Omawiamy ważne fakty dla debaty publicznej, a także przedstawiamy istotne raporty i badania.
Ile kosztuje jeden głos? Pieniądze w kampanii prezydenckiej 2025
Miliony złotych wydane na billboardy, reklamy w internecie oraz spotkania z wyborcami. Wysokie nakłady na kampanię wyborczą nie zawsze jednak gwarantują dobry wynik w wyborach. Analizujemy sprawozdania finansowe kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich.
Pexels / Modyfikacje: Demagog
Ile kosztuje jeden głos? Pieniądze w kampanii prezydenckiej 2025
Miliony złotych wydane na billboardy, reklamy w internecie oraz spotkania z wyborcami. Wysokie nakłady na kampanię wyborczą nie zawsze jednak gwarantują dobry wynik w wyborach. Analizujemy sprawozdania finansowe kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich.
We wrześniu Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) opublikowała sprawozdania finansowe komitetów wyborczych kandydatów na prezydenta w 2025 roku. Wynika z nich, że Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski przeznaczyli na kampanię niemal identyczne kwoty – różnica między nimi wyniosła niewiele ponad 10 tys. zł. Więcej wydał Nawrocki, który w drugiej turze pokonał Trzaskowskiego różnicą 369 591 głosów.
Łącznie wszyscy kandydaci wydali na kampanię prawie 72 mln zł. Większe nakłady finansowe nie zawsze jednak przekładały się na lepszy wynik. Szymon Hołownia, trzeci na podium pod względem wydatków, w pierwszej turze zajął 5. miejsce. Adrian Zandberg, który stracił do Hołowni niespełna 26 tys. głosów, wydał na kampanię prawie osiem razy mniej.
Kto najlepiej wydał pieniądze? Zdecydowana liderka
Jako jedno z największych zaskoczeń wyborów prezydenckich wskazywano czwarte miejsce Grzegorza Brauna (np. 1, 2, 3). W jego przypadku zebrane środki mogły mu pomóc osiągnąć dobry rezultat: pod względem wydatków był piąty, a pod względem wpłat od osób fizycznych – trzeci.
Dodatkowo Braun nie wykorzystał całego zebranego budżetu. Jego komitet zakończył kampanię z największą nadwyżką – prawie 700 tys. zł. Dla porównania, Karolowi Nawrockiemu – drugiemu, jeżeli chodzi o zaoszczędzone środki – zostało nieco ponad 36 tys. zł.
Jeśli spojrzymy na wydatki wśród kandydatów, którzy nie dostali się do drugiej tury, pod względem efektywności najlepiej wypadła Joanna Senyszyn, na którą jeden głos „kosztował” zaledwie 34 grosze.
Porównanie Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego z innymi kandydatami jest trudne, bo ich kampanie trwały dłużej – musieli nie tylko zdobyć wyborców w pierwszej turze, lecz także utrzymać ich poparcie i przekonać zwolenników innych kandydatów przed ponownym głosowaniem.
Różnica w poniesionych wydatkach była jednak między nimi niewielka: w drugiej turze głos na Trzaskowskiego kosztował średnio 2,24 zł, a na Nawrockiego 2,32 zł.
Skąd kandydaci mieli pieniądze na kampanię? Trzaskowskiemu pomogła partia
Na fundusz wyborczy komitetu składają się środki pochodzące z wpłat od wyborców, funduszu wyborczego partii oraz kredytu. Żaden z komitetów nie zadeklarował jednak zaciągnięcia kredytu na kampanię. Choć Szymon Hołownia informował o pożyczce, to została ona zaciągnięta przez partię Polska 2050, a nie przez jego komitet.
Dla większości kandydatów podstawowym źródłem finansowania były wpłaty od obywateli. Rekordzistą okazał się Karol Nawrocki, który zebrał w ten sposób niemal 23,3 mln zł, co pozwoliło mu pokryć 95 proc. kosztów kampanii.
W całości na wpłatach opierały się kampanie Grzegorza Brauna, Artura Bartoszewicza, Joanny Senyszyn, Marka Jakubiaka, Macieja Maciaka i Marka Wocha.
Najwięcej z funduszu wyborczego partii wydali Rafał Trzaskowski – ponad 14 mln zł – oraz Szymon Hołownia – ponad 7,2 mln zł. Pod względem udziału procentowego rekordzistką jest jednak Magdalena Biejat: wpłaty od obywateli pokryły jedynie 4 proc. jej wydatków wyborczych.
Większość postawiła na banery i billboardy. Trzaskowski wybrał internet
Ponad połowa pieniędzy kandydatów została przeznaczona na reklamy – od ogłoszeń prasowych, spotów radiowych i telewizyjnych, przez internet, po plakaty, banery i billboardy. Większość kandydatów na prezydenta najwięcej wydała na ulotki, plakaty i billboardy. Wyjątkiem jest Rafał Trzaskowski, który postawił na promocję w internecie – przeznaczył na nią prawie 10 mln zł.
Magdalena Biejat wydała na jedno i drugie podobne kwoty – po ok. 800 tys. zł. Marek Woch w ogóle zrezygnował z tych form promocji, ale w jego przypadku cała kampania kosztowała niewiele ponad 9 tys. zł.
Na reklamy w radiu i telewizji kandydaci przeznaczali stosunkowo niewielkie środki. Warto przypomnieć jednak, że komitety miały zagwarantowany bezpłatny czas antenowy na emisję spotów i materiałów wyborczych (art. 117). Politycy byli również częstymi gośćmi programów informacyjnych i publicystycznych oraz brali udział w skupiających medialną uwagę debatach przedwyborczych.
Podróże w Polskę. Zandberg wydał na to najmniej
Analitycy z Mam Prawo Wiedzieć (MPW) policzyli, że w ostatnich wyborach kandydaci prawicy odbyli dwa razy więcej spotkań z wyborcami niż politycy obozu rządzącego łącznie z Adrianem Zandbergiem.
Według analizy MPW Sławomir Mentzen, Karol Nawrocki i Grzegorz Braun odwiedzili łącznie 732 powiaty. Z kolei Rafał Trzaskowski, Adrian Zandberg, Magdalena Biejat i Szymon Hołownia pojechali do 367 powiatów.
Jeśli spojrzymy na środki, które wydali na spotkania z wyborcami, to wśród tych polityków najbardziej kosztowne były wizyty Rafała Trzaskowskiego, a najtańsze – Adriana Zandberga.
Więcej niż na promocję kandydatów wydano na organizację wyborów
Kwoty przeznaczone na kampanie prezydenckie mogą robić wrażenie, ale nie są bezprecedensowe. W 2020 roku Andrzej Duda, ubiegając się o reelekcję, wydał jeszcze więcej – ponad 28,6 mln zł. Dla porównania, Rafał Trzaskowski przeznaczył wówczas nieco ponad 9,5 mln zł. Co prawda Trzaskowski do wyścigu wyborczego dołączył później niż Duda, zastępując Małgorzatę Kidawę-Błońską w roli kandydata Koalicji Obywatelskiej. Jednak na jej kampanię wydano ponad 7,84 mln zł – nawet zsumowane wydatki obojga kandydatów KO są więc około 11,24 mln zł mniejsze od kwoty, którą wydał Duda.
Koszty samej organizacji wyborów są wielokrotnie wyższe – wstępnie oszacowano je w 2025 roku na 550 mln zł, jak poinformował PAP szef Krajowego Biura Wyborczego Rafał Tkacz.
Przed wyborami do PKW wpłynęły 53 zawiadomienia o utworzeniu komitetu wyborczego. Ostatecznie w głosowaniu wzięło udział 13 z nich. Część z komitetów odpadła już na etapie wniosku, inne nie zdołały zebrać wymaganej liczby podpisów poparcia. Przeanalizowaliśmy jedynie wydatki tych kandydatów i kandydatek, którzy wzięli udział w głosowaniu.
Sprawozdania finansowe pozostałych komitetów dostępne są na stronie PKW.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



