Szybkie alerty Demagoga. Znajdziesz tu najważniejsze informacje o dezinformacji i manipulacjach, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej: wybory prezydenckie były ważne
Fot. sn.pl / materiały dla mediów / Shutterstock / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0 / https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/ / Modyfikacje: Demagog
Izba Kontroli Nadzwyczajnej: wybory prezydenckie były ważne
Wybór Karola Nawrockiego na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej był ważny – tak orzekła 1 lipca 2025 roku Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Zgodnie z zapowiedzią premiera Donalda Tuska, uchwała w tej sprawie będzie opublikowana w Dzienniku Ustaw z adnotacją o wątpliwościach wobec statusu tej izby.
6 sierpnia 2025 roku skończy się kadencja Andrzeja Dudy. Zgodnie z Konstytucją (art. 130) nowy prezydent obejmie urząd po złożeniu przysięgi wobec Zgromadzenia Narodowego (wspólnie obradującego Sejmu i Senatu).
Szymon Hołownia jako marszałek Sejmu potwierdził, że jeżeli Sąd Najwyższy nie wyda postanowienia o nieważności wyborów prezydenckich, zwoła Zgromadzenie Narodowe na 6 sierpnia i odbierze przysięgę od Karola Nawrockiego.
Ponad 50 tys. protestów – większość odrzucona
Z przeczytanego podczas dzisiejszego posiedzenia sprawozdania izby wynika, że do Sądu Najwyższego wpłynęło 54 645 protestów wyborczych. Aż 49 527 zostało stworzonych na podstawie wzoru przygotowanego przez posła Romana Giertycha. Zdecydowaną większość – 54 025 protestów – pozostawiono bez dalszego biegu.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej zwróciła uwagę, że protest może być wniesiony z powodu popełnienia przestępstwa przeciwko wyborom (rozdział XXXI Kodeksu karnego) lub naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego (np. ustalania wyników głosowania). Reguluje to art. 82 Kodeksu wyborczego. Poza tym osoba wnosząca protest powinna przedstawić dowody na swoje zarzuty (art. 321 par. 3).
W swoim sprawozdaniu izba uznawała protesty dotyczące udowodnionych nieprawidłowości przy ustalaniu lub podawaniu wyników w konkretnych komisjach, czy też potencjalnych naruszeń praw wyborców. Mowa tu m.in. o kilkunastu komisjach, w których ponownie przeliczono głosy. W ocenie izby potwierdzone nieprawidłowości nie miały jednak wpływu na rozstrzygnięcie wyborów.
Protesty o statystycznych anomaliach, nieautoryzowanej „aplikacji” i składach komisji
W ocenie izby protesty dotyczące anomalii statystycznych wyników niektórych obwodów (wątek ten często się pojawiał w protestach) nie spełniają wyżej przedstawionych warunków. Określono je jako abstrakcyjne i hipotetyczne, a przez to niedostarczające dowodów na nieprawidłowości oraz niezwiązane z naruszeniem prawa wyborcy wnoszącego protest.
Dodajmy, że autorzy raportu dla Fundacji im. Stefana Batorego oraz dwóch ekspertyz wykonanych na zlecenie Prokuratora Generalnego wykryli anomalie na korzyść obu kandydatów. Analizy te łączy wniosek, że anomalie nie były tak wielkie, by zmienić wynik wyborów. Nie odbiegały one również od anomalii z poprzednich wyborów. Dodatkowo eksperci podkreślali, że występowanie anomalii nie przesądza o tym, że doszło do fałszerstwa.
W podobny sposób izba odniosła się do protestów dotyczących wpływu nieautoryzowanej „aplikacji” na wynik głosowania. Zgodnie ze sprawozdaniem, ten wątek pojawił się w większości protestów. Wyborcy odnosili się jednak wyłącznie do doniesień medialnych. Podobno żaden wyborca nie wskazał, że jemu osobiście odmówiono możliwości oddania głosu z powodu takiego narzędzia.
Jak wyjaśniliśmy w innej naszej analizie, Ruch Kontroli Wyborów stworzył internetowe narzędzie do sprawdzania, czy zaświadczenie o prawie do głosowania nie zostało użyte w innym lokalu wyborczym. Aplikacja miała wykrywać przypadki wielokrotnego głosowania na jedno zaświadczenie.
Narzędzie nie było jednak autoryzowane przez Państwową Komisję Wyborczą. Miało również wady, przez które nie zawsze ono działało poprawnie oraz wskazywało jako podejrzane osoby, które nie próbowały naruszać prawa.
Nie inaczej Izba Kontroli Nadzwyczajnej potraktowała protesty, w których wyborcy zwracali uwagę na dużą liczbę członków komisji z komitetów wyborczych kandydatów opozycyjnych lub jawnie prorosyjskich. Te zarzuty również, zdaniem izby, nie mieściły się w zakresie przepisów Kodeksu wyborczego. Jak dodatkowo udowodnili autorzy raportu Fundacji Batorego, analiza statystyczna nie wykazała, by wynik Karola Nawrockiego lub Rafała Trzaskowskiego zależał od przynależności członków komisji do określonych komitetów.
Trzech członków izby złożyło zdania odrębne
Dwóch z członków Izby Kontroli Nadzwyczajnej – Leszek Bosek i Grzegorz Żmij – zgłosili zdanie odrębne wobec uchwały Sądu Najwyższego. Nie wyrazili oni jednak wątpliwości co do wyniku wyborów. Zwrócili natomiast uwagę na fakt, że zgodnie z wyrokami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka grono, które rozpatrywało ważność wyboru prezydenta, nie jest niezależnym sądem.
Problem statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej wynika z tego, że jej sędziowie zostali powołani na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, która po reformie z 2017 roku składa się w większości z osób wskazanych przez polityków, a nie – z sędziów.
Prokurator Generalny Adam Bodnar, który brał udział w posiedzeniu izby, wnioskował, aby sprawę ważności wyboru prezydenta rozpatrzyła Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
W przeszłości w Sądzie Najwyższym istniała Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych – to ona rozpatrywała protesty wyborcze. W 2018 roku, gdy zmieniono ustawę o Sądzie Najwyższym, sprawy publiczne trafiły jednak do nowej izby. Rozpatrzyła już ona ważność dwóch wyborów parlamentarnych (w 2019 i 2023 roku), jednych prezydenckich (w 2020 roku) i jednych europarlamentarnych (w 2024 roku).
Izba nie rozpatrzyła jednak wniosku Prokuratora Generalnego. Kierujący izbą Krzysztof Wiak powołał się na art. 324 par. 2 Kodeksu wyborczego, z którego wynika, że Prokurator Generalny ma prawo tylko do udziału w posiedzeniu w sprawie ważności wyboru. Nie ma jednak prawa do składania podobnych wniosków.
Adam Bodnar nie zgodził się z tą tezą. Jako podstawę wskazał art. 323 par. 3 Kodeksu wyborczego, zgodnie z którym jest uczestnikiem postępowań dotyczących protestów wyborczych.
Zdanie odrębne zgłosił także Adam Redzik. Jego uwagi odnosiły się jedynie do uzasadnienia uchwały. Uważał on, że uchwała powinna szczegółowo wyjaśniać status Izby Kontroli Nadzwyczajnej, w odniesieniu do wyroków trybunałów międzynarodowych. Nie podważył on jednak prawa izby do orzekania w sprawie ważności wyborów.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



