Informujemy o najważniejszych wydarzeniach ze świata fact-checkingu.
Operacja Diaspora. Z Polski wyszły reklamy ingerujące w mołdawskie wybory
„Środowiska prorosyjskie rekrutowały obywateli Mołdawii do obserwacji lokali wyborczych” – alarmują mołdawscy dziennikarze śledczy. Nam udało się ustalić, że część wątków w tym procederze prowadzi do Polski.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Operacja Diaspora. Z Polski wyszły reklamy ingerujące w mołdawskie wybory
„Środowiska prorosyjskie rekrutowały obywateli Mołdawii do obserwacji lokali wyborczych” – alarmują mołdawscy dziennikarze śledczy. Nam udało się ustalić, że część wątków w tym procederze prowadzi do Polski.
Stawka niedzielnych wyborów w Mołdawii była wysoka – obywatele tego państwa dokonali wyboru między dalszą integracją z Unią Europejską a zmianą orientacji na Rosję. Ostatecznie zwyciężyła proeuropejska Partia Działania i Solidarności, z poparciem ponad połowy wyborców. Natomiast Patriotyczny Blok Wyborczy, nastawiony na współpracę z Rosją, zajął drugie miejsce z wynikiem 24,25 proc. głosów.
Dwa dni przed wyborami w Mołdawii ostrzegaliśmy przed potencjalnymi próbami ingerencji w proces wyborczy. W przeszłości pisaliśmy też o tym, że kraj ten jest celem licznych operacji propagandowych oraz dezinformacji ze strony Rosji, a w naszym podcaście ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich wyjaśniał, że w Mołdawii ścierają się nastroje prozachodnie i prorosyjskie.
Rozgrywka w cieniu
W okresie przedwyborczym Mołdawia szczególnie interesowała Rosję, która w przeszłości wielokrotnie próbowała wpłynąć na sytuację polityczną tego państwa. Nie inaczej było przed niedzielnymi wyborami. Rosja – za pomocą siatki trolli, propagandy i dezinformacji (1, 2, 3) – ruszyła do ataku, aby przechylić szalę zwycięstwa na stronę partii bardziej jej przychylnej.
Działania prowadzono też poza krajem. Okazuje się, że spośród Mołdawian mieszkających poza ojczyzną, za pomocą reklam na Facebooku, rekrutowano oddolnych obserwatorów wyborczych. Jakie było ich zadanie? Szukanie wszelkich nieprawidłowości w lokalach wyborczych – przynajmniej w teorii.
Źródło: Zrzut ekranu z Biblioteki Reklam Mety | W opisie reklamy czytamy: „Zostań obserwatorem 28 września w swoim europejskim mieście. Szukamy mołdawskich obywateli z różnych europejskich państw do wzięcia udziału w ważnym wydarzeniu. Zyskasz szansę bycia częścią procesu i otrzymania odpowiedniego wynagrodzenia”. Reklama obiecuje 500 euro w gotówce.
Problem w tym, że nie była to oficjalna i uznana międzynarodowo misja obserwacji wyborów (np. z ramienia OBWE).
Tożsamość organizatorów nie była znana, instrukcje rozsyłano telefonicznie, a uczestników wprowadzano w błąd co do ich roli. Na etapie rekrutacji sądzili oni, że działają na rzecz jednej z mołdawskich partii. A pieniądze wypłacano im, najprawdopodobniej, bez żadnej umowy.
Z Polski, przez Europę, do Naddniestrza
Źródło: Zrzut ekranu z Biblioteki Reklam Mety | Reklamy były kierowane do osób z wielu krajów UE
Sprawę nagłośnili dziennikarze śledczy z Anticoruptie.md. Zauważyli oni, że oddolni obserwatorzy to jedna z „niespodzianek” na czas wyborów, które zapowiedział przebywający w Moskwie Ilan Shor – oligarcha, w przeszłości zamieszany w rosyjskie ingerencje polityczne w Mołdawii.
Dzięki ustaleniom mołdawskich analityków mamy wgląd w to, jak wyglądała praca obserwatorów (1, 2, 3). Zakwalifikowane osoby dodawano do grupy na Whatsappie, Viberze lub Telegramie – tam otrzymywały instrukcje.
Organizatorzy obiecywali im duże nagrody za „monitorowanie uczciwości procesu wyborczego”. Celem mogło być zebranie materiałów do podważenia wyniku wyborów, jeśli okazałby się niezgodny z interesem środowisk prorosyjskich (1, 2, 3), lub przeprowadzenie prowokacji w zagranicznych lokalach wyborczych.
Bezpośredni rosyjski trop wykryli dziennikarze śledczy z Ziarul de Gardă. Z ich ustaleń wynika, że raporty z obserwacji lokali wyborczych zbierano w jednym miejscu – na serwerze firmy działającej w separatystycznym regionie Naddniestrza. Co więcej, jest to firma zarządzana przez braci Neculițî, którzy pod szyldem Stark Industries byli w przeszłości zamieszani w ataki hakerskie na terenie Ukrainy i Unii Europejskiej (1, 2, 3, 4). Dotychczasowe śledztwa wskazują, że Stark Industries było platformą wspierającą rosyjskiej grupy cyberprzestępczej.
Trop z Mołdawii prowadzi do Polski. Kim jest właściciel AdvertPro?
Śledztwa mołdawskich dziennikarzy i analityków, dotyczące operacji rosyjskich wpływów, doprowadziły nas do Polski. Dzięki opcji sprawdzania informacji o reklamach na platformach Meta odkryliśmy, że firma, która opłacała omawiane reklamy, nazywa się AdvertPro, a jej siedziba rzekomo znajduje się w Polsce. Biznes ten jest zarejestrowany na Ukraińca – Oleha.
Źródło: Zrzut ekranu z Biblioteki Reklam Mety | Beneficjentem i płatnikiem omawianych reklam jest AdvertPro Digital Agency.
Według naszych ustaleń Oleh zajmuje się marketingiem i specjalizuje się w prowadzeniu kampanii reklamowych na platformach takich jak Meta Ads (w tym Facebook). Mężczyzna nie ukrywa się w sieci – otwarcie prowadzi swoje biznesy oraz media społecznościowe (1, 2, 3).
Biznesowe ścieżki Ukraińca: od polskich agencji pracy do mołdawskich powiązań
Firma AdvertPro ma kilka lokalizacji. Nie jest to nic nietypowego w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej. W Ministerstwie Finansów pod numerem NIP tej firmy widzimy adres w Starej Iwicznej, natomiast na nieaktywnej już stronie internetowej pojawia się lokalizacja w Warszawie.
Dzięki danym mężczyzny ustaliliśmy, że jest on także członkiem zarządu Phoenix Services Group. Według bazy internetowej REGON firma zajmuje się działalnością związaną z wyszukiwaniem miejsc pracy i pozyskiwaniem pracowników. To tutaj pojawia się pierwsze połączenie Oleha z Mołdawią – to Simion Javgurean, prezes zarządu tej spółki, Mołdawianin.
Javgurean jest także członkiem zarządu firmy Pako Group HR, która działa nie tylko w Polsce, lecz także w Mołdawii. To agencja pracy, legalnie zarejestrowana również na terenie Mołdawii. Firmami aktywnymi o podobnej nazwie i niemal tym samym zarządzie są natomiast PAKO HR oraz Pako Jobs Agency. Oleh pracował dla Pako Group HR w latach 2019–2021.
Agencje pracy dla cudzoziemców i…..Stowarzyszenie Rodaków Rosji w Polsce?
Większość wymienionych przez nas firm oferuje usługi takie same lub zbliżone do agencji pracy, a ich grupą docelową są imigranci. Jak po sznurku, w efekcie analizy firm związanych ze środowiskiem Oleha, natrafiliśmy na kolejny ciekawy trop.
Wspólnikiem Mołdawianina w firmach o członie „Pako” jest Polak – Paweł Kot, który ma także udziały w firmie Almac Group. W tę firmę jest zaangażowany Ksawery Staniszewski, były skarbnik nieistniejącego już Stowarzyszenia Rodaków Rosji w Polsce – SSR Galicya. Polak jest także prezesem zarządu innej agencji pracy dla cudzoziemców – SunGroup HR Agency.
Mołdawskie powiązania HumanGo – jak konto działało przed wyborami?
Wątek mołdawski pojawił się także przy wyszukiwaniu informacji na temat facebookowego konta HumanGo. To właśnie ten profil udostępniał reklamy na Facebooku poszukujące „niezależnych” obserwatorów w mołdawskich wyborach.
Źródło: Zrzut ekranu z profilu HumanGo na Facebooku. Profil wcześniej nazywał się Lumen Personal i Mold Service Poland
Ustaliliśmy, że profil powstał w 2022 roku pod nazwą Mold Service Poland. Jak czytamy w Krajowym Rejestrze Sądowym, właścicielami tej firmy są osoby, które mają obywatelstwo zarówno rumuńskie, jak i mołdawskie: Nicolae Senciuc oraz Luminita Senciuc. Po zmianie nazwy na Lumen Personal firmą zarządzała Luminita Senciuc.
Znaleźliśmy nieprzychylne opinie byłych pracowników Mold Service Poland, które jasno wskazują, że była to kolejna agencja pracy pośrednicząca między cudzoziemcami a pracodawcami.
Rosyjska dezinformacja obecna także w Polsce
Nie wiemy, czy Oleh świadomie uczestniczył w prorosyjskiej akcji mającej wpłynąć na wiarygodność wyborów w Mołdawii. Próbowaliśmy się z nim skontaktować, jednak do chwili publikacji tego tekstu nie odpowiedział on na nasze maile.
Rosja od wielu lat prowadzi działania w cyberprzestrzeni, które mają na celu wpływać na opinię publiczną. Podważanie wyników demokratycznych wyborów to jeden z celów zorganizowanych kremlowskich działań. Dlatego też zebrane przez nas informacje przekazaliśmy do odpowiednich służb.
Do przyjrzenia się tej sprawie skłoniła nas informacja otrzymana od hiszpańskiej organizacji fact-checkingowej Maldita.es. Serdecznie dziękujemy. Za konsultację mołdawskich wątków sprawy dziękujemy też analitykom organizacji Stopfals.md
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



