Szybkie alerty Demagoga. Znajdziesz tu najważniejsze informacje o dezinformacji i manipulacjach, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej.
Efekt domina. Spór o Trybunał Konstytucyjny trwa już ponad 10 lat
Fot. Shutterstock / Modyfikacje: Demagog
Efekt domina. Spór o Trybunał Konstytucyjny trwa już ponad 10 lat
Ilu sędziów ma Trybunał Konstytucyjny? Sejm wybrał nowych nominatów, ale prezydent nie uznaje części z nich i nie pojawił się na ślubowaniu. To nie tylko personalny konflikt. Przyczyn takiej decyzji należy szukać na przestrzeni ostatniej dekady.
W połowie marca tego roku Sejm przegłosował kandydatury sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego (1, 2, 3, 4, 5, 6). Miesiąc później, 9 kwietnia, w sali kolumnowej Sejmu wszyscy złożyli ślubowanie wobec Prezydenta RP. Słowo „wobec” jest tutaj kwestią sporną, ponieważ mimo że Karol Nawrocki nie był obecny na tym wydarzeniu, składający przysięgę kierowali do niego swoje słowa.
Kancelaria Prezydenta stoi na stanowisku, że istnieją „poważne wątpliwości co do prawidłowości procedury wyboru” czwórki z nich – Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej i Macieja Taborowskiego. Od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka prezydent przyjął ślubowanie 1 kwietnia.
Zdaniem prezydenta sędziowie nie zostali zaprzysiężeni, zdaniem Sejmu i rządu (1, 2) – owszem.
Spóźniony wybór
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, tłumaczy, że prezydent przyjął ślubowanie tylko od dwóch osób, bo taka liczba wakatów pojawiła się za jego kadencji. W grudniu 2025 roku dwoje sędziów przeszło w stan spoczynku. Z jego perspektywy dwie osoby wystarczą do uzupełnienia składu TK do ustawowego wymogu „co najmniej” 11 osób (art. 37 pkt 2).
Wcześniej – jeszcze w ostatnim roku prezydentury Andrzeja Dudy – kadencję skończyło czworo sędziów. To cztery wolne miejsca względem określonego w Konstytucji składu 15 sędziów (art. 194). Mimo wakatów w 2025 roku kandydatów zgłaszało – nieskutecznie – tylko Prawo i Sprawiedliwość.
Większość sejmowa zwlekała z ich wyborem, między innymi dlatego, że aktualna koalicja rządząca nie uznaje Trybunału – w jego aktualnym składzie – za organ praworządny i zdolny do wykonywania swoich konstytucyjnych zadań, a w konsekwencji nie publikuje jego wyroków. Określa to wydana pod koniec 2024 roku uchwała Rady Ministrów.
Kryzys sięga 2015 roku
Spór o TK trwa co najmniej od 10 lat. O jego genezie szerzej przeczytasz w innej naszej analizie. W kontekście aktualnych wydarzeń przypominamy najważniejsze punkty tej chronologii.
W czerwcu 2015 roku Sejm uchwalił ustawę o TK. Nowe przepisy pozwoliły na wybór grupy sędziów „na zapas” (art. 137), czyli przed upływem kadencji tych osób, którym kończyła się ona w tamtym roku. Tym samym w październiku – pod koniec kadencji rządu PO-PSL – Sejm wybrał pięciu sędziów.
Ten wybór zakwestionowali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Zaskarżyli ustawę z czerwca do TK, ale wkrótce wycofali wniosek. Za to w ich miejsce o zbadanie konstytucyjności wnioskowali politycy ustępującej władzy. Miesiąc później, 12 listopada, władzę przejął rząd Zjednoczonej Prawicy z jeszcze innym pomysłem na zmiany w TK.
Prezydent zaprzysiągł innych sędziów. Czy to dublerzy?
Nowy rząd nie uznał piątki sędziów wybranych przez koalicję PO-PSL, a większość sejmowa przyjęła uchwały z apelem do prezydenta o odmowę przyjęcia ich ślubowania (1, 2, 3, 4, 5). Następnie 2 grudnia posłowie PiS wybrali kolejną piątkę sędziów.
Trójka z nich była nazywana przez media „dublerami”, ponieważ ich kadencja nakładała się na tę rozpoczętą w listopadzie przez trzy osoby przyjęte w październiku „na zapas” i uznane wyrokiem TK za wybrane zgodnie z prawem.
Urzędujący wówczas Andrzej Duda przyjął od czwórki z nich ślubowanie 3 grudnia. Zignorował przy tym postanowienie TK z 30 listopada z apelem o powstrzymanie się z dokonywaniem czynności do czasu wydania orzeczenia w sprawie spornego przepisu o sędziach wybranych na zapas. Więcej o tym przeczytasz w innej naszej analizie.
Prezydent tłumaczył później, że nie miał w tym zakresie pola do decyzji, ponieważ przyjmuje ślubowanie od sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm i nie ma możliwości żadnej weryfikacji tych uchwał.
Zauważmy, że dzisiaj, dziesięć lat później, Karol Nawrocki przedstawia zupełnie odwrotną wizję roli prezydenta RP, gdy odmawia zaprzysiężenia nowych sędziów.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



