Strona główna Wypowiedzi Jaki procent społeczeństwa popiera tzw. ustawę wiatrakową? Sprawdzamy

Jaki procent społeczeństwa popiera tzw. ustawę wiatrakową? Sprawdzamy

Jaki procent społeczeństwa popiera tzw. ustawę wiatrakową? Sprawdzamy

Magdalena Biejat

Wicemarszałkini Senatu
Bezpartyjna (popierana przez Nową Lewicę)

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wiatrakową twierdząc, że Polacy jej nie chcą. 56 proc. społeczeństwa popiera tę ustawę.

X, 21.08.2025

Prawda

Wypowiedź uznajemy za zgodną z prawdą, gdy:  

  • istnieją dwa wiarygodne i niezależne źródła (lub jedno, jeśli jest jedynym adekwatnym z punktu widzenia kontekstu wypowiedzi) potwierdzające zawartą w wypowiedzi informację, 
  • zawiera najbardziej aktualne dane istniejące w chwili wypowiedzi, 
  •  dane użyte są zgodnie ze swoim pierwotnym kontekstem.

Sprawdź metodologię

X, 21.08.2025

Prawda

Wypowiedź uznajemy za zgodną z prawdą, gdy:  

  • istnieją dwa wiarygodne i niezależne źródła (lub jedno, jeśli jest jedynym adekwatnym z punktu widzenia kontekstu wypowiedzi) potwierdzające zawartą w wypowiedzi informację, 
  • zawiera najbardziej aktualne dane istniejące w chwili wypowiedzi, 
  •  dane użyte są zgodnie ze swoim pierwotnym kontekstem.

Sprawdź metodologię

  • 21 sierpnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę wiatrakową. Twierdził, że „ludzie nie chcą mieć przy swoich gospodarstwach domowych 150-metrowych wiatraków”.
  • sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że 56 proc. ankietowanych poparło podpisanie przez prezydenta ustawy „liberalizującej zasady inwestowania w wiatraki, która jednocześnie zakłada zamrożenie cen prądu dla gospodarstw domowych do końca roku”.
  • Z kolei badanie przeprowadzone przez Opinię24 na zlecenie More in Common Polska wskazuje, że 64 proc. respondentów popiera rozwój lądowych farm wiatrowych w Polsce. Jednocześnie 33 proc. mieszkańców wsi i 31 proc. mieszkańców najmniejszych miast jest przeciw ewentualnej budowie farmy wiatrowej w okolicy swojego miejsca zamieszkania.

Weto wobec tzw. ustawy wiatrakowej 

21 sierpnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę wiatrakową. Jej celem jest m.in. zmniejszenie minimalnej odległości wiatraków od zabudowy mieszkalnej z 700 m do 500 m (art. 1 ust. 4). Dodatkowo w toku prac nad ustawą Polska 2050 zgłosiła do niej poprawkę dotyczącą zamrożenia cen prądu do końca 2025 roku.

Połączenie tych dwóch spraw w jednej ustawie prezydent uznał za „szantaż nie tylko względem prezydenta Rzeczpospolitej, ale także względem społeczeństwa”. Swoją decyzję argumentował brakiem akceptacji społecznej dla tych przepisów. – To rzecz oczywista i emocja oczywista, że ludzie nie chcą mieć przy swoich gospodarstwach domowych 150-metrowych wiatraków – powiedział.

Do jego słów odniosła się w serwisie X Magdalena Biejat, senatorka Nowej Lewicy. „56 proc. społeczeństwa popiera tę ustawę” – napisała. Część kont komentujących jej wpis nie dowierzało i prosiło o podanie źródła (np. 1, 2, 3). Sprawdziliśmy więc, co mówią sondaże opinii.

Ponad połowa ankietowanych popiera podpisanie ustawy

Rzeczywiście, z opublikowanego 21 sierpnia 2025 roku sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) przeprowadzonego dla gazety „Rzeczpospolita” wynika, że ponad połowa respondentów opowiedziała się za podpisaniem przez prezydenta tzw. ustawy wiatrakowej. 

Na pytanie: „Czy prezydent powinien podpisać ustawę liberalizującą zasady inwestowania w wiatraki, która jednocześnie zakłada zamrożenie cen prądu dla gospodarstw domowych do końca roku?” twierdząco odpowiedziało 55,8 proc. ankietowanych. 33,9 proc. było temu przeciwnych, a 10,3 proc. nie znało odpowiedzi na to pytanie bądź nie miało zdecydowanego zdania.

Z badania IBRiS wynika, że najwięcej przeciwników ustawy było wśród mieszkańców miast do 50 tys. (52 proc.). Jednocześnie wśród mieszkańców wsi za podpisaniem ustawy było 62 proc. ankietowanych, a przeciw: 27 proc. 

Badanie przeprowadzono 13 i 14 sierpnia na grupie liczącej 1067 osób. Skorzystano z metody CATI, czyli z wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo. Są one dokładniejsze niż badania CAWI (przeprowadzane wyłącznie przez internet), ponieważ nie wykluczają osób starszych.

Większość Polaków popiera budowę lądowych farm wiatrowych

Podobnie wyglądają wyniki sondażu przeprowadzonego w pierwszej połowie sierpnia 2025 roku przez Opinię24 na zlecenie More in Common Polska. Na pytanie o stosunek do farm wiatrowych w okolicy własnego miejsca zamieszkania, 53 proc. badanych odpowiedziało, że poparłoby taką budowę, gdyby miała powstać w pobliżu. 

Co istotne, pozytywnie do możliwości budowy takich farm w swojej okolicy odnosi się połowa mieszkańców wsi (50 proc. ankietowanych), a także osoby zamieszkujące miasta (od 51 proc. do 60 proc. ankietowanych, w zależności od wielkości miasta).

Nie oznacza to, że reszta jest przeciw. W każdej grupie znalazło się kilkanaście procent osób, które nie mają zdania. Dokładnie 33 proc. mieszkańców wsi i 31 proc. mieszkańców najmniejszych miast jest przeciw ewentualnej budowie farmy wiatrowej w okolicy swojego miejsca zamieszkania.

Z tego samego badania wynika, że 64 proc. respondentów popiera rozwój lądowych farm wiatrowych w Polsce. Najmniej zwolenników tego rozwiązania znajdziemy wśród sympatyków PiS (49 proc.), Konfederacji (48 proc.) i Konfederacji Korony Polskiej (31 proc.). Rozwój wiatraków popierają za to prawie wszyscy zwolennicy Koalicji Obywatelskiej (93 proc.) i Lewicy (89 proc.).

Prezydent atakuje system ETS. Czego nie wie?

Karol Nawrocki w trakcie wystąpienia, podczas którego ogłosił decyzję o zawetowaniu tzw. ustawy wiatrakowej, nazwał również twierdzenie o obniżeniu cen energii elektrycznej dzięki wiatrakom i odnawialnym źródłom energii „złym założeniem”. 

– Musimy odchodzić od Zielonego Ładu – stwierdził. W tym kontekście krytykował unijny system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS). Prezydent uważa, że ma on „największy wpływ” na ceny energii elektrycznej. W swoim programie wyborczym w kontekście obniżenia cen energii Karol Nawrocki obiecywał „tanią energię z węgla”. 

W rzeczywistości udział kosztów związanych z emisją CO2 w rachunkach za energię nie przekracza kilkunastu procent. Ponadto najnowsze obliczenia Forum Energii opublikowane przez Marcina Dusiłę wskazują na to, że energia elektryczna z elektrowni na węgiel kamienny jest ponad dwa razy droższa niż energia pochodząca z odnawialnych źródeł energii (OZE). 

Państwo dopłaca do wydobycia węgla

W 2025 roku koszt produkcji energii z węgla szacuje się na 740 zł za megawatogodzinę (MWh). Nawet po odjęciu od tej kwoty kosztu emisji CO2 jest ona wyższa niż koszt produkcji energii z OZE, który Forum Energii szacuje na 270–340 zł za MWh.

W podaną wyżej cenę energii z OZE wliczono także opłaty systemowe, koszty budowy instalacji i dalszego jej funkcjonowania – a i tak okazała się ona tańsza niż energia z węgla.

Skąd takie wysokie koszty energii z węgla? Przyczyną nie jest tylko ETS. Jak wskazuje Marcin Dusiło, koszt wydobycia węgla jest wyższy niż cena jego sprzedaży. W związku z tym do górnictwa w Polsce musi dopłacać państwo – m.in. z naszych podatków.

Prezydencki projekt ustawy mrożącej ceny energii

Po zawetowaniu tzw. ustawy wiatrakowej prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu własną propozycję, która zakłada ograniczenie cen energii na zasadach identycznych z przedstawionymi w niepodpisanej ustawie (art. 1).

– Nie zmieniliśmy w Kancelarii Prezydenta ani przecinka w propozycji zamrożenia cen energii elektrycznej – stwierdził prezydent. Zapowiedział również, że będzie gotowy do podpisania tej ustawy zaraz po przyjęciu jej przez Sejm i Senat.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź