Strona główna Analizy „Dzień dobry, planeta płonie”. Jak politycy mylą pogodę z klimatem?

„Dzień dobry, planeta płonie”. Jak politycy mylą pogodę z klimatem?

Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja Korony Polskiej i Nowa Nadzieja. Członkowie tych partii podczas fali mrozów przekonują, że zmiana klimatu to bzdura. Sprawdzamy, którzy z nich wykorzystują pogodę za oknem do dezinformacji.

Fot. X / Modyfikacje: Demagog

„Dzień dobry, planeta płonie”. Jak politycy mylą pogodę z klimatem?

Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja Korony Polskiej i Nowa Nadzieja. Członkowie tych partii podczas fali mrozów przekonują, że zmiana klimatu to bzdura. Sprawdzamy, którzy z nich wykorzystują pogodę za oknem do dezinformacji.

Nawet -30°C prognozował przed ostatnim weekendem w różnych miejscach w Polsce Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW – PIB). Z całego kraju zaczęły napływać zdjęcia zamarzniętych akwenów, w tym części Bałtyku, w niektórych szkołach odwołano zajęcia, a kolej ogłosiła opóźnienia. I choć mogłoby się wydawać, że tak sroga zima może cieszyć wyłącznie dzieci na sankach i narciarzy, to jest jeszcze jedna grupa, która z radością patrzy na spadek temperatury. To politycy.

Informacja o silnych mrozach pojawiał się na kontach w media społecznościowe członków prawicowych partii, którzy niskie temperatury w zimie postanowili wykorzystać jako paliwo klimatycznej dezinformacji. Pojawiło się wiele krytycznych głosów negujących zmianę klimatu, a także wyśmiewających politykę klimatyczną czy aktywistów.

W czerwcu 2025 roku Międzynarodowy Panel ds. Środowiska Informacyjnego (IPIE) opublikował raport analizujący zagrożenie dla klimatu wynikające z dezinformacji. Jako jedno z jej źródeł wskazano polityków. Sprawdziliśmy i, jak się okazuje, niektórzy z nich regularnie wprowadzają swoich wyborców w błąd.

„Planeta płonie” – którzy politycy wyśmiewają w czasie mrozów zmianę klimatu?

Kiedy w lutym 2024 roku Rafał Trzaskowski mówił na antenie Radia ZET, że „niedługo, jeśli nie zrobimy nic, będziemy się bić o wodę”, ponieważ „nam się planeta pali”, pewnie nie spodziewał się, jak często ta wypowiedź będzie wracać. A już na pewno, że regularnie będzie używana do ironicznego wyśmiewania zmiany klimatu. Sprawdziliśmy, którzy politycy wykorzystali to hasło w czasie ostatniego mroźnego weekendu. Byli to m.in.:

W podobnym tonie sytuację w Polsce skomentował także Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej, który napisał o „globalnym wrzeniu”, by uderzyć w ten sposób w Jakuba Wiecha, redaktora naczelnego portalu Energetyka24. Wiech, podobnie jak Trzaskowski, w ostatnim czasie również stał się obiektem szyderstw (1, 2, 3).

O „płonącej planecie” co jakiś czas wspomina także Jacek Ozdoba, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości. Co ważne, w 2020 roku został on sekretarzem stanu w Ministerstwie Klimatu. Prześmiewczy stosunek do zmiany klimatu pojawiał się na jego profilu na Facebooku przy okazji:

Opady śniegu i inne preteksty do denializmu klimatycznego w politycznych wpisach

Niektórzy politycy z dezinformowania o klimacie uczynili jeden ze swoich głównych motorów napędowych w mediach społecznościowych. Wspomniany Oskar Szafarowicz od początku 2026 opublikował 11 wpisów powiązanych z tym tematem.

Po zapowiedziach synoptyków o nadchodzącym mroźnym weekendzie podważał sens transformacji energetycznej i przechodzenia na odnawialne źródła energii. Opublikował zdjęcia śnieżycy z Teksasu i pisał przy tej okazji o „skutkach globalnego ocieplenia”. Rozpowszechniał także wpisy innych użytkowników portalu X piszących o awariach autobusów elektrycznych w Berlinie.

Podważanie zmiany klimatu pojawia się niemal za każdym razem, kiedy za oknem spadnie śnieg. Ośnieżone ulice, opady na Kasprowym Wierchu czy hałdy na poboczach wykorzystali w swoich fałszywych przekazach:

Powtórzmy to jeszcze raz – pogoda to nie klimat

Jak widać na powyższych przykładach, politycy wykorzystują sytuację za oknem do promowania klimatycznej dezinformacji. Mimo iż zwracaliśmy uwagę na mylenie pogody z klimatem przez Konrada Berkowicza, Włodzimierza Skalika czy Jacka Ozdobę, motyw ciągle powraca. Dlatego tłumaczymy to zagadnienie jeszcze raz.

Pogoda to chwilowy stan atmosfery w danym miejscu. Składają się na nią temperatura, wilgotność, wiatr, ciśnienie i opady. Zmienia się ona nieustannie w czasie i w przestrzeni.

Klimat to średnia warunków pogodowych całej planety w długim okresie. Międzynarodowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) bierze pod uwagę okres 30 lat, aby zdefiniować średni klimat

Dlatego, jeżeli w jakimś momencie pada śnieg albo mamy do czynienia z zimniejszym okresem, nie oznacza to, że zmienił się klimat, zwłaszcza jeśli na dowód pokazujemy mapę pogodową Polski, a nie całego świata.

Jak zmiana klimatu może wpłynąć na zimę w Polsce?

Za nagłe ochłodzenie w Polsce, zgodnie z informacjami przekazanymi nam przez IMGW, odpowiada powietrze arktyczne kontynentalne. Napłynęło ono do naszego kraju z powodu różnic w ciśnieniu między Półwyspem Skandynawski (ośrodek wysokiego ciśnienia) i kontynentalną Europą (ośrodek niskiego ciśnienia). Dodatkowo brak chmur sprzyjał wypromieniowywaniu ciepła, co dodatkowo obniżyło temperaturę.

Dlaczego jednak, choć zgodnie z naukowymi ustaleniami na świecie jest coraz cieplej, wciąż mamy zimę taką jak teraz? Poprosiliśmy o komentarz prof. Bogdana Chojnickiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wpływ zmiany klimatu na procesy zachodzące w atmosferze ma przypominać… zupę:

„Jeśli chodzi o zmianę klimatu i jej wpływ na mróz zimą, to należy odwołać się do porównania atmosfery do gotującej się zupy. Wraz ze wzrostem temperatury dynamika procesów w atmosferze w wielu miejscach może narastać. Stąd przewidywania coraz intensywniejszych, a często też częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych jest słuszne”.

Takie zmiany w atmosferze mogą wpływać na zjawiska, które do tej pory ograniczały dopływ chłodnego powietrza. Jednym z nich jest tzw. wir polarny, czyli krążący wiatr oddzielający chłodne powietrze z północy od reszty półkuli. Globalny wzrost temperatury zaburza jego funkcjonowanie, co sprawia, że sięga on coraz dalej na południe.

Chłodny okres nie oznacza końca zmiany klimatu

Jak przekazał nam prof. Chojnicki: „Zimy były, są i będą, jednak coraz wyższa temperatura powietrza zmniejsza szanse na ich występowanie”. Widać to np. w statystykach pomiaru śniegu. Dane IMGW pokazują, że liczba dni z pokrywą śnieżną w naszym kraju spada:

  • 1961–1990: 40 dni ze śniegiem na zachodzie Polski i 90 dni na krańcach północno-wschodnich,
  • 2011–2020: 20 dni z pokrywą śnieżną na zachodzie kraju i ok. 60 dni na krańcach północno-wschodnich.

Dodatkowo, jak komentuje dr Aleksandra Kardaś, fizyczka atmosfery, aby móc „zobaczyć” globalne ocieplenie, trzeba spojrzeć na wieloletnie pomiary, a nie na swoje najbliższe podwórko:

Ostatnie 11 lat należało do najgorętszych w historii pomiarów, a ostatnie trzy lata zajęły miejsca na podium tego rankingu. Koncentracja gazów cieplarnianych nadal rośnie i nie ma powodów, by spodziewać się w najbliższym czasie długotrwałego ochłodzenia globalnego klimatu”.

Te fakty są pomijane we wpisach polityków, którzy wykorzystują pogodę do dezinformacji. Wprowadzanie w błąd w kwestiach klimatycznych może skutkować opóźnieniem w realizacji polityki mającej powstrzymać globalny średni wzrost temperatury. Bez zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych przez człowieka może się okazać, że już wkrótce zima, jaką znaliśmy, przejdzie do historii. Tego byśmy nie chcieli i życzylibyśmy sobie, aby osoby decydujące o naszym państwie nie traktowały widoku z okna jako dowodu, że Ziemia przestała się ocieplać.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź