Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Zbrodnia w Buczy była fałszywa? Powrót dezinformacji na temat zbrodni w Ukrainie
Brak listy ofiar i relacje francuskiego świadka – to kilka rzekomych argumentów potwierdzających, że śmierć ukraińskich cywilów w Buczy była inscenizacją. Wywiad, w którym padają fałszywe tezy, nie przedstawia jednak żadnych nowych dowodów i powtarza rosyjskie przekazy.
s
Zbrodnia w Buczy była fałszywa? Powrót dezinformacji na temat zbrodni w Ukrainie
Brak listy ofiar i relacje francuskiego świadka – to kilka rzekomych argumentów potwierdzających, że śmierć ukraińskich cywilów w Buczy była inscenizacją. Wywiad, w którym padają fałszywe tezy, nie przedstawia jednak żadnych nowych dowodów i powtarza rosyjskie przekazy.
Analiza w pigułce
- Analiza zdjęć satelitarnych przeprowadzona m.in. przez redakcje „New York Timesa” i BBC potwierdziła, że cywile w Buczy zginęli w czasie rosyjskiej okupacji miasta.
- Rosyjscy oficjele od lat odrzucają odpowiedzialność za śmierć mieszkańców – twierdzą m.in., że Ukraina nie podała nazwisk zabitych. W rzeczywistości w 2024 roku w Buczy postawiono pomnik z nazwiskami ofiar zbrodni.
- Dowodem na inscenizację przedstawionym w wywiadzie mają być relacje francuskiego dziennikarza Adriena Bocqueta [czas nagrania 0:30]. Mężczyzna nie jest jednak wiarygodny, ponieważ pojawił się on w Buczy dopiero po opublikowaniu nagrań i zdjęć zabitych mieszkańców. Jak podają analitycy z redakcji StopFake, w jego opowieściach jest również wiele nieścisłości.
Rosnący negatywny stosunek Polaków do Ukraińców stał się podstawą do tworzenia dezinformacji. W ostatnim miesiącu w mediach społecznościowych pojawiły się fake newsy (weryfikowane w przeszłości) dotyczące np. sprzedaży karetki przez Ukraińców czy laboratoriów mających przygotowywać broń biologiczną. Powróciła także narracja podważająca rosyjską odpowiedzialność za zbrodnie w Buczy.
Jej przejawem jest fragment rozmowy z kanału Shawn Ryan Show na YouTubie, rozpowszechniany na Facebooku czy portalu X. Pete Blaber występujący w podcaście twierdzi, że Rosjan fałszywie obarcza się odpowiedzialnością za śmierć cywilów w Buczy.
Potwierdzeniem, że zbrodnia była zainscenizowana, mają być relacje „francuskiego reportera”, który widział, jak „ukraińscy funkcjonariusze wyciągają ciała z ciężarówek i wiążą im ręce” [czas nagrania 0:30]. We wpisie przeczytamy również, że „do dziś Ukraina nie podała nazwisk zabitych”.
Międzynarodowe śledztwa potwierdzają – to wina Rosjan
Choć we fragmencie wywiadu padają mocne tezy o tym, że zbrodnia w Buczy została zainscenizowana, to nie są przedstawiane żadne nowe dowody, które podważyłyby winę Rosji. Odpowiedzialność Federacji Rosyjskiej za śmierć mieszkańców została natomiast potwierdzona wynikami śledztwa przeprowadzonego m.in. przez Radę Praw Człowieka ONZ czy Międzynarodowy Trybunał Karny. Zgodnie z raportem ONZ z września 2023 roku „zebrane dowody wskazują na powszechne praktyki doraźnych egzekucji na terenach kontrolowanych przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej”.
„W ponad połowie zbadanych przypadków egzekucji świadkowie widzieli ofiary po raz ostatni, gdy znajdowały się one w areszcie sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. W kilku przypadkach naoczni świadkowie widzieli, jak siły zbrojne Federacji Rosyjskiej dokonywały egzekucji. Komisja stwierdziła, że w tych przypadkach odpowiedzialność ponoszą siły zbrojne Federacji Rosyjskiej”.
Przypomnijmy, że Bucza to miasto oddalone o ok. 30 km od Kijowa. W pierwszych tygodniach po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę zostało ono zajęte przez rosyjskie wojsko. Gdy miasto odzyskali Ukraińcy, odkryli tam m.in. ciała, masowe groby oraz ślady kradzieży, wskazujące na popełnienie zbrodni wojennych na ludności cywilnej. Lokalne władze poinformowały, że od początku inwazji na Ukrainę do wyzwolenia miasta zabito 381 osób.
Rosyjską odpowiedzialność za zbrodnię potwierdziły redakcje „New York Timesa” i BBC już w lipcu 2022 roku. Wówczas to zdjęcia satelitarne wykazały, że w czasie rosyjskiej okupacji miasta na ulicach można było zobaczyć ciała zamordowanych mieszkańców.
Ukraine : Alors que les forces russes qualifient de "mise en scène" les centaines de cadavres de civils découverts dans les rues de Boutcha, des images @Maxar diffusées par le @nytimes montrent que les corps étaient déjà présents alors que les russes occupaient toujours la ville. pic.twitter.com/rEAOnkBg78
— Neurone Intelligence (@NeuroneIntel) April 4, 2022
Ruszające się ciała i brak nazwisk ofiar. Jak Rosja podważała swoją odpowiedzialność
Niemal od razu, gdy ujawniono zbrodnie popełnione przez rosyjskie wojska, Kreml zaczął odrzucać oskarżenia o zabicie cywilów. Z oświadczenia rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych mogliśmy się dowiedzieć, że w czasie okupacji miasta nie ucierpieli jego mieszkańcy, a zdjęcia i filmy sfabrykowano, by zrzucić odpowiedzialność na Rosję.
⚡ Official Statement by @mod_russia ⚡
All the photos and videos published by the Kiev regime in Bucha are just another provocation.
Facts 👉 https://t.co/L91uGBs4r5
❗ This confirms conclusively this is another #hoax by the Kiev regime for the Western media. pic.twitter.com/VO3umSNwkE
— MFA Russia 🇷🇺 (@mfa_russia) April 3, 2022
Niedługo potem zaczęły się pojawiać „dowody” na „fałszywą zbrodnię”, takie jak ruszające się zwłoki na nagraniu czy użycie manekinów zamiast pokazania prawdziwych ofiar. Wszystkie te informacje okazały się fałszywe. Ruszające się ciała były wynikiem niskiej jakości nagrania, z kolei nagranie manekinów pochodziło z planu zdjęciowego do serialu i nie zostało wykonane w Buczy.
Mimo upływu lat w internecie pojawiają się kolejne rzekome dowody na „inscenizację”. W czerwcu tego roku Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, stwierdził, że Rosja wciąż nie otrzymała listy ofiar w Buczy. Te doniesienia pojawiają się w części wpisów na Facebooku, w których możemy przeczytać, iż „do dziś Ukraina nie podała nazwisk zabitych”. Ofiary rosyjskiej okupacji zostały jednak upamiętnione z imienia i nazwiska na pomniku odsłoniętym w Buczy w 2024 roku.
Konfabulacje francuskiego dziennikarza
Dodatkowym potwierdzeniem oszustwa w sprawie zbrodni w Buczy mają być relacje „francuskiego odważnego reportera” [czas nagrania 0:30]. W wywiadzie ani w jego fragmentach udostępnianych w mediach społecznościowych nie pada konkretne nazwisko. Jeżeli weźmie się jednak pod uwagę podobne doniesienia z przeszłości, można wywnioskować, że prawdopodobnie chodzi o Adriena Bocqueta.
O byłym żołnierzu rozpowszechniającym prorosyjską dezinformację pisaliśmy już w grudniu 2025 roku, przy okazji nagrania udostępnionego przez Międzynarodowe Radio Białoruś. Zwracaliśmy wówczas uwagę, że jego historie o mistyfikacji w Buczy nie zgadzają się z faktami. Jak bowiem sprawdzili dziennikarze francuskiego „Libération”, a także analitycy StopFake, mężczyzna przyjechał do Ukrainy dopiero po tym, jak Bucza znalazła się pod kontrolą Ukraińców i światło dzienne ujrzały zdjęcia ofiar. Ponadto Bocquet nie dostarczył żadnych zdjęć ani filmów potwierdzających, że był wówczas w miejscowości.
Warto dodać, że Francuz nie jest obiektywnym źródłem informacji. Jak opisał w 2024 roku portal EUvsDisinfo, Bocquet ma obywatelstwo rosyjskie i pracuje jako prokremlowski propagandysta. W 2023 roku otrzymał nagrodę z rąk samego Dmitrija Pieskowa oraz list dziękczynny od Władimira Putina.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



