Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
„Identyfikująca się jako pies”, pogryziona przez psa – viralowe nagranie to AI
Nagranie „kobiety identyfikującej się jako pies”, którą atakuje owczarek niemiecki, zdobyło bardzo dużą popularność w sieci – w jego autentyczność uwierzyli internauci i niektóre media. W rzeczywistości film stworzono za pomocą sztucznej inteligencji.
Fot. Pixabay / Facebook / Modyfikacje: Demagog
„Identyfikująca się jako pies”, pogryziona przez psa – viralowe nagranie to AI
Nagranie „kobiety identyfikującej się jako pies”, którą atakuje owczarek niemiecki, zdobyło bardzo dużą popularność w sieci – w jego autentyczność uwierzyli internauci i niektóre media. W rzeczywistości film stworzono za pomocą sztucznej inteligencji.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku udostępniono film, na którym widzimy kobietę noszącą psie uszy i ogon, którą atakuje owczarek niemiecki (1, 2, 3). Wiele polskojęzycznych profili udostępniło to wideo z podpisami informującymi, że jest to [pisownia oryginalna] „kobieta identyfikująca się jako pies” (1, 2, 3).
- Film stworzono za pomocą sztucznej inteligencji, na co wskazują liczne charakterystyczne błędy, m.in. „szlaczki” naśladujące pismo na plakacie w oknie sklepu. Analiza klatki z filmu za pomocą narzędzi Sightengine i Hive AI wykazała bardzo duże prawdopodobieństwo, że materiał powstał przy użyciu AI.
Jak wielokrotnie pokazywaliśmy na naszych łamach, filmy i obrazy wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji często bywają źródłem nieprawdziwych narracji (1, 2, 3) i pretekstem do rozsiewania mowy nienawiści (1, 2, 3). Opisywaliśmy m.in. fałszywe nagranie, które miało przedstawiać odurzonego imigranta grożącego wiernym w kościele.
Tym razem na Facebooku znaleźliśmy wiele kopii filmu, na którym widać kobietę noszącą psie uszy i ogon. Kobieta stoi na czworakach przed sklepem, kiedy nagle atakuje ją owczarek niemiecki (1, 2, 3). Wiele polskojęzycznych profili udostępniło to wideo z prześmiewczymi podpisami informującymi, że jest to [pisownia oryginalna] „kobieta identyfikująca się jako pies” (1, 2, 3).
Kopie filmu zdobyły bardzo duże zasięgi (1, 2, 3) – dla przykładu jedna z nich otrzymała ponad 1,8 tys. reakcji, udostępniono ją ponad 200 razy i znajdziemy pod nią ponad 180 komentarzy. Treść wielu z nich wskazuje, że autorzy wypowiedzi wierzą w autentyczność nagrania [pisownia oryginalna]: „Przecież ta su…a jest większa więc dlaczego się nie broni jak na gatunek przystało”, „Czuje, że nie długo rozpoczną się protesty psów, że istoty innej rasy próbują ich naśladować i twierdzą, że mają takie same prawa jak one”.
Nabrać dali się nie tylko anonimowi internauci – nagranie z podobnym podpisem opublikowano m.in. na oficjalnym profilu Portalu Warszawskiego, serwisu informacyjnego skupiającego się na wiadomościach ze stolicy.
Film wygenerowano za pomocą sztucznej inteligencji
Film nie przedstawia prawdziwej sytuacji – powstał przy użyciu sztucznej inteligencji, co możemy stwierdzić na podstawie kilku charakterystycznych błędów:
- Wskaźnik czasu w rogu „nagrania”, w którym minuta mija po 40 sekundach [czas nagrania 0:02].
- Mężczyzna w zielonym fartuchu nagle się pojawia [czas nagrania 0:06], lecz dzięki wskaźnikowi czasu widzimy, że między tym a poprzednim momentem nie było nagłego cięcia czy przeskoku czasu.
- Na plakatach na oknie sklepu nie widać prawdziwych liter, lecz „szlaczki” naśladujące pismo.
W celu dodatkowej weryfikacji skorzystaliśmy z platform służących do wykrywania wygenerowanych treści – Sightengine i Hive AI. Analiza klatki z filmu za pomocą obu narzędzi wykazała bardzo duże prawdopodobieństwo, że materiał powstał przy użyciu sztucznej inteligencji.
Zmyślona narracja, która uderza w osoby LGBTQIA
Pod kopiami filmu (1, 2, 3) możemy natrafić na liczne komentarze łączące rzekomą tożsamość kobiety ze środowiskiem LGBTQIA, np. ironiczne stwierdzenie [pisownia oryginalna]: „To nie może być prawda, takie homofobiczne i nietolerancyjne zwierzęta nie mogą istnieć”.
Narracja, zgodnie z którą coraz więcej osób „identyfikuje się jako zwierzęta”, jest często przytaczana jako krytyka osób transpłciowych i szerszego środowiska LGBTQIA (1, 2, 3). W Stanach Zjednoczonych dużą popularność zdobyły np. fałszywe przekazy dotyczące kuwet w szkołach rzekomo mających stanowić udogodnienia dla uczniów o takich tożsamościach. Takie twierdzenia były wielokrotnie obalane (1, 2, 3).
W rzeczywistości przypadki osób utożsamiających się ze zwierzętami są marginalne i nie mają związku z tożsamością płciową ani orientacją seksualną. W komentarzu dla Reutersa prof. Michael Bronski z Harvardu, badacz zagadnień dot. płci i seksualności, stwierdził, że identyfikowanie się jako zwierzę nie jest tożsamością queer rozpoznawaną „społecznie, kulturowo ani przez żadną krajową lub lokalną organizację LGBTQ”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




