Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
USA i UE prowokowały Rosję? Omawiamy kilka prorosyjskich narracji
Prorosyjskie narracje nadal są rozpowszechniane w mediach społecznościowych. Sprawdzamy internetowy łańcuszek, który może wprowadzać odbiorców w błąd.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
USA i UE prowokowały Rosję? Omawiamy kilka prorosyjskich narracji
Prorosyjskie narracje nadal są rozpowszechniane w mediach społecznościowych. Sprawdzamy internetowy łańcuszek, który może wprowadzać odbiorców w błąd.
Analiza w pigułce
- Na Facebooku popularność zyskał post (1, 2, 3, 4) rozpowszechniany metodą „łańcuszkową”. Przekazywane są w nim prorosyjskie treści, według których np. za wojnę w Ukrainie są odpowiedzialne Stany Zjednoczone i Unia Europejska, a Krym przyłączono do Rosji w wyniku legalnego referendum.
- Nie ma dowodów na to, że USA (lub UE) sterowały sytuacją w Ukrainie, by wywołać wojnę. Protest na Majdanie w 2013 roku zainicjowały ukraińskie środowiska prounijne i prozachodnie.
- Twierdzenie, że za wojnę w Ukrainie odpowiedzialne są inne podmioty niż Rosja, to rosyjska narracja dezinformująca. Jej celem jest zrzucenie winy na inne państwa za zbrojną agresję.
Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, w lutym 2022 roku, można było natknąć się w mediach społecznościowych na wprowadzające w błąd narracje na temat tego wydarzenia. Część z nich dotyczyła rzekomych przyczyn rozpoczęcia wojny, w których oskarżano NATO o bycie agresorem, np. przez zakładanie baz w krajach sąsiadujących z Rosją.
Podobne zarzuty pojawiły się w tekście, który udostępniono na kilku prywatnych kontach na Facebooku (1, 2, 3, 4). Jak możemy w nim przeczytać, „wojna na Ukrainie nie zaczęła się w 2022 roku, lecz była konsekwencją działań Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, które systematycznie prowokowały Rosję, używając Ukrainy jako pionka w geopolitycznej rozgrywce”. W dalszej części powiela wiele fałszywych informacji na temat m.in. protestów na Majdanie i referendum o przyłączenie Krymu do Rosji.
Wpis rozpowszechniano na zasadzie „łańcuszka”: „Udostępnij i nie pozwól na wciągnięcie Polski w tę wojnę”. Jeden z nich udostępniono ponad 1,3 tys. razy.
Wśród komentarzy znalazły się takie, które wspierały punkt widzenia autora posta: „Prawda jest prawdą…”, „TO JEST PRAWDA 100%POLSKO NIE DAJMY SIĘ WCIĄGNĄ W TE WOJENKĘ I NIE SLUCHAJMY TEJ TV PROPAGANDY…”. Sporo użytkowników stwierdzało, że to informacje wprowadzające w błąd.
Zachód sprowokował Rosję do ataku na Ukrainę? To kremlowska propaganda
Od początku wojny w Ukrainie Rosja starała się usprawiedliwić swoje działania na terenie Ukrainy: najpierw aneksję Krymu, pojawienie się tzw. ichtamnietów czy zielonych ludzików (czyli nieoznakowanych żołnierzy rosyjskich), a później pełnoskalową inwazję na Ukrainę w 2022 roku.
Nie ma dowodów na to, że USA, UE czy jakikolwiek podmiot tzw. Zachodu sterował z ukrycia sytuacją w Ukrainie, by wywołać wojnę. Twierdzenie, że za wojnę w Ukrainie odpowiedzialne są inne niż Rosja państwa lub organizacje to rosyjska narracja dezinformująca. Ma ona na celu przerzucenie winy za zbrojną agresję Rosji na inne podmioty i usprawiedliwienie jej działania.
Warto też dodać, że w przeszłości Ukraina była ofiarą rosyjskiej wojny napastniczej i przez lata prowadzono wobec niej działania hybrydowe.
Majdan finansowany przez USA? Nie ma na to dowodów
We wpisie napisano: „Przede wszystkim trzeba pamiętać, że pucz na Majdanie w 2014 roku nie był spontanicznym zrywem Ukraińców, lecz efektem finansowanej przez USA operacji destabilizacyjnej”. Na jej rzecz przeznaczono rzekomo „miliardy dolarów”, a nagrania z udziałem Victorii Nuland mają być dowodem na to, że stany Zjednoczone miały zdecydować, kto zostanie prezydentem kraju po Wiktorze Janukowyczu.
Protest na Majdanie zainicjowały środowiska prounijne i prozachodnie. Jak już pisaliśmy w naszej wcześniejszej analizie, teza, że protest wywołały zachodnie służby takie jak CIA, to popularna w tamtym czasie dezinformacja.
Pisaliśmy również o nagraniach z udziałem Victorii Nuland, asystentki Sekretarza Stanu ds. Europy i Eurazji. Ponieważ nie jest jasne, o jakie nagrania chodzi, założyliśmy, że chodziło o przemówienie, wygłoszone 13 grudnia 2013 roku podczas konferencji Fundacji U.S- Ukraine, w którym pojawiła się kwota 5 mld dolarów. Nuland wspominała wtedy o amerykańskiej pomocy dla Ukrainy, trwającej od odzyskania niepodległości, czyli od 1991 roku.
Referendum o przyłączenie Krymu do Rosji uznano za nielegalne. Dlaczego?
W omawianym wpisie napisano, że „w referendum, które odbyło się 16 marca 2014 roku, 96,77% głosujących opowiedziało się za przyłączeniem Krymu do Rosji, przy frekwencji wynoszącej 83,1%. Choć organizacje międzynarodowe uznały to referendum za nielegalne, faktem jest, że decyzja ta miała szerokie poparcie mieszkańców Krymu”.
Zarówno władze w Kijowie, jak i ONZ uznały to referendum za nielegalne. Przyjęcie rezolucji ONZ poparło 100 państw. Przeciwko było 11 krajów, a 58 wstrzymało się od głosu.
Powodem były nadużycia, do których dochodziło podczas głosowania. Referendum przeprowadzono podczas okupacji wojskowej, bez kontroli niezależnych obserwatorów oraz bez możliwości przeprowadzenia kampanii przez stronę ukraińską. Więcej na ten temat przeczytasz w tej analizie.
Rosja zaanektowała Krym dwa dni po wspomnianym referendum.
Bazy NATO to zagrożenie dla Rosji?
W poście stwierdzono też, że Rosja sprzeciwiała się wstąpieniu Ukrainy do NATO, bo traktowała to jako zagrożenie dla swoich granic. Teza ta wpisuje się w kremlowską narrację, według której atak na Ukrainę jest odpowiedzią na zagrożenie Rosji ze strony NATO.
NATO jest sojuszem defensywnym (czyli obronnym), a nie – ofensywnym.
Sposób wejścia w struktury NATO reguluje dokument z 4 kwietnia 1949 roku. Aktualnie do sojuszu należą 32 państwa, które przystąpiły do niego dobrowolnie. Każde suwerenne państwo ma prawo zawierać sojusze według uznania ich rządów i obywateli.
Rosja nieraz próbowała ingerować w suwerenność innych państw. Przykładowo: 15 grudnia 2021 roku zażądała nierozszerzania NATO, zwłaszcza na wschód, szczególnie na obszar poradziecki (np. na Gruzję i Ukrainę). Domagała się także wycofania wojsk sojuszniczych rozmieszczonych na terytoriach nowych państw członkowskich.
W 2022 roku Ukraina chciała kompromisu z Rosją? O rozmowach pokojowych w Stambule
We wpisie pojawiła się teza, że wojna w Ukrainie była na rękę Zachodowi. USA i Wielka Brytania miały naciskać na Kijów, aby ukraińskie władze nie godziły się na kompromis podczas rozmów pokojowych w Stambule, w kwietniu 2022 roku. Turcja niemal od samego początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę starała się przyjąć rolę mediatora między państwami. Rozmowy pokojowe odbywają się tam do dzisiaj.
29 marca 2022 roku negocjacje nie przyniosły rozwiązania konfliktu. Rosja zażądała od Ukrainy demilitaryzacji, deklaracji o neutralności i rezygnacji z przystąpienia do sojuszy wojskowych, w tym do NATO.
Ukraina uznała, że część z tych żądań dotyka kwestii suwerenności i integralności terytorialnej i nie zgodziła się na żadne kompromisy. Postulowała też o gwarancje bezpieczeństwa (wśród państw – gwarantów widziała stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz Polskę, Niemcy, Włochy, Kanadę, Turcję i Izrael). Co więcej, Dawyd Arachamija, szef ukraińskiej grupy negocjacyjnej, konsultował inne kwestie, w których można byłoby negocjować kompromis.
Niedługo potem, 2 kwietnia 2022 roku, odkryto zbrodnię w Buczy, dokonaną przez wojska rosyjskie na ukraińskich cywilach. To zamroziło rozmowy pokojowe na jakiś czas.
Analiza powstała w ramach projektu współfinansowanego ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu Wspieramy Ukrainę, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji.

Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



