Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Przemówienie Orbána o skandalach Unii. Powraca nieprawdziwa historia
Premier Węgier na posiedzeniu Komisji Europejskiej miał przedstawić dowody na skandale w Unii Europejskiej. Sprawdzamy, czy Orbán faktycznie powiedział takie słowa.
Fot. EU / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Przemówienie Orbána o skandalach Unii. Powraca nieprawdziwa historia
Premier Węgier na posiedzeniu Komisji Europejskiej miał przedstawić dowody na skandale w Unii Europejskiej. Sprawdzamy, czy Orbán faktycznie powiedział takie słowa.
ANALIZA W PIGUŁCE
- W sieci pojawiły się doniesienia na temat przemówienia, które Viktor Orbán miał wygłosić podczas posiedzenia Komisji Europejskiej. Jego wypowiedź na temat afer w UE i przewinień Ursuli von der Leyen była rzekomo transmitowana w całej Europie i wstrząsnęła politykami w Strasburgu.
- Zgodnie z treścią wpisu opisane zdarzenia odbyły się 29 grudnia 2025 roku – w tym terminie nie odbyło się żadne posiedzenie w Strasburgu. W archiwach rzetelnych źródeł prasowych nie trafiliśmy na informacje o podobnym wydarzeniu z udziałem Orbána (1, 2, 3).
- Post został udostępniony na profilu o rosyjskiej nazwie, a załączony obraz jest wygenerowany przez AI. Autor posta już wcześniej publikował treści prorosyjskie, np. podważające sens pomocy Ukraińcom. Rozpowszechnianie podobnych narracji na temat UE i innych instytucji demokratycznych to częsty wątek rosyjskiej propagandy.
W internecie łatwo trafić na przykłady fałszywych treści przedstawiających instytucje Unii Europejskiej w złym świetle (1, 2, 3). Niedawno opisywaliśmy nieprawdziwe doniesienia na temat rzekomego zakazu roślin doniczkowych planowanego przez UE.
Tym razem na Facebooku opublikowano wpis opisujący wydarzenia, do których rzekomo doszło w trakcie posiedzenia Komisji Europejskiej w Strasburgu 29 grudnia 2025 roku. Podczas swojego przemówienia Viktor Orbán miał przywoływać afery związane z politykami Unii Europejskiej. Rzekomo oskarżył on Ursulę von der Leyen o ukrywanie skandalu Pfizera: „Jest ponad 200 wiadomości pomiędzy von der Leyen i Albertem Bourlą. Wiadomości, które zostały usunięte bez protokołu, bez archiwizacji”.
To nie pierwszy raz, gdy słyszymy o Ursuli von der Leyen opuszczającej salę obrad podczas przemówienia. Podobne historie pojawiały się już w sieci i okazywały się fałszywe (1, 2). Czy i tym razem historia o przemówieniu jest zmyślona?
Post uzyskał 3,9 tys. reakcji, 1,8 tys. udostępnień i prawie 400 komentarzy. Wiele osób wypowiadających się pod wpisem pochwalało zachowanie węgierskiego premiera, np. [pisownia oryginalna]: „Gratuluję w końcu ktoś z jajami. Nie tak jak u nas anty Polski rząd”, „Orban jest odwazny wlozyl reke w gniazdo szerszeni”, „Niech to gniazdo zła jak najszybciej upadnie,,brawo Orban”.
Nie ma dowodów na to, że doszło do takiego spotkania
Jak przeczytamy w poście, do opisywanych wydarzeń miało dojść w trakcie posiedzenia Komisji Europejskiej (KE), które odbyło się w Strasburgu 29 grudnia. Kalendarz wydarzeń z udziałem przewodniczącej i komisarzy pokazuje, że w podanym terminie nie doszło do żadnego oficjalnego spotkania członków Komisji Europejskiej. Sprawdziliśmy również kalendarz posiedzeń Rady Europejskiej oraz protokoły spotkań Parlamentu Europejskiego (1, 2). Żadna z instytucji nie obradowała w tym terminie.
We wpisie podano przykłady rzekomych cytatów Orbána, m.in.: „Twoje imperium kłamstw dzisiaj upadnie”, „To nie są pojedyncze przypadki! To jest system!”. Nie pojawiają się one w rzetelnych publikacjach medialnych, a po wyszukaniu ich w internecie trafiliśmy jedynie na kopie (1, 2) omawianego wpisu.
W poście czytamy też, że po przemówieniu Donald Trump otwarcie pochwalił Orbána i nazywał go „jednym z najsilniejszych europejskich przywódców”. Prezydent USA faktycznie jest autorem opinii schlebiającej premierowi Węgier, jednak wygłosił ją w 2023 roku i nawiązywał w niej do tematu migracji [czas nagrania: 9:50]. Nie miało to żadnego związku z rzekomym przemówieniem w Strasburgu.
Skandal Pfizera. Czy zarzuty wobec Ursuli von der Leyen są prawdziwe?
W poście pojawiają się zarzuty wobec Ursuli von der Leyen. Dotyczą one skandalu Pfizera, który miał zostać zatuszowany przez polityczkę. Przewodnicząca KE rzekomo ukrywała wiadomości z Albertem Bourlą, prezesem Pfizera, w których zgodziła się na „wsparcie polityczne i fundusze w zamian za wybór szczepionki”. Dowody potwierdzające to zdarzenie były rzekomo przechowywane przez „węgierskiego hakera”.
Narracja o „hakerach przechowujących zrzuty ekranu” nie ma potwierdzenia w żadnych wiarygodnych źródłach (1, 2). Prawdziwe są natomiast doniesienia na temat prawnego sporu wokół wiadomości SMS wymienianych między von der Leyen i Bourlą. W 2022 roku KE odmówiła ujawnienia wiadomości, w których omawiano szczegóły umowy na szczepionki wartej 35 mld euro. Sąd UE stwierdził naruszenie zasady dobrej administracji przez KE.
Dezinformacja narzędziem rosyjskiej propagandy
Podobną fałszywą historię o rzekomym przemówieniu węgierskiego premiera opisywaliśmy już na łamach Demagoga. W naszym poprzednim tekście sprawdzaliśmy archiwum posiedzeń Parlamentu Europejskiego i śledziliśmy doniesienia medialne na ten temat. Nie znaleźliśmy potwierdzenia, żeby doszło do sytuacji opisywanej w poście.
Identyczny przekaz był powielany również we włoskich mediach. Portal factcheckingowy stopfake.org w swojej analizie dowiódł, że informacje o tej historii publikują jedynie nierzetelne źródła i że została ona „całkowicie zmyślona przez propagandzistów”. W przeszłości podobne historie rozpowszechniano m.in. za pomocą rosyjskiej sieci propagandowej Pravda.
Wpis budzi podejrzenia nie tylko ze względu na powielane w nim fałszywe narracje. Warto zwrócić uwagę również na obraz załączony do posta. Narzędzie Hive pokazuje, że grafika została wygenerowana przez AI. Wątpliwa jest także wiarygodność profilu, na którym udostępniono wpis. Pojawiają się na nim treści charakterystyczne dla rosyjskiej propagandy, np. podważające sens pomocy Ukraińcom.
Celem rosyjskiej propagandy jest osłabienie zaufania do instytucji demokratycznych oraz wywoływanie zamieszania na płaszczyźnie politycznej i społecznej. Więcej informacji na temat technik dezinformacyjnych stosowanych przez Rosję znajdziesz na stronie naszej kampanii „Docieraj do źródła prawdy”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



