuska. 

Aktualizacja 11.03.2026. W odpowiedzi na pytania naszych czytelników uzupełniliśmy nasz artykuł o wyjaśnienie, dlaczego wypowiedź Radosława Sikorskiego to manipulacja, a nie fałsz.

Minister przywołał źródła, które nie potwierdziły jego tez 

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski opublikował na platformie X wpis, w którym skomentował postawę polskiej prawicy wobec broni atomowej. Przy okazji minister przypisał rządowi Prawa i Sprawiedliwości oddanie Rosji całego zasobu wzbogaconego uranu. Zdaniem polityka sytuacja miała miejsce 26 września 2016 roku i dotyczyła paliwa wytworzonego w Polsce

Sikorski zamieścił pod swoim wpisem komentarze (1, 2) ze źródłami przywołanymi na poparcie swojej tezy. Pierwszy prowadzi do artykułu opublikowanego przez portal nuclear.pl – czasopisma internetowego specjalizującego się w energetyce jądrowej, które za misję przyjęło zwalczanie nieprawdziwych informacji w tej dziedzinie. W artykule czytamy o transporcie do Rosji, ale zużytego wysoko wzbogaconego uranu wyprodukowanego w Rosji, a nie – jak twierdzi Radosław Sikorski – całego zasobu wzbogaconego uranu wytworzonego w Polsce.

Do komentarza, w którym minister załączył link do artykułu, odniósł się sam portal nuclear.pl: „To nie był wytworzony w Polsce wzbogacony uran, a wypalone paliwo jądrowe z ośrodka w Świerku”.

W drugim komentarzu do swojego wpisu minister posłużył się odpowiedzią Groka – czatbota opartego na sztucznej inteligencji:

„Tak, to prawda. 26 września 2016 r. Polska zwróciła do Rosji ostatnią partię wysoko wzbogaconego uranu (61 kg) z reaktora Maria, w ramach międzynarodowej współpracy z USA i MAEA na rzecz nierozprzestrzeniania. Było to paliwo pochodzenia rosyjskiego, a Polska stała się krajem wolnym od HEU”. 

Grok, 23.02.2026, portal X

Widzimy, że nawet czatbot w kontekście pochodzenia paliwa postawił inną tezę niż Radosław Sikorski. Minister napisał, że wzbogacony uran wytworzono w Polsce, natomiast czatbot wygenerował odpowiedź o paliwie pochodzącym z Rosji. 

Co o całej sprawie możemy wywnioskować na podstawie pierwotnych i rzetelnych źródeł – publikacji naukowych, dokumentów rządowych czy porozumień międzynarodowych? 

Uran w ujęciu globalnym i krajowym

Uran jest podstawowym paliwem używanym w reaktorach jądrowych na całym świecie. To istotny pierwiastek w dobie transformacji energetycznej. Kazachstan, KanadaNamibia mają największy udział w wydobyciu uranu. ChinyRosja to z kolei główni producenci wzbogaconego uranu, którzy – według prognoz na 2040 rok – będę utrzymywać światową przewagę w produkcji tego paliwa (s. 163).

Wydobycie uranu w Polsce sięga lat 40. ubiegłego wieku. Wówczas prowadzono je na podstawie współpracy z ZSRR, podczas której skupiano się głównie na złożach w Sudetach i Górach Świętokrzyskich (s. 48). Rosjanie wycofali się z eksploatacji w 1957 roku ze względu na odkrycie dużych złóż w Uralu i wyczerpywanie się złóż w Polsce (s. 48). 

Aktualnie Polska dysponuje zasobami uranu, największe z nich (w okolicy Krynicy Morskiej) liczą potencjalnie około 440 tys. ton rudy uranu, choć lokalizacja zasobów uniemożliwia ich wydobycie. Polska nie posiada również infrastruktury koniecznej do wzbogacania uranu. Eksperci twierdzą, że obecnie Polska nie posiada zasobów, które uczyniłyby planowane polskie elektrownie atomowe samowystarczalnymi (s. 53).

Wzbogacony uran kluczem dla energetyki jądrowej

Uran znany jest przede wszystkim ze swojego zastosowania w energetyce jądrowej. Naturalny uran składa się głównie z dwóch izotopów: to uran-235 (U-235) i uran-238 (U238). W elektrowniach jądrowych wykorzystuje się uran-235, ponieważ ma on właściwości rozszczepialne, a to kluczowa cecha umożliwiająca wytwarzanie energii. 

Naturalny uran zawiera tylko 0,72 proc. rozszczepialnego izotopu. Z tego powodu opracowano metodę, która wzbogaca pierwiastek o potrzebny izotop U-235. 

Uran wzbogacony o izotop U-235 do poziomu między 0,7 proc. a 20 proc. to uran nisko wzbogacony (LEU). Uran w tej postaci umożliwia wytwarzanie energii w reaktorach jądrowych. Pierwiastek z izotopem U-235 na poziomie wyższym niż 20 proc. to uran wysoko wzbogacony (HEU). Formuła wzbogacona do 90 proc. lub więcej jest wykorzystywana głównie do celów militarnych

Mimo że współczesne zastosowanie uranu w reaktorach jądrowych w większości ogranicza się do LEU, w przeszłości elektrownie licznie wykorzystywały HEU – uran z potencjałem militarnym.

Międzynarodowa eliminacja wypalonego paliwa jądrowego

Stany Zjednoczone rozpoczęły misję ograniczania i ochrony materiałów jądrowych oraz radiologicznych na całym świecie, w tym wysoko wzbogaconego uranu. Działania w ramach Programu Redukcji Zagrożeń Globalnych (GTRI) przybrały na sile po największym ataku terrorystycznym w USA w 2001 roku. 

Jak czytamy w planie strategicznym programu GTRI – żadna organizacja terrorystyczna nie dysponuje samodzielnymi możliwościami produkcji materiałów jądrowych, dlatego kradzież lub zakup materiałów z obiektów cywilnych tj. szpitale, laboratoria oraz reaktory badawcze to najbardziej prawdopodobna droga dla terrorystów (s. 5).

W 2006 roku również Norwegia oraz Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) podjęły się inicjatywy, która miała wprowadzić ograniczenie handlu i zastosowania wysoko wzbogaconego uranu. Inicjatorzy przyjęli również za cel udowodnienie, że przejście na nisko wzbogacony uran jest możliwe i konieczne ze względów bezpieczeństwa

Polska wolna od wysoko wzbogaconego uranu

Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Świerku (NCBJ) posiada jedyny działający reaktor jądrowy (MARIA) w Polsce. Urządzenia od samego początku jego istnienia, czyli od lat 70. XX wieku, używa się w celach badawczych, a nie energetycznych. W przeszłości w reaktorze MARIA wykorzystywano paliwo wysoko wzbogacone (HEU). Kilkuletnia i wieloetapowa przebudowa reaktora umożliwiła od 2014 roku pełnowymiarową eksploatację wyłącznie paliwa nisko wzbogaconego (LEU). Na stronie NCBJ czytamy, że centrum stosuje aktualnie paliwo rosyjskie oraz paliwo francuskie.

To właśnie z reaktora w Świerku wywieziono zużyty uran, do czego odniósł się Radosław Sikorski. Ministerstwo Aktywów Państwowych poinformowało we wrześniu 2016 roku o szczegółach transportu. W komunikacie czytamy, że wywóz zorganizowany przez Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych (ZUOP) dotyczył zużytego wysoko wzbogaconego paliwa jądrowego.

„Był to już ósmy i ostatni taki transport, który miał miejsce latach 2009–2016. Tym samym obszar naszego kraju stał się wolnym od zużytego wysoko wzbogaconego paliwa jądrowego. Całość operacji przeładunku i transportu materiałów jądrowych z Polski sfinansował Rząd Stanów Zjednoczonych”.

Ministerstwo Aktywów Państwowych, 27.09.2016

We wrześniu 2009 roku Polska podpisała z Rosją umowę dotyczącą „współpracy przy wywozie do Federacji Rosyjskiej zużytego paliwa jądrowego z reaktora doświadczalnego” (1, 2, 3). Wówczas premierem był Donald Tusk, a Radosław Sikorski pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych.

W umowie zaznaczono, że zużyte paliwo i jakikolwiek materiał jądrowy z niego otrzymany nie mogą być wykorzystywane do produkcji broni jądrowej i jądrowych materiałów wybuchowych (art. 8 ust. 2).

Odpady składowane w Rosji

Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych odpowiedział mailowo na nasze pytania związane z wywozem zużytego paliwa i wzbogacaniem uranu w Polsce. Jak wyjaśnia:

Paliwo przekazywane w latach 2009–2016 do Federacji Rosyjskiej było wypalonym paliwem jądrowym. Oznacza to, że nie nadawało się do dalszego użytku, a tym bardziej do bezpośredniej produkcji arsenału. Należy dodatkowo zaznaczyć, że obecnie Polska nie posiada głębokiego składowiska geologicznego przeznaczonego do składowania wypalonego paliwa jądrowego ani odpowiednich zakładów recyklingu. Ostatecznie paliwo trafiło do zakładów recyklingu znajdujących się na terenie kombinatu Mayak w obwodzie Czelabińskim”.

ZUOP potwierdził również, że transport zorganizowano na podstawie GTRI realizowanego przez Departament Energii USA oraz rząd polski. Współpraca rozpoczęła się w 2006 roku i trwała nieprzerwanie do 2016 roku. ZUOP poinformował, że wywóz zużytego paliwa zakończono w 2016 roku ze względu na to, że Polska przekazała już całość wypalonego wysoko wzbogaconego uranu, który kwalifikował się do transportu. Po 2016 roku nie miał miejsca żaden wywóz zużytego paliwa w Polsce. 

„Na terenie Rzeczpospolitej Polskiej i Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej nigdy nie były prowadzone prace nad wzbogacaniem uranu ani produkcją paliwa jądrowego” zaznaczył ZUOP.

Minister pominął ważny kontekst

Podsumowując, Radosław Sikorski przekonywał, że w 2016 roku rząd PiS oddał Rosji cały zasób wytworzonego w Polsce wzbogaconego uranu. Nasz główny zarzut do tej wypowiedzi to pominięcie ważnego kontekstu: polski Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych działał na podstawie umowy z Rosją zawartej w 2009 roku przez rząd koalicji PO-PSL. Dodatkowo polityk przeinaczył istotny fakt: nie był to wytworzony w Polsce wzbogacony uran, lecz zużyte w Polsce wysoko wzbogacone paliwo jądrowe.

Przeinaczanie faktów i pomijanie ważnego kontekstu to manipulacja. Różni się ona od fałszu, który polega na podawaniu informacji, które nie mają potwierdzenia w źródłach. Fałszem była np. inna wypowiedź Radosława Sikorskiego: „Mamy w Polsce najdłuższy urlop macierzyński w Europie”. Nie doszło tu do żadnego przeinaczenia faktów i odpowiedź jest prosta – nie, nie mamy. Zarówno manipulacja, jak i fałsz, są naszym zdaniem w równym stopniu godne potępienia – żadna z tych ocen nie jest gorsza lub lepsza.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź