Strona główna Analizy Przeczytaj, zanim sięgniesz po alkohol. 5 faktów o tej używce

Przeczytaj, zanim sięgniesz po alkohol. 5 faktów o tej używce

Kieliszek wódki z pieprzem na przeziębienie, piwo na dobry sen, wino do obiadu dla lepszej kondycji serca – to tylko niektóre szkodliwe rady, które przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie. Warto zastąpić je faktami dotyczącymi alkoholu, który jest trucizną dla naszego organizmu. W każdej postaci i ilości.

w tle kieliszek i butelka z alkoholem

Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog

Przeczytaj, zanim sięgniesz po alkohol. 5 faktów o tej używce

Kieliszek wódki z pieprzem na przeziębienie, piwo na dobry sen, wino do obiadu dla lepszej kondycji serca – to tylko niektóre szkodliwe rady, które przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie. Warto zastąpić je faktami dotyczącymi alkoholu, który jest trucizną dla naszego organizmu. W każdej postaci i ilości.

Temat alkoholu, jego sprzedaży i spożywania przez Polaków rozpalił w ostatnim czasie debatę publiczną (np. 1, 2, 3, 4) – między innymi za sprawą kontrowersji  wokół wprowadzenia w Warszawie nocnej prohibicji. Chodzi o ograniczenie możliwości zakupu alkoholu w określonych godzinach (np. 22–6) w całym mieście lub w wybranych jego częściach. Na taki ruch decyduje się coraz więcej miast, m.in. Kraków, Gdańsk czy Wrocław, nocną prohibicję wprowadzono też na niektórych osiedlach Poznania.

W Warszawie ostatecznie zdecydowano, że od listopada tego roku w centralnych dzielnicach stolicy, czyli w Śródmieściu i na Pradze-Północ, nie kupimy w godzinach od 22 do 6 alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem sprzedaży. Oznacza to, że wprowadzony zakaz nie dotyczy restauracji czy barów. Docelowo takie same zasady mają od czerwca 2026 roku obowiązywać w całym mieście.

To sami warszawiacy opowiedzieli się za nocną prohibicją. W konsultacjach społecznych, w których wzięło udział blisko 9 tys. osób, aż 81 proc. uczestników opowiedziało się za nocnym ograniczeniem sprzedaży alkoholu na terenie miasta. 

Fakt 1. Nie ma bezpiecznej dawki alkoholu

W dyskusji wokół alkoholu nie brakuje jednak głosów osób, które bagatelizują problem tej używki i negatywnie oceniają próby ograniczenia sprzedaży alkoholu, np. podważają korzyści płynące z nocnego ograniczenia sprzedaży (np. 1, 2, 3). Dzieje się tak, mimo że są już dostępne publikacje eksperckie jasno wskazujące na fakt, że nie ma bezpiecznej dawki alkoholu dla ludzkiego organizmu (1, 2, 3). 

To wniosek płynący m.in. z wyników naukowego badania opublikowanych w 2018 roku w czasopiśmie „The Lancet”. Autorzy piszą wprost: najbezpieczniejszy poziom spożycia alkoholu to zero. Jednocześnie naukowcy zauważyli, że wciąż promuje się rzekome korzyści zdrowotne związane ze spożywaniem do dwóch drinków dziennie, podczas gdy w rzeczywistości ma ono katastrofalne konsekwencje dla zdrowia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała oświadczenie w tym samym czasopiśmie. Z przedstawionego stanowiska wynika jasno, że jeśli chodzi o spożycie alkoholu, nie istnieje ilość bezpieczna, czyli taka, która nie wpływałaby negatywnie na zdrowie. Alkohol to substancja toksyczna, psychoaktywna i uzależniająca – podkreśla WHO.

Podobnie sprawę ocenił Naczelny Lekarz Wielkiej Brytanii w publikacji z 2016 roku (s. 4–5). Z jego wytycznych wynika, że im więcej i częściej pijemy, tym wyższe jest ryzyko negatywnych konsekwencji dla zdrowia, w tym chorób śmiertelnych i zgonów. Co za tym idzie, spożywanie niewielkich ilości alkoholu i do tego rzadko, jest mniej niebezpieczne – ale wciąż ryzykowne.

Fakt 2. Korzyści z picia są wątpliwe i nie przewyższają negatywnych skutków

Lampka wina do obiadu czy kolacji uchodzi za coś dobrego dla zdrowia (np. 1, 2, 3, 4). Przez lata w różny sposób zaszczepiano w nas przekonanie, że alkohol może pozytywnie wpływać na nasz dobrostan fizyczny i psychiczny. Jedną z narracji prowadzących do takiego wniosku jest zakorzeniony w społeczeństwie mit o zbawiennym działaniu kieliszka wódki z pieprzem (1, 2, 3). Rzeczywistość jednak wygląda inaczej – w świetle badań ewentualne korzyści dla zdrowia są uzależnione m.in. od wieku osoby spożywającej alkohol, a także od ilości wypijanego trunku i częstotliwości picia.

W 2022 roku w „The Lancet” opublikowano wyniki badania będącego częścią raportu „Global Burden of Disease” (GBD, czyli globalne obciążenie chorobami). Jednym z kluczowych wniosków było stwierdzenie, że w przypadku osób poniżej 40. roku życia spożywanie alkoholu nie przynosi żadnych korzyści dla zdrowia.

Ewentualny pozytywny wpływ może dotyczyć niektórych osób starszych, spożywających niewielkie ilości alkoholu, a przejawia się w możliwym zmniejszeniu ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i cukrzycy typu 2. W tej kwestii odwołano się również do innych badań (1, 2, 3) i podkreślono, że ich wyniki są niejednoznaczne.

Tutaj jednak pojawia się ważna uwaga od Światowej Organizacji Zdrowia: „Nie ma badań, które by wykazały, że potencjalnie korzystny wpływ umiarkowanego i niewielkiego spożycia alkoholu na choroby układu krążenia i cukrzycę typu 2 przeważa nad ryzykiem zachorowania na raka, związanym z takim samym poziomem spożycia alkoholu”.

Fakt 3. Alkohol wpływa negatywnie na cały nasz organizm

Z badań jasno wynika, że alkohol jest dla nas szkodliwy, a nieliczne przykłady pozytywnego wpływu na zdrowie człowieka bledną w obliczu przytłaczających danych związanych z nadużywaniem, prowadzącym do chorób, a nawet do śmierci. W 2021 roku spożywanie alkoholu doprowadziło do 1,8 mln zgonów na świecie i było głównym czynnikiem ryzyka śmiertelności wśród mężczyzn w wieku od 15 do 49 lat.

W Polsce w 2021 roku, według raportu Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), liczba przypadków śmierci związanych ze spożywaniem alkoholu przekroczyła 14 tys. Była to najwyższa liczba od 2000 roku (s. 20). Najwięcej osób z tej grupy zmarło z powodu chorób wątroby (66 proc.) i zaburzeń psychicznych (23 proc.), a część – z powodu zatruć alkoholem (11 proc.).

Lista chorób, które wiążą się ze spożywaniem alkoholu, jest długa. Znajdziemy na niej co najmniej siedem rodzajów nowotworów, w tym rak jelita grubego i piersi. Jak zaznacza WHO, każdy napój zawierający alkohol, niezależnie od ceny i jakości trunku, stwarza ryzyko rozwoju raka. Nie trzeba pić dużo i często, aby zakończyło się to nowotworem. Połowa wszystkich nowotworów przypisywanych alkoholowi w Europejskim Regionie WHO jest spowodowana „niskim” i „umiarkowanym” spożyciem alkoholu – czyli wynoszącym mniej niż 1,5 litra wina, mniej niż 3,5 litra piwa lub mniej niż 450 mililitrów mocnych trunków tygodniowo.

Spożywanie alkoholu negatywnie wpływa na cały nasz organizm, w tym na mózg, układ odpornościowy, płuca, układ sercowo-naczyniowy czy zdrowie psychiczne. Alkohol jest wiązany także z chorobami i zaburzeniami psychicznymi. Następstwa nadmiernego picia znajdziemy w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD), gdzie wskazano zarówno marskość wątroby, nowotwory przewodu pokarmowego, zapalenie trzustki, jak i zaburzenia psychotyczne czy demencję.

Fakt 4. Alkohol jest dostępny na terenie kompleksu budynków sejmowych

Pomimo licznych dowodów na to, że alkohol jest trucizną dla ludzkiego organizmu, możemy go znaleźć nawet na terenie kompleksu budynków polskiego parlamentu. Politycy mogą spożywać  napoje alkoholowe w barzeNowym Domu Poselskim. Fakt ten wzbudza kontrowersje nie od dzisiaj (np. 1, 2, 3), jednak nasiliły się one obecnie, w okresie gorących dyskusji o prohibicji w polskich miastach (1, 2, 3).

Sławomir Mentzen przyznał niedawno w czasie rozmowy na antenie Radia ZET, że był w tym barze kilka razy. Jeśli się zabierze tę możliwość, to już w ogóle stracimy kontakty ze sobą. Tak można przynajmniej poznać posłów z innej partii, wymienić się perspektywami. Po alkoholu często lepiej się rozmawia. Gdyby tego nie było, to Sejm stanie się trochę mniej ludzkim miejscem tłumaczył.

Mentzenowi odpowiedział Adrian Zandberg w poście opublikowanym na portalu X. „Krótka piłka – albo impreza, albo praca. Jak nie możesz wytrzymać dnia w pracy bez kielicha, to masz problem. Sprzedaż wódki w trakcie posiedzeń Sejmu, pijani posłowie na sali głosowań to patola. Chcesz się napić? Idź sobie do knajpy gdzieś indziej. Po pracy”.

Zandberg nawiązuje do licznych incydentów spowodowanych spożyciem alkoholu, które wydarzyły się na terenie sejmowego kompleksu. W lutym Ryszard Wilk, poseł Konfederacji, przyszedł na obrady Sejmu pod wpływem alkoholu i został z nich wyproszony. W maju poseł Dariusz Matecki oskarżał senatora Macieja Kopca o wulgarne zachowania pod wpływem używek. Trzy miesiące później to samo Dariuszowi Mateckiemu zarzucił senator Wadim Tyszkiewicz. Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o incydentach w budynkach sejmowych, które są wiązane ze spożywaniem przez posłów alkoholu w pracy (1, 2, 3).

Pomimo tego Sławomir Mentzen nie jest jedynym politykiem, który widzi korzyści z możliwości napicia się alkoholu w Nowym Domu Poselskim. – Nie, nie powinno być żadnych zakazów, bo alkohol pozwala nam na jedno: zobaczyć, jak zachowują się czasem ludzie. Możemy ich po tym poznać – powiedział Michał Kołodziejczak w studiu Onetu i dodał, że alkohol warto rozstawić na korytarzu, ponieważ wtedy poznamy, kto ma problem, a kto nie ma.  

Fakt 5. Polacy zauważają zagrożenia związane z alkoholem

Według KCPU od lat liczba punktów sprzedaży alkoholu przekracza w Polsce 100 tys. (s. 40). W 2023 roku w samej Warszawie funkcjonowało więcej sklepów sprzedających alkohol niż w całej Szwecji. Jak wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”, blisko 70 proc. respondentów uważa, że alkohol w Polsce jest zbyt łatwo dostępny (41,5 proc. odpowiedzi „zdecydowanie tak” i 27,1 proc. – „raczej tak”). 

Polacy opowiadają się za ograniczeniem sprzedaży alkoholu właśnie poprzez nocną prohibicję. Z sondażu Instytutu Badań Pollster przeprowadzonego dla „Super Expressu” wynika, że za wprowadzeniem zakazu sprzedaży alkoholu w całej Polsce jest 62 proc. respondentów (39 proc. „zdecydowanie za”, 23 proc. „raczej za”).  

Z kolei blisko 87 proc. uczestników najnowszego sondażu przeprowadzonego przez UCE Research na zlecenie Onetu uważa, że alkoholizm jest poważnym problemem społecznym (według 56,9 proc. – bardzo poważnym, według 29,9 proc. – poważnym w umiarkowanym stopniu). Ponad połowa (64 proc.) respondentów zna w swoim otoczeniu osobę uzależnioną od alkoholu. 74 proc. badanych osób uznało, że sięga po alkohol dlatego, że „tak wypada”.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź