Informujemy o najważniejszych wydarzeniach ze świata fact-checkingu.
Solidny jak Polak. Wnioski z nowego badania kompetencji medialnych
W najnowszym raporcie „The Media Literacy Index 2026” Polska wypadła nieźle, ale wciąż daleko nam do liderów rankingu. Raport ujawnia wyraźny podział „Wschód–Zachód” i pokazuje, że do budowania odporności na dezinformację nie wystarczy kształtowanie podstawowych umiejętności.
Fot. Pixabay / Modyfikacje: Demagog
Solidny jak Polak. Wnioski z nowego badania kompetencji medialnych
W najnowszym raporcie „The Media Literacy Index 2026” Polska wypadła nieźle, ale wciąż daleko nam do liderów rankingu. Raport ujawnia wyraźny podział „Wschód–Zachód” i pokazuje, że do budowania odporności na dezinformację nie wystarczy kształtowanie podstawowych umiejętności.
Unijny zakaz roślin doniczkowych, salto kardynała Grzegorza Rysia po mieszance ziół na stawy, byki wypuszczone przez rolników i goniące francuską policję. To tylko kilka tematów, którymi zajmowaliśmy się ostatnio w Demagogu.
Dla wielu czytelników fałszywość przekazów, które analizowaliśmy, była jasna od razu. Innych – mamy nadzieję – przekonaliśmy, że są nieprawdziwe. Nie do wszystkich jednak nasze analizy dotrą, tak samo jak nie wszystkie fałszywe treści zostaną sprawdzone przez fact-checkerów.
I choć w rankingu kompetencji medialnych, który w styczniu 2026 roku opublikował Open Society Institute z Sofii (OSIS), Polska wypadła nieźle, to wciąż odstajemy od najlepszych. Zajęliśmy 20. miejsce w Europie z wynikiem 54 punktów na 100, co stanowi awans o dwie pozycje w porównaniu z 2023 rokiem (s. 10).
Pozwoliło to Polsce znaleźć się w grupie „państw osiągających bardzo dobre wyniki” (ang. very good performer) obok chociażby Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Te kraje łączy to, że o ile osiągają solidne wyniki, a pod niektórymi względami nawet wyprzedzają liderów rankingu, to w innych aspektach wypadają dużo gorzej (s. 7).
– Kraje z czołówki The Media Literacy Index pokazują, że kluczowe jest połączenie wysokiej jakości edukacji, silnych i niezależnych mediów oraz wysokiego zaufania społecznego – wskazuje dr Aleksandra Monkos, zastępczyni dyrektora ds. edukacji w Demagogu.
„Wschód–Zachód”. Kto ma najlepsze kompetencje medialne?
Liderami rankingu okazali się ex aequo Duńczycy, Finowie, Irlandczycy i Holendrzy, którzy zdobyli po 71 punktów na 100. Najsłabsze wyniki zanotowały Kosowo (16 p.), Macedonia Północna (19 p.) i Albania (19 p.) (s. 7).
Autorzy raportu wskazują, że wyniki pokazują wyraźne zależności geograficzne i utrzymujący się podział „Wschód–Zachód”. W czołówce rankingu dominują państwa Europy Północno-Zachodniej, natomiast najsłabsze okazały się głównie kraje Europy Południowo-Wschodniej, w tym Bałkany Zachodnie.
Marin Lessenski, dyrektor programowy bułgarskiego OSIS, zauważa, że kraje pozostające poza stabilnymi strukturami Unii Europejskiej są szczególnie podatne na wpływy wielkich mocarstw. Jego zdaniem w 2026 roku sytuację dodatkowo komplikują rozwój generatywnej sztucznej inteligencji i brak wspólnego podejścia Zachodu do walki z dezinformacją.
Jak zmierzyć odporność na dezinformację?
Wskaźnik opracowany przez Open Society Institute składa się z czterech elementów o różnej wadze (s. 3). Największe znaczenie ma ocena edukacji (45 proc.), na którą wpływają wyniki testów PISA oraz odsetek studiujących obywateli. Według autorów osoby lepiej wykształcone rzadziej wierzą w fałszywe informacje i potrafią je krytycznie analizować (s. 5–6).
Na drugim miejscu znalazła się wolność mediów (40 proc.). Autorzy podkreślają, że pełnią one funkcję strażnika debaty publicznej i ograniczają rozprzestrzenianie dezinformacji (s. 5–6).
Zaufanie społeczne, wspierające funkcjonowanie wspólnot obywatelskich, ma wpływ na 10 proc. wyniku. E-uczestnictwo – czyli korzystanie z technologii do udziału w życiu politycznym – ma wagę 5 proc. Choć na ogólną ocenę wpływa najmniej, jest ono zdaniem autorów ważne, bo zwiększa przejrzystość procesów decyzyjnych i angażuje obywateli w ważne sprawy (s. 5–6).
Edukacja – niestabilny filar naszej odporności na dezinformację
Najsilniejszym filarem polskiej odporności na dezinformację okazała się edukacja (s. 17). Za wynik w testach PISA otrzymaliśmy w 100-punktowej skali: 63 punkty w czytaniu, 64 w matematyce i 63 w naukach przyrodniczych. To rezultat porównywalny z liderami, takimi jak Dania czy Szwecja, i znacznie wyższy niż np. w Norwegii, która w żadnej z kategorii nie otrzymała więcej niż 60 punktów.
Jednocześnie, jak już w 2023 roku wskazywała dr Iga Kazimierczyk, prezeska Fundacji Przestrzeń dla Edukacji, nie jest to filar najbardziej stabilny. Choć polskie wyniki wciąż oscylują powyżej średniej krajów OECD, to wynik z 2022 roku był niższy niż w poprzednich latach i zbliżony do rezultatów badania sprzed dwudziestu lat. Problemem jest także wzrost odsetka uczniów osiągających najniższe wyniki.
„22 proc. badanych uczniów i uczennic rozumie jedynie proste komunikaty. Te osoby nie będą rozumiały treści zawieranych przez siebie umów, nie będą w stanie odróżniać informacji prawdziwych od fake newsów, raczej nie będą sięgały w przyszłości po teksty literackie czy książki i gazety – one po prostu mogą być dla nich za trudne i niezrozumiałe”.
Polacy ufają informacjom, ale ich unikają
Znacznie słabiej Polska wypadła w obszarze wolności mediów, co wydaje się głównym powodem braku miejsca w europejskiej czołówce. Za oceny w rankingach Freedom House i Reporterów bez Granic uzyskaliśmy odpowiednio 45 i 54 punkty. To wyraźny kontrast wobec Finlandii czy Holandii, które przekroczyły 70 punktów (s. 17).
Z innych raportów widać, że Polacy mimo to ufają informacjom, które do nich docierają. Zgodnie z „Reuters Institute Digital News Report 2025” 47 proc. z nas wierzy w prawdziwość newsów – to wzrost o 8 punktów proc. względem poprzedniego badania i 7 punktów proc. powyżej średniego poziomu zaufania na świecie (s. 25).
Z drugiej strony, jak pokazuje niedawne badanie Fundacji Pole Dialogu i Uniwersytetu Warszawskiego, Polacy, mimo że deklarują wysokie zaufanie do mediów tradycyjnych, bardzo rzadko poświęcają im czas i uwagę (s. 56), a informacje czerpią głównie z platform społecznościowych (s. 58).
Do tego ponad 40 proc. Polaków przyznaje, że czasami lub często w ogóle unika kontaktu z wiadomościami (s. 14).
– Odbiorcy mogą być zmęczeni ciągłą „wymianą ciosów” i dochodzić do wniosku, że nie wiadomo, kto ma rację – wskazywał Marcin Kostecki, redaktor naczelny Demagoga, w komentarzu zamieszczonym w raporcie Fundacji Pole Dialogu. – Dezorientacja to już zwycięstwo dezinformacji – podkreślił (s. 35).
Edukacja medialna nie wystarczy, ale to pierwszy krok
Zaufanie społeczne w Polsce oceniono na 42 punkty (s. 17) na podstawie wyników badania World Values Survey (s. 5). To również relatywnie niski wynik w porównaniu z krajami nordyckimi, takimi jak Dania (95 p.) czy Finlandia (89 p.).
Wskaźnik e-uczestnictwa, czyli korzystania z narzędzi cyfrowych w kontaktach z władzami i w partycypacji politycznej, wyniósł 46 punktów. Autorzy raportu skorzystali ze wskaźnika The E-participation Index (s. 5), opracowanego przez Organizację Narodów Zjednoczonych, który obrazuje, jak różne kraje wykorzystują narzędzia online do kontaktu między rządem a obywatelami. Polska plasuje się w tej kategorii w środku europejskiej stawki (str. 17).
Autorzy raportu podkreślają, że nie istnieje jedna skuteczna metoda walki z dezinformacją. Postulują podejście oparte na „zdrowym rozsądku”, które połączy długofalową edukację medialną z działaniem władz.
Skorzystaj z naszych materiałów, by budować własną odporność
Dr Aleksandra Monkos podkreśla, że w Polsce państwo wciąż ma sporo do zrobienia:
„[…] od długofalowego wspierania edukacji medialnej po odpowiednie regulacje i kampanie budujące świadomość mechanizmów dezinformacji. Jednak odporności nie buduje się wyłącznie ustawami – każdy z nas powinien rozwijać własne kompetencje cyfrowe i medialne”.
Sama edukacja medialna, jak wskazuje dr Monkos, nie wystarczy, ale jest niezbędnym elementem społecznej odporności na dezinformację, która zaczyna się od codziennych nawyków.
Jako odbiorcy mediów powinniśmy, jej zdaniem, wzmacniać niezależne dziennikarstwo – wybierać jakościowe media i nie ulegać clickbaitom. Nauczycielom poleca materiały i szkolenia Stowarzyszenia Demagog, by włączać krytyczne myślenie i przeciwdziałanie dezinformacji do pracy z uczniami, a rodzicom – rozmowy z dziećmi o informacjach, emocjach i mechanizmach stojących za viralowymi treściami.
– Budujmy zaufanie społeczne poprzez dyskusje oparte na faktach zamiast ulegania polaryzującym i dezinformującym narracjom w internecie – mówi dr Aleksandra Monkos.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



