Strona główna Fake News Globalne ocieplenie to propaganda? Prof. Marks znów głosi nieprawdę

Globalne ocieplenie to propaganda? Prof. Marks znów głosi nieprawdę

Temperatury w średniowieczu, wpływ człowieka na zmianę klimatu czy nadchodzące zlodowacenie – to tylko kilka zagadnień, co do których emerytowany profesor geologii regularnie się myli. Mimo to pojawia się w kolejnych wywiadach, choć naukowe źródła wskazują na jego błędy.

w tle góry, screen z faceeboka

Fot. Pixabay / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Globalne ocieplenie to propaganda? Prof. Marks znów głosi nieprawdę

Temperatury w średniowieczu, wpływ człowieka na zmianę klimatu czy nadchodzące zlodowacenie – to tylko kilka zagadnień, co do których emerytowany profesor geologii regularnie się myli. Mimo to pojawia się w kolejnych wywiadach, choć naukowe źródła wskazują na jego błędy.

Analiza w pigułce

  • Prof. Marks w wywiadzie na kanale Otwarta Konserwa mówił, że zmiana klimatu powodowana przez spalanie paliw kopalnych przez człowieka to celowa propaganda. Wspominał także, że obecnie wciąż ocieplenie nie osiągnęło takiego poziomu jak w średniowieczu [czas nagrania 8:19].
  • Badania naukowe wskazują, że działalność człowieka jest główną przyczyną obserwowanej zmiany klimatu. Czynniki naturalne, takie jak wybuchy wulkanów czy promieniowanie słoneczne, które kształtowały klimat w przeszłości, nieznacznie przyczyniły się do globalnego średniego wzrostu temperatur (s. 6).
  • O tym, że w średniowieczu było rzekomo cieplej niż teraz, prof. Marks przekonuje co najmniej od 2015 roku już wtedy te informacje były nieprawdziwe. Emerytowany naukowiec powtarzał je jeszcze kilkukrotnie i to mimo odnotowanego w tym czasie wzrostu temperatury.

Chłodny początek 2026 roku spowodował powrót narracji o tym, że zmiana klimatu to nieprawda. W rozpowszechnianiu podobnych tez przodują politycy, którzy prześmiewczo głoszą, że „planeta płonie”. Głos w tej sprawie zabrali eksperci – tłumaczyli, że zimny styczeń w Polsce nie przekreśla zmian obserwowanych na całym świecie. 

W tym samym czasie kanał Otwarta Konserwa na YouTubie opublikował rozmowęprof. Leszkiem Marksem. W trakcie wywiadu mogliśmy usłyszeć, że nie ma czegoś takiego, jak „globalne ocieplenie”, ponieważ w niektórych miejscach mogą występować lokalne ochłodzenia [czas nagrania 4:55]. Jednocześnie prof. Marks stwierdził, że zmiana klimatu powodowana przez człowieka to „propaganda”, co szybko zostało podchwycone przez użytkowników mediów społecznościowych (1, 2, 3).

 Wpis na Facebooku z fragmentem nagrania, na którym prof. Marks mówi, że globalne ocieplenie, powodowane przez człowieka, to propaganda.

Źródło: Facebook.com, 05.02.2026

Fragmenty wywiadu z prof. Marksem zdobyły sporą popularność na Facebooku czy portalu X. Urywki rozmowy udostępniali także politycy, m.in. Paweł Usiądek z Konfederacji. Pozornie mogłoby się wydawać, że wypowiedź emerytowanego profesora nauk o Ziemi to nowy głos w dyskusji na temat zmiany klimatu. Kiedy jednak prześledzi się jego działalność, okaże się, że prof. Marks od lat powtarza te same, nieprawdziwe informacje.

W jakich tematach prof. Marks wprowadza odbiorców w błąd?

To nie pierwsza wypowiedź prof. Marksa, którą analizujemy w naszej redakcji (1, 2, 3). W sumie wypowiedzi eksperta, który w przeszłości był m.in. dyrektorem Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG), weryfikowaliśmy czterokrotnie

W 2019 roku na antenie Radia Wnet przekonywał, że człowiek ma niewielki i lokalny wpływ na klimat. Tymczasem Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) w raporcie sprzed trzech lat opisał, że to właśnie działalność człowieka poprzez emisję gazów cieplarnianych doprowadziła do globalnego wzrostu temperatury w wysokości ponad 1°C (s. 4 A.1).

W 2024 roku prof. Marks był autorem depeszy rozprowadzonej przez Polską Agencję Prasową, która ukazała się np. w „Gościu Niedzielnym” czy „Dzienniku Gazecie Prawnej”. W tekście zapowiadał m.in. rozpoczęcie ochłodzenia pod koniec obecnego stulecia, co spotkało się z krytyką ekspertek. Od treści depeszy odciął się PIG – tłumaczono, że nie było to oficjalne stanowisko państwowego instytutu.

W tym samym roku prof. Marks ponownie wystąpił na antenie Radia Wnet, po raz kolejny negował wpływ człowieka na klimat. Niedługo potem w podcaście Łukasza Kopczyka głosił, że nauka pomija naturalne czynniki w czasie badania zmian klimatycznych. W rzeczywistości są one brane pod uwagę przy ocenie zmiany klimatu od wielu lat.

W żadnym innym temacie prof. Leszek Marks nie popełnia jednak błędów tak często i regularnie, jak w kwestii ocieplenia w średniowieczu.

Dekada wprowadzania w błąd – jak prof. Marks dezinformuje o ociepleniu w średniowieczu

Argument, że w przeszłości było równie ciepło, co w czasach współczesnych, często przewija się w narracjach podważających zmianę klimatu powodowaną przez człowieka. Wykorzystuje się do tego np. średniowieczne optimum klimatyczne. Jak opisywało IPCC, to okres od połowy X w. do połowy XIII w., w trakcie którego doszło do ocieplenia porównywalnego z tym z końca XX w. (s. 37). Warto jednak podkreślić, że była to anomalia na kilku obszarach Ziemi, a nie globalne zjawisko – jak współczesna zmiana klimatu.

Tymczasem co najmniej od 2015 roku prof. Marks stara się przekonać odbiorców swoich publikacji, że w okresie średniowiecza było równie ciepło lub nawet cieplej niż obecnie.

  • 2015 – JednaZiemia.pl, prof. Marks: „W czasie ocieplenia średniowiecznego (900–1400 n.e.) temperatura była wyższa o około 0,5–1°C od obecnej”,
  • 2016 „Nowa Konfederacja”, prof. Marks: „Niedawno na północnej półkuli występowało podobne ocieplenie, które trwało od lat 20. do lat 50. XX wieku. Wcześniej, jeszcze większe ocieplenie było w średniowieczu, mniej więcej w latach 900–1300”,
  • 2019Radio Wnet, prof. Marks: „Były okresy nie takie dawne, jak chociażby średniowiecze, które było okresem ciepłym w Europie”,
  • 2024 – Depesza PAP, prof. Marks: „Temperatura jest obecnie wciąż niższa niż w maksimach poprzednich ociepleń takich jak średniowiecze”,
  • 2024 Radio Wnet, prof. Marks: „Ostatnie takie ocieplenie mieliśmy w średniowieczu”.

Już ponad dziesięć lat temu, kiedy prof. Marks mówił, że w średniowieczu było cieplej niż obecnie, ten argument był nieprawdziwy. Narodowa Akademia Nauk w USA w 2006 roku w swojej publikacji zwracała uwagę:

„Obecnie dostępne dane zastępcze wskazują, że temperatury w wielu, ale nie we wszystkich lokalizacjach były wyższe w ciągu ostatnich 25 lat niż w jakimkolwiek porównywalnym okresie od 900 roku”.

Kolejne lata przyniosły badania podważające tezę, że średniowiecze było cieplejsze niż czasy współczesne. Praca naukowa z 2019 roku wykazała, że nie znaleziono dowodów na globalnie spójne epoki ciepłe i zimne w okresie przed rewolucją przemysłową (s. 6). Zdarzały się one w różnych miejscach świata w różnym czasie. Jedynym wyjątkiem jest koniec XX wieku, co do którego wykazano, że ocieplenie występuje na 98 proc. globu (s. 5).

Nowy wywiad, te same stare tezy

W najnowszej rozmowie z Krzysztofem Ziemcem prof. Marks ponownie nawiązuje do średniowieczapowtarza narrację, zgodnie z którą „w tej chwili nie osiągnęliśmy jeszcze tej wysokości temperatury, która była w średniowieczu” [czas nagrania 8:19]. W czasie wywiadu padają także inne tezy, które były już wielokrotnie weryfikowane.

Prof. Marks uznaje „zmianę klimatu powodowaną przez spalanie paliw kopalnych przez człowieka” za propagandę [czas nagrania 5:40]. Przypomnijmy zatem, że obecnie zachodzące ocieplenie klimatu jest spowodowane przede wszystkim działalnością człowieka. Naukowcy już w 2007 roku stwierdzili, że jest niezwykle mało prawdopodobne, aby globalną zmianę klimatu wyjaśnić bez uwzględnienia zewnętrznego wymuszenia, takiego jak emisja gazów cieplarnianych (s. 10). 

rozmowie pada też twierdzenie, że naukowcy mogli nie uwzględnić takich czynników naturalnych jak wybuchy wulkanów [czas nagrania 29:55]. Tymczasem eksperci brali pod uwagę aktywność wulkaniczną (s.6). Warto też dodać, że od lat emisje gazów cieplarnianych przez człowieka rosną, a wulkany pozostają tak samo aktywne jak wcześniej.

Człowiek ma realny wpływ na klimat 

Emerytowany geolog wspomina także, że zmiana klimatu zaczęła się 200 lat temu, jeszcze przed okresem rozwoju przemysłu, co ma dowodzić, że człowiek nie ma z nią nic wspólnego [czas nagrania 5:55]. Doniesienia te bazują na publikacji z 2016 roku, której autorzy wykazali, że pierwsze oznaki ocieplenia spowodowanego przez gazy cieplarniane można datować na 1830 rok. Nie oznacza to jednak, że działalność człowieka nie miała na to wpływu, o czym mówiła ABC News współautorka artykułu dr Nerilie Abram:

„Od lat 30. XIX wieku stężenie gazów cieplarnianych w atmosferze wynosiło 280 cząstek na milion – typową wartość sprzed epoki przemysłowej – ale od tego momentu stopniowo rosło […] system klimatyczny zareagował dość szybko na industrializację… była to niewielka reakcja, ale mierzalna”.

Tytuł naukowy to nie wszystko

W internetowych dyskusjach wokół wywiadu prof. Marksa często powracającym argumentem jest powoływanie się na jego autorytet naukowy. Niektórzy wskazują, że sam fakt posiadania tytułu profesora nauk o Ziemi wystarczy, aby uznać zmianę klimatu powodowaną przez człowieka za nieprawdę.

Dyskusja na ten temat przypomina tę, która w 2025 roku dotyczyła autorytetu naukowego prof. Grażyny Cichosz. Wówczas także można było przeczytać, że tytuł naukowy posiadany przez nią nadaje sensowności jej wypowiedziom, nawet kiedy przeczyły temu fakty. Opinia jakiegokolwiek eksperta nie jest jednak dowodem równie istotnym, co badania naukowe przeprowadzone na dużej próbie danych. A te wskazują, że słowa prof. Marksa mijają się z prawdą, ponieważ globalny wzrost temperatury na świecie to efekt działalności człowieka.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!