Ujawniamy nieznane kulisy metod manipulacji opinią publiczną i szerzenia dezinformacji.
Sieć powiązań marki Smilk. Przekazaliśmy nasze ustalenia europejskim organom
We współpracy z zagranicznymi redakcjami prześwietliliśmy międzynarodową działalność twórców marek mleka zastępczego powiązanych z polskim producentem Smilk. Z naszych ustaleń wynika, że skład i metody promocji ich produktów budzą poważne wątpliwości.
Fot. Pexels / sklep-smilk.pl / Modyfikacje: Demagog
Sieć powiązań marki Smilk. Przekazaliśmy nasze ustalenia europejskim organom
We współpracy z zagranicznymi redakcjami prześwietliliśmy międzynarodową działalność twórców marek mleka zastępczego powiązanych z polskim producentem Smilk. Z naszych ustaleń wynika, że skład i metody promocji ich produktów budzą poważne wątpliwości.
Aktualizacja 28.11.2025. W tekście dodaliśmy informację o odpowiedzi, którą otrzymaliśmy od przedstawicieli Urzędu Zdrowia Publicznego Republiki Słowackiej (ÚVZ), w której poinformowano nas o wszczęciu postępowania kontrolnego wobec produktów marki BabySmilk.
Parę tygodni temu informowaliśmy o problemach prawnych producenta mleka dla niemowląt marki Smilk, powiązanego z prof. Grażyną Cichosz. Produkt jest dostępny w sprzedaży internetowej, pomimo tego, że właściciele marki przekazali służbom sanitarnym wiadomość o rezygnacji z wprowadzenia go na rynek.
Jak opisaliśmy, właściciele marki wykorzystują pseudonaukowe teorie, m.in. o szkodliwości tłuszczów roślinnych czy olejów rybnych (1, 2, 3), by wywołać u konsumentów niepokój związany z konkurencyjnymi produktami i promować w ten sposób własny wyrób, którego skład może nie spełniać unijnych wymagań.
Wobec właścicieli marki postępowania prowadzą zarówno Sanepid, jak i Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. Po publikacji naszego artykułu Magdalena Biejat, wicemarszałkini Senatu, złożyła do Prokuratora Generalnego pismo z prośbą o objęcie sprawy specjalnym nadzorem.
Okazuje się, że mleko zastępcze podobnych marek jest sprzedawane również poza granicami Polski.
We współpracy z fact-checkerami ze słowackiego Demagoga i z belgijskim nadawcą publicznym VRT NWS przyjrzeliśmy się markom powiązanym z polskim producentem. Ustaliliśmy, że sprzedaż i promocja tych produktów budzą podobne wątpliwości, co działania marketingowe dotyczące produktów Smilk w Polsce.
Produkty Smilk są w Belgii sprzedawane bez kontroli sanitarnej – niezgodnie z przepisami
Jak dowiedzieliśmy się od byłej pracownicy firmy produkującej mleko Smilk, kontrahenci polskiego przedsiębiorstwa sprzedają kontrowersyjny wyrób również za granicą. W Belgii zajmuje się tym spółka Tolcetach, która funkcjonuje jako firma konsultingowa.
Podobnie jak polskie, również belgijskie przepisy wymagają zgłoszenia odpowiednim organom zamiaru wprowadzenia na rynek mleka modyfikowanego dla niemowląt. Jednak, jak poinformowali nas przedstawiciele lokalnych służb sanitarnych, belgijski dystrybutor produktów marki Smilk nie wypełnił tego obowiązku. Potwierdziliśmy to poprzez sprawdzenie danych w publicznie dostępnym rejestrze.
Produkty tej marki są w Belgii dostępne jedynie w sprzedaży internetowej – podobnie jak w Polsce. Na stronie belgijskiego dystrybutora mleka Smilk trafiliśmy na informację potwierdzającą, że produkt sprzedawany w Belgii pochodzi od polskiego producenta.
Wątpliwości dotyczące informacji na etykietach i składu
Annelies Wynant, rzeczniczka Federalnej Służby Publicznej ds. Zdrowia, Bezpieczeństwa Żywności i Środowiska (FPS), zwraca uwagę, że skład i etykietowanie niektórych produktów Smilk są niezgodne z prawem unijnym.
„Skład produktu »SMILK lactose-free « nie jest zgodny z przepisami europejskimi. Zawartość białka jest zbyt wysoka. Ponadto dodano glukozę, co nie jest dozwolone w tego typu produktach [pogrubienie – Demagog]”.
Na belgijskiej stronie marki Smilk można trafić również na treści łamiące belgijskie przepisy dotyczące promocji produktów przeznaczonych do żywienia niemowląt.
„Żadna mieszanka dla niemowląt nie może być porównywana z mlekiem matki. Na stronie internetowej [Smilk.be – przyp. Demagog] zamieszczono różnego rodzaju twierdzenia, które są niedozwolone w przypadku promocji tego rodzaju produktów [pogrubienie – Demagog]”.
Warto podkreślić, że porównania sugerujące, jakoby mleko Smilk było „podobne do mleka matki”, pojawiają się też na polskim profilu marki na Facebooku (1, 2, 3).
Rzecznika FPS wskazuje także, że na stronie internetowej producenta nadmiernie wyeksponowano problemy związane z karmieniem piersią, a pominięto korzyści płynące ze spożywania przez dziecko mleka matki. „Nie jest to zgodne z przepisami dotyczącymi prawidłowego przekazywania informacji” – podkreśla Wynant.
Belgijskie służby sanitarne – w odpowiedzi informacje, które im przekazaliśmy – poinformowały nas, że rozważają wszczęcie postępowania wobec spółki dystrybuującej produkty Smilk w Belgii.
Słowacki BabySmilk – produkt znany z telewizji
W Słowacji sprzedaje się produkty o podobnej nazwie – BabySmilk. W przeciwieństwie do polskich i belgijskich odpowiedników są one dostępne w sprzedaży stacjonarnej. Michal i Tatiana Domin, małżeństwo przedstawiające się jako „założyciele” marki, wystąpili w popularnym programie telewizyjnym, w którym promowali tezy o rzekomej szkodliwości tłuszczów pochodzenia roślinnego, obecnych w konkurencyjnych produktach.
Na oficjalnym profilu marki BabySmilk na Facebooku trafiliśmy na podobne tezy (1, 2). W jednym z wpisów czytamy: „Uwaga! Nie kupuj mleka modyfikowanego dla niemowląt zawierającego oleje roślinne. Wcześniej czy później u twoich dzieci mogą wystąpić problemy, w tym zapalenie przewodu pokarmowego i zaburzenia neurologiczne”.
Na słowackiej stronie znajdziemy również informację, jakoby badania naukowe przeprowadzone przez prof. Grażynę Cichosz dostarczyły dowodów potwierdzających prozdrowotne właściwości produktu. Nie znaleźliśmy takich publikacji ani w repozytoriach naukowych, ani w bibliotekach cyfrowych (1, 2, 3). Jak opisaliśmy w naszym pierwszym artykule, Cichosz jest powiązana z marką Smilk i prawdopodobnie miała swój udział w przygotowaniu produktu. Można zatem przypuszczać, że słowacka marka BabySmilk jest powiązana z polskim producentem.
Aktualizacja 28.11.2025. Po publikacji naszego artykułu ÚVZ przekazała nam, że wszczęto postępowania kontrolne wobec produktów BabySmilk, między innymi w celu zbadania powiązań marki z polskim producentem.
Mleko zawierające jedynie składniki pochodzące z mleka krowiego nie nadaje się do spożycia przez niemowlęta
Podobnie jak produkty tych marek w Polsce, mleko modyfikowane Smilk i BabySmilk sprzedawane w Belgii i Słowacji zawiera – zgodnie z deklarowanym składem – wyłącznie składniki pochodzące z mleka krowiego (1, 2, 3, 4).
Badania naukowe (1, 2, 3) wskazują jednak, że taki produkt nie jest w stanie spełnić regulowanych prawnie wymogów dotyczących zawartości m.in. wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i dlatego nie nadaje się do spożycia przez niemowlęta.
Prof. dr hab. med. Hanna Szajewska, kierowniczka Kliniki Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, tłumaczy, że samo mleko krowie nie dostarcza wszystkich niezbędnych składników odżywczych w ilościach i proporcjach wymaganych do prawidłowego wzrostu i rozwoju niemowlęcia.
„Tłuszcze roślinne (w tym olej sojowy) są dodawane, aby:
(1) uzupełnić bardzo niską zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych w tłuszczu mleka krowiego (zaledwie 2–4 procent wszystkich kwasów tłuszczowych);
(2) zapewnić odpowiednią podaż niezbędnych kwasów tłuszczowych: kwasu linolowego i kwasu alfa-linolenowego w ilościach proponowanych przez EFSA [Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności – przyp. Demagog];
(3) obniżyć udział nasyconych kwasów tłuszczowych typowy dla tłuszczu mlecznego.
Oleje rybne (oraz oleje z alg) są niezbędne, ponieważ ani tłuszcz mleka krowiego, ani typowe oleje roślinne nie zawierają długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, takich jak kwas dokozaheksaenowy (DHA). EFSA uznaje DHA za składnik konieczny dla prawidłowego rozwoju mózgu i narządu wzroku, dlatego jego dodatek do preparatów dla niemowląt jest zalecany. Wśród ekspertów trwają dyskusje, czy należy dodawać tylko DHA, czy również kwas arachidonowy (ARA) […] [pogrubienie – Demagog]”.
Na stronach i profilach Smilk znajdują się informacje, jakoby produkty marki spełniały wszelkie prawne wymagania dotyczące składu mleka zastępczego (1, 2). Według prof. Szajewskiej nie jest to możliwe.
„Preparat oparty wyłącznie na mleku krowim i jego tłuszczu nie może zostać uznany za zgodny z obowiązującymi normami dotyczącymi składu tłuszczowego i nie zapewniałby niezbędnych składników kluczowych dla prawidłowego rozwoju niemowlęcia [pogrubienie – Demagog]”.
Zawiadomiliśmy służby w kolejnych sześciu państwach
Nasze ustalenia z Polski, Słowacji i Belgii pokazują, że praktyki związane ze sprzedażą i promocją produktów Smilk mogą stanowić naruszenie nie tylko przepisów sanitarnych, lecz także zasad rzetelnego informowania konsumentów. Należy przypuszczać, że podobna sytuacja ma miejsce również w innych krajach, w których marka jest obecna.
Ze względu na skalę i charakter działalności producentów i dystrybutorów produktów marki Smilk uznaliśmy, że konieczne jest poinformowanie o naszych ustaleniach również organów sanitarnych w innych państwach, w których znaleźliśmy ofertę sprzedaży produktów tej marki. O naszych ustaleniach poinformowaliśmy służby sanitarne w Czechach, na Węgrzech, we Francji, w Holandii, Kazachstanie oraz Egipcie.
W przekazanej informacji wskazaliśmy, że nieprawidłowości powtarzają się w trzech niezależnych systemach regulacyjnych: polskim, słowackim i belgijskim. W naszej ocenie daje to solidne podstawy, by przypuszczać, że podobne naruszenia mogą występować również na lokalnych rynkach w wymienionych sześciu krajach.
O dalszych krokach zagranicznych instytucji będziemy informować w miarę uzyskiwania nowych informacji. Jednocześnie wraz z naszymi zagranicznymi partnerami wciąż monitorujemy działalność właścicieli marki Smilk.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter





