Informujemy o najważniejszych wydarzeniach ze świata fact-checkingu.
USA oskarża prezydenta Wenezueli o prowadzenie kartelu, który nie istnieje
Amerykańska administracja nazwała „Cartel de los Soles” organizacją terrorystyczną i oskarżyła prezydenta Wenezueli o bycie jej szefem. Jedyny problem? Taki kartel nie istnieje.
Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog
USA oskarża prezydenta Wenezueli o prowadzenie kartelu, który nie istnieje
Amerykańska administracja nazwała „Cartel de los Soles” organizacją terrorystyczną i oskarżyła prezydenta Wenezueli o bycie jej szefem. Jedyny problem? Taki kartel nie istnieje.
Od września siły amerykańskie przeprowadzają ataki na łodzie, w których – według Waszyngtonu – przemyca się narkotyki przez Karaiby i wschodni Pacyfik. W notatce do Kongresu opisanej przez redakcję Associated Press administracja Donalda Trumpa przedstawiła „ustalenia” prezydenta, z których wynika, że Stany Zjednoczone znajdują się w konflikcie zbrojnym z kartelami narkotykowymi, a załogi łodzi przemytniczych są wrogimi „bojownikami” (ang. „combatants”). Zginęło ponad 100 osób, wśród których – jak twierdzą rodziny zmarłych – byli rybacy, niezwiązani z handlem narkotykowym.
Te ataki są przeprowadzane na tle rosnących napięć między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą (1, 2, 3). W tej sytuacji coraz częściej poruszanym wątkiem są powiązania reżimu Nicolása Maduro ze zorganizowaną przestępczością (1, 2, 3). Jak twierdzi Donald Trump, prezydent Wenezueli finansuje „terroryzm narkotykowy, handel ludźmi, morderstwa i porwania”. Jak podaje „Los Angeles Times”, przedstawiciele administracji Trumpa dali do zrozumienia, że „trudno im wyobrazić sobie sytuację, w której pozostawienie Maduro u władzy jest akceptowalnym rozwiązaniem”.
Pod koniec listopada Departament Stanu USA oficjalnie uznał tzw. Cartel de los Soles („Kartel Słońc”) za organizację terrorystyczną. Jak przeczytamy w oficjalnym komunikacie: „Mająca siedzibę w Wenezueli organizacja Cartel de los Soles jest kierowana przez Nicolása Maduro i innych wysoko postawionych przedstawicieli nielegalnego reżimu”. Taka decyzja pozwala amerykańskim siłom zbrojnym na atakowanie aktywów należących do Maduro oraz infrastruktury wewnątrz Wenezueli.
Czym jest „Kartel Słońc”?
Nazwa „Cartel de los Soles” nawiązuje do zdobień w kształcie słońca umieszczonych na mundurach wenezuelskich oficerów. Termin ten po raz pierwszy pojawił się w latach 90. – w doniesieniach prasowych opisujących zaangażowanie oficerów Boliwariańskiej Gwardii Narodowej („Guardia Nacional Bolivariana”, GNB) w działalność przestępczą (1, 2, 3). O związek z handlem narkotykami oskarżano m.in. ludzi z bliskiego otoczenia Hugo Chaveza, prezydenta Wenezueli w latach 1999–2013.
„Kartel Słońc” to sformułowanie podobne do nazwy „Lawendowa Mafia”, obecnej w polskiej publicystyce (1, 2, 3). Takie określenie służy do opisu zjawiska rzekomej nieformalnej sieci wpływów homoseksualnych księży w strukturach Kościoła katolickiego. Osoby zaliczane do tej „mafii” nie tworzą jednak faktycznej organizacji kryminalnej i nie stosują tej nazwy wobec własnego środowiska.
Jak przeczytamy w raporcie InSight Crime – think-tanku zajmującego się analizą zjawiska przestępczości zorganizowanej – „Kartel Słońc” nie jest nazwą scentralizowanej organizacji kryminalnej, jak sugerują komunikaty amerykańskiej administracji (1, 2), a ogólnym określeniem opisującym system korupcji głęboko zakorzenionej w wenezuelskich instytucjach.
„Kartel Słońc nie jest hierarchiczną organizacją, lecz luźną siecią komórek działających w ramach armii, marynarki wojennej, sił powietrznych i GNB od najniższych do najwyższych szczebli hierarchii. Grupy te funkcjonują zasadniczo jako organizacje zajmujące się handlem narkotykami. Nie jest jasne, w jaki sposób komórki te są ze sobą powiązane ani czy w ogóle współpracują [pogrubienie – Demagog]”.
Kartel, którego nie ma
W innym raporcie analitycy InSight Crime stwierdzają: „Struktury handlu narkotykami w Wenezueli nie są kartelem, lecz szeregiem często konkurujących ze sobą siatek, głęboko zakorzenionych w chavistowskim reżimie” (s. 17). Phil Gunson, badacz z International Crisis Group, wyraził podobną myśl w komentarzu dla CNN: „Cartel de los Soles jako taki nie istnieje. Jest to termin dziennikarski stworzony, aby obrazować zaangażowanie władz Wenezueli w handel narkotykami [pogrubienie – Demagog]”.
W 2020 roku – podczas pierwszej kadencji Trumpa – ten termin został użyty w nowym kontekście, aby opisać scentralizowaną organizację zajmującą się handlem narkotykami. Departament Sprawiedliwości USA ogłosił wtedy postawienie zarzutów prezydentowi Wenezueli i jego najbliższemu otoczeniu w związku z narkoterroryzmem i innymi przestępstwami.
W raporcie amerykańskiej Agencji do Walki z Narkotykami (DEA) z maja 2025 roku (s. 22), opisującym największe międzynarodowe organizacje narkotykowe, wymieniono tylko jedną wenezuelską organizację – gang Tren de Aragua. W dokumencie nie ma żadnej wzmianki o organizacji o nazwie „Cartel de los Soles”. Kartel o takiej nazwie nie widnieje również w bazie danych Biura ds. Narkotyków i Przestępczości ONZ.
Korupcja w wenezuelskiej administracji
Raport InSight Crime wskazuje, że prezydent Wenezueli jest częścią aparatu korupcji – w dokumencie przeczytamy m.in., że Maduro osobiście awansował osoby oskarżone o handel narkotykami na wysokie stanowiska w rządzie (s. 16).
Zaangażowanie wysoko postawionych członków wenezuelskiej administracji w handel narkotykami jest udokumentowanym faktem (1, 2), lecz (z wyjątkiem amerykańskiej administracji) międzynarodowe organizacje nie opisują Nicolása Maduro jako szefa zorganizowanej grupy przestępczej o nazwie „Kartel Słońc” (1, 2, 3).
Phil Gunson z ICG opisał rolę Maduro w handlu narkotykowym w następujący sposób:
„Rola Maduro przypomina rolę byłego prezydenta Panamy Manuela Noriegi, który w 1992 roku został skazany na kilkadziesiąt lat więzienia w różnych jurysdykcjach za powiązania z kartelem z Medellín: był on partnerem zewnętrznym, który, choć nie należał bezpośrednio do kartelu, czerpał korzyści ze szlaków przemytu narkotyków znajdujących się pod jego ochroną [pogrubienie – Demagog]”.
Uzasadniony ruch czy pretekst do wojny?
Stany Zjednoczone tradycyjnie traktowały walkę z narkotykami jako obszar organów ścigania (1, 2). Administracja Trumpa dąży do militaryzacji tych działań – wykorzystuje narzędzia i uprawnienia zaprojektowane do walki z terroryzmem (1, 2). W notatce do Kongresu administracja Trumpa twierdzi, że jest w konflikcie zbrojnym z żołnierzami kartelów narkotykowych. Jeśli jednocześnie uznaje się, że na czele jednego z karteli stoi prezydent Wenezueli, daje to podstawy do prowadzenia wojny przeciw całemu wenezuelskiemu reżimowi na zasadach walki z terrorem kryminalnym, a nie z innym państwem.
Korupcja jest głęboko zakorzeniona w wenezuelskich strukturach państwowych (1, 2, 3), lecz przedstawianie Maduro jako szefa fikcyjnego kartelu jest w najłagodniejszej interpretacji dużym uproszczeniem złożonej rzeczywistości. Gdy publicystyczne pojęcia oraz skróty myślowe są przekształcone w formalne kategorie prawne, to użyte na ich podstawie mechanizmy stworzone do walki z międzynarodową przestępczością i terroryzmem tracą swoją wiarygodność.
Decyzja amerykańskiej administracji jest oparta na manipulacji faktami i tworzy niebezpieczny precedens – otwierający drogę do użycia siły zbrojnej wobec suwerennego państwa na podstawie arbitralnie skonstruowanych narracji.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



