Strona główna Wypowiedzi Sygnalista z Warszawskiego Szpitala Południowego. Giertych powiela fake newsy

Sygnalista z Warszawskiego Szpitala Południowego. Giertych powiela fake newsy

Sygnalista z Warszawskiego Szpitala Południowego. Giertych powiela fake newsy

Roman Giertych

Poseł

Panie Stanowski, a czy nie przypadkiem pan dr Emil pracuje w szpitalu, gdzie robiono kolanka prezesa i gdzie z Funduszu Sprawiedliwości poszło 18 milionów? 9 milionów za kolanko prawe i 9 milionów za kolanko lewe. Cóż za niezwykły zbieg okoliczności!

X, 21.06.2026

Fałsz

Wypowiedź uznajemy za fałsz, gdy:  

  • nie jest zgodna z żadną dostępną publicznie informacją opartą na reprezentatywnym i wiarygodnym źródle,  
  • jej autor przedstawia nieaktualne informacje, którym przeczą nowsze dane, zawiera szczątkowo poprawne dane, ale pomija kluczowe informacje i tym samym fałszywie oddaje stan faktyczny.  

Sprawdź metodologię

X, 21.06.2026

Fałsz

Wypowiedź uznajemy za fałsz, gdy:  

  • nie jest zgodna z żadną dostępną publicznie informacją opartą na reprezentatywnym i wiarygodnym źródle,  
  • jej autor przedstawia nieaktualne informacje, którym przeczą nowsze dane, zawiera szczątkowo poprawne dane, ale pomija kluczowe informacje i tym samym fałszywie oddaje stan faktyczny.  

Sprawdź metodologię

  • 19 czerwca portal Zero.pl przekazał, że były ordynator oddziału chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego miał poinformować prezydenta Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach związanych z działaniami Dawida Kacprzyka już w lipcu zeszłego roku. 
  • Przypomnijmy – chodzi o 28-letniego lekarza, byłego koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, który zadeklarował w oświadczeniu majątkowym za 2025 rok dochód 1,6 mln zł. Lekarz był radnym KO z Ursusa. Jak ujawnił Patryk Słowik z Zero.pl, w szpitalu poza kolejką mieli być przyjmowani politycy tej partii.
  • Roman Giertych nawiązuje natomiast do sprawy z 2024 roku. Ujawniono wtedy, że szpital im. prof. Adama Grucy w Otwocku, w którym Jarosław Kaczyński, prezes PiS, dwukrotnie przechodził operację kolana, otrzymał z Funduszu Sprawiedliwości w czasie rządów PiS prawie 18,5 mln złotych. 
  • Nie jest to jednak ten sam szpital, w którym pracuje Emil Jędrzejewski, sygnalista w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego. Jędrzejewski jest dyrektorem ds. medycznych oraz kierownikiem oddziału chirurgicznego w Powiatowym Centrum Zdrowia w Otwocku. 

Aktualizacja 23.06.2026. Analiza została zaktualizowana w związku ze sprostowaniem zamieszczonym przez Romana Giertycha na platformie X. Aktualizacja nie wpłynęła na naszą ocenę jego wypowiedzi. Fałszywy wpis polityka nie został także do tej pory przez niego usunięty.

Nieprawidłowości w warszawskim szpitalu

W zeszłym tygodniu opublikowano szereg tekstów dotyczących nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym (np. 1, 2, 3, 4). Początkowo zainteresowanie wzbudziło oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka, 28-letniego radnego Koalicji Obywatelskiej w dzielnicy Ursus. Lekarz zadeklarował, że w 2025 roku osiągnął niemal 1,6 mln zł dochodu z prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług medycznych.

Jak opisał portal Zero.pl, Dawid Kacprzyk pracował w czterech stołecznych placówkach. W Warszawskim Szpitalu Południowym pełnił funkcję koordynatora SOR. Tylko w tej placówce miał przepracować w 2025 roku 3976 godzin, co daje średnio 331 godzin miesięcznie, czyli około 11 godzin dziennie.

Według ustaleń portalu lekarz w czasie dyżurów angażował się również w działalność polityczną oraz występował w mediach. Patryk Słowik opisał także system przywilejów dla działaczy KO i ich rodzin, który miał funkcjonować w Warszawskim Szpitalu Południowym. Oprócz przyjmowania poza kolejnością osoby te miały mieć do dyspozycji tzw. salonik VIP.

Kto ponosi za to odpowiedzialność?

Dawid Kacprzyk został zwolniony z Warszawskiego Szpitala Południowego, zwrócił około 500 tys. zł na konto placówki i zrzekł się mandatu radnego Koalicji Obywatelskiej. W mediach trwa jednak nadal dyskusja na temat politycznych konsekwencji nieprawidłowości wykrytych w warszawskim szpitalu oraz odpowiedzialności prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

19 czerwca portal Zero.pl ujawnił, że Trzaskowski miał zostać poinformowany o nieprawidłowościach związanych z działaniami Kacprzyka przez byłego ordynatora oddziału chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego. I to już niemal rok wcześniej. Prezydent Warszawy zaprzeczył tym doniesieniom – wskazał, że nie wpłynęło formalne zawiadomienie w tej sprawie.

Później pojawiły się nowe informacje dotyczące także samego sygnalisty portalu Zero.pl, Emila Jędrzejewskiego, który pozostaje w sporze z Warszawskim Szpitalem Południowym. Według ustaleń „Gazety Wyborczej” został on zwolniony także z zawodowej służby wojskowej, ponieważ nie przychodził do pracy. Miał również bezskutecznie zabiegać o otrzymanie od miasta działki pod prywatną lecznicę, którą firmować miał piłkarz Robert Lewandowski.

Jeszcze zanim tę sprawę opisała „Gazeta Wyborcza”, Roman Giertych podważył wiarygodność Jędrzejewskiego w inny sposób. Informacja, którą przekazał, okazała się jednak nieprawdziwa.

Nie zbieg okoliczności, lecz fałsz

Roman Giertych opublikował w serwisie X wpis nawiązujący do sprawy z 2024 roku, gdy ujawniono, że środki z Funduszu Sprawiedliwości otrzymał szpital im. prof. Adama Grucy w Otwocku, w którym dwukrotnie – w 2019 i 2022 roku – był operowany prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Nie chodzi jednak o ten sam szpital, w którym jest zatrudniony Emil Jędrzejewski. 

Sygnalista w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego pracuje w innej placówce – w Otwocku. Jędrzejewski od grudnia 2025 roku pełni funkcję kierownika Oddziału Chirurgii Ogólnej w Powiatowym Centrum Zdrowia w Otwocku, a od marca 2026 roku – dyrektora ds. medycznych. 

Giertych: „Przepraszam za pomyłkę”

Krótko przed publikacją naszego materiału Roman Giertych zauważył, że wprowadził odbiorców w błąd. W komentarzu pod swoim wpisem przyznał, że nie jest prawdą, że Emil Jędrzejewski pracuje w tym samym szpitalu, w którym operowano Jarosława Kaczyńskiego.

Polityk nie usunął jednak pierwotnego, fałszywego wpisu. Jego sprostowanie dotarło dotąd jedynie do 14,4 tys. użytkowników, podczas gdy nieprawdziwą informację wyświetlono już 410,3 tys. razy.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź