Strona główna Fake News Francuski generał obwinia Ukrainę i NATO za wywołanie wojny? Wyjaśniamy

Francuski generał obwinia Ukrainę i NATO za wywołanie wojny? Wyjaśniamy

Z posta zamieszczonego na Facebooku wynika, że „francuski generał Jacques Guilleman” miał powiedzieć – w kontekście wojny w Ukrainie – że „NATO zawsze jest agresorem” i „to nie Putin porzucił porozumienia mińskie”. Wyjaśniamy, kim jest Guillemain oraz analizujemy narrację o roli NATO.

Fot. Pixabay / Facebook

Francuski generał obwinia Ukrainę i NATO za wywołanie wojny? Wyjaśniamy

Z posta zamieszczonego na Facebooku wynika, że „francuski generał Jacques Guilleman” miał powiedzieć – w kontekście wojny w Ukrainie – że „NATO zawsze jest agresorem” i „to nie Putin porzucił porozumienia mińskie”. Wyjaśniamy, kim jest Guillemain oraz analizujemy narrację o roli NATO.

Analiza w pigułce

  • Na kilku profilach facebookowych (1, 2, 3) udostępniono fragmenty rzekomej wypowiedzi „francuskiego generała Jacques’a Guillemana”. Miał on powiedzieć, że „NATO jest zawsze agresorem: w Serbii, Iraku, Libii, Syrii, Afganistanie” oraz stwierdzić, że [pisownia oryginalna]: „To nie Putin porzucił porozumienia Mińskie, To Ukraina ich nigdy nie przestrzegała”.
  • Jacques Guillemain [nie Guilleman] nie jest generałem, przedstawia się jako podpułkownik. To autor książek oraz artykułów, w których już wcześniej rozpowszechniał narracje prorosyjskie. Co więcej, zdjęcie dołączone do posta przedstawia kogoś innego: generała Pierre’a de Villiersa (1, 2, 3). 
  • Za wojnę w Ukrainie odpowiada Rosja. Rozmywanie tej odpowiedzialności to rosyjskia strategia dezinformacji (1, 2, 3).

W Demagogu wielokrotnie opisywaliśmy fałszywe narracje prorosyjskie i antynatowskie (np. 1, 2, 3). Część z nich jest rozpowszechniana w kontekście trwającej, pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

Z taką właśnie sytaucją mamy do czynienia w przypadku facebookowych postów (1, 2, 3) dotyczących rzekomej wypowiedzi „francuskiego generała Jacques’a Guillemana”. W kontekście wojny w Ukrainie miał on powiedzieć, że „NATO jest zawsze agresorem: w Serbii, Iraku, Libii, Syrii, Afganistanie”. Rzekomo przytoczył przykład bombardowania Jugosławii przez NATO w 1999 roku. Miał również stwierdzić [pisownia oryginalna]: „To nie Putin porzucił porozumienia Mińskie, To Ukraina ich nigdy nie przestrzegała”.

Zrzut ekranu omawianego posta. Na dołączonym zdjęciu zbliżenie na twarz generała Pierre’a de Villiersa: mężczyzny w mundurze polowym i czarnym berecie.

Źródło: Facebook.com, 26.09.2025

Wszystkie trzy posty (1, 2, 3) zyskały spore zasięgi. Jeden z nich udostępniono ponad 1,1 tys. razy i zostawiono pod nim ponad 200 komentarzy. W treści kilku z nich poparto przedstawione tezy [pisownia oryginalna]: „Sama prawda,tylko że jak o tym mówil Braun, to znaczy że jest kontrowersyjny, szalony”, „Wygarnął im to co wielu wie od dawna, odważny gość !!!”, „O tym to wiadomo od dawna,wszystkie wojny wywołuje ameryka i jej banki…”.

Osoba na zdjęciu to nie generał Jacques Guillemain

Do posta dołączono zdjęcie żołnierza. To nie generał Jacques Guillemain, na co może wskazywać opis, tylko inny wojskowy: generał Pierre de Villiers. Jego fotografie znajdziemy m.in. w publikacjach prasowych (np. 1, 2, 3).

Jacques Guillemain [nie Guilleman] nie jest generałem. Przedstawia się jako „emerytowany podpułkownik i pilot francuskich sił powietrznych”. Jest autorem książek oraz artykułów dostępnych w serwisie Riposte Laïque (według dziennika Le Monde związanym z ruchami skrajnie prawicowymi), w którym publikował również treści rozpowszechniające narracje prorosyjskie.

Fragmenty wypowiedzi użyte w poście pochodzą z opinii zamieszczonej w kilku miejscach (np. 1, 2, 3). W części publikacji błędnie przedstawiono Guillemaina jako generała. Pisano w nich o „zbiorowej antyputinowskiej histerii” i powielono fałszywą narrację o tym, że „Amerykanie obiecali Gorbaczowowi, że NATO nigdy nie zostanie rozszerzone na wschód” (zaprzeczał temu sam Gorbaczow).

NATO nie wywołało wojny w Ukrainie – to popularna prorosyjska propaganda

Posty (1, 2, 3) napisano w kontekście wojny w Ukrainie. Ten kraj jest ofiarą rosyjskiej wojny napastniczej i przez lata prowadzono wobec niego działania hybrydowe.

Od początku trwania konfliktu Rosja stara się usprawiedliwić swoje działania na terenie Ukrainy: najpierw aneksję Krymu, pojawienie się tzw. ichtamnietów czy „zielonych ludzików” (czyli nieoznakowanych żołnierzy rosyjskich), a później pełnoskalową inwazję na Ukrainę w 2022 roku.

Za wojnę w Ukrainie odpowiada Rosja. Rozmywanie tej odpowiedzialności to rosyjska strategia dezinformacji. Jej celem jest zrzucenie na inne państwa winy za zbrojną agresję albo zasianie wątpliwości w kwestii odpowiedzialności za wybuch wojny.

Czym jest NATO?

NATO jest z założenia sojuszem defensywnym. Takie założenie zawarto m.in. w artykule 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, w którym stwierdza się, że atak na jednego lub więcej sojuszników będzie oznaczał atak na wszystkich członków sojuszu.

Członkiem NATO może zostać każde europejskie państwo, które jest w stanie realizować zasady traktatu (art. 10). Dołączenie do sojuszu jest suwerenną decyzją każdego z państw. Traktat nie narusza praw państw, które należą do Organizacji Narodów Zjednoczonych (art. 7). Obecnie sojusz liczy 32 członków

Czy NATO zawsze jest agresorem? Rola sojuszu w wymienionych konfliktach

poście padło stwierdzenie, że „NATO zawsze jest agresorem”. Jako „ofiary” sojuszu wymieniono kilka krajów: Serbię, Irak, Libię, Syrię i Afganistan. Pominięto przy tym istotny kontekst tych wydarzeń, który pokazuje ich złożoność. Na udział NATO w konfliktach decydowano się tylko w określonych okolicznościach, a zaangażowanie sojuszu może mieć różny charakter – nie zawsze są to działania militarne, czasami intwerwencja polega np. na wydawaniu ostrzeżeń, pełnieniu funkcji doradczej czy na prowadzeniu ćwiczeń). Nieraz działo się to na zaproszenie jednej ze stron, innym razem udział NATO wywoływał kontrowersje. 

Stronami niektórych z wymienionych wojen były różne państwa członkowskie zjednoczone w ramach np. „koalicji chętnych”, a nie w strukturach NATO.

Afganistan (2001–2021)

Inwazję na Afganistan przeprowadzono po ataku Al-Kaidy na Stany Zjednoczone 11 września 2001 roku. Powołano się wtedy na artykuł 5 paktu, który mówi o tym, że atak na jedno z państw członkowskich jest traktowane jako atak na wszystkie kraje sojuszu – do tej pory wystąpił jeden taki przypadek w historii.

Atak przeprowadzono w ramach koalicji międzynarodowej pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych. Celem było rozbicie Al-Kaidy i odsunięcie talibów od władzy w Afganistanie. W 2003 roku NATO objęło dowództwo nad Międzynarodowymi Siłami Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF), upoważnionymi przez ONZ do zapewnienia bezpieczeństwa Afgańczykom. Od roku 2015 na zaproszenie ówczesnego rządu afgańskiego siły NATO realizowały wojskową operację o „charakterze doradczym”, czyli Resolute Support Mission.

Okrojone siły NATO i USA stacjonowały w Afganistanie do 2021 roku, a po ich wycofaniu władzę w kraju przejęli talibowie.

Irak (2003–2011)

W składzie „koalicji chętnych” pod przewodnictwem USA były m.in. Wielka Brytania, Polska, a spoza struktury NATO – np. Australia, Uganda i wiele innych krajów. Inwazję przeprowadzono po podaniu do wiadomości publicznej informacji o tym, że jej celem jest obalenie reżimu irackich władz, które mają posiadać broń masowego rażenia. 

Inwazję uzasadniono również wsparciem, jakie Al-Kaida miała otrzymywać od irackiego rządu. Późniejsze ustalenia wykazały, że takiej broni nie było. Amerykańska komisja badająca przyczyny i skutki ataku z 9 września nie znalazła z kolei żadnych dowodów współpracy Al-Kaidy z Irakiem (s. 83). Kraj okupowano do 2011 roku. Później w Iraku przeprowadzano też działania przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu.

Jak napisał Wojciech Lorenz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), interwencja Stanów Zjednoczonych w Iraku wywołała podziały w NATO. Z jego ramienia utworzono jedynie „niewielką misję szkoleniową“ (NATO Mission Iraq) oraz udzielano wsparcia na terenie np. Turcji i Polski. NATO wycofało się z tego kraju w 2011 roku, a po 2014 roku przeprowadziło szkolenia na prośbę władz w Bagdadzie.

Libia (2011)

I wojna domowa w Libii rozpoczęła się w 2011 roku, po protestach przeciwko reżimowi Muammara Kaddafiego. Zgodnie z doniesieniami władze tłumiły je siłą, co spowodowało reakcję społeczności międzynarodowej – m.in. nałożenie sankcji przez ONZ czy ustanowienia przez organizację strefy zakazu lotów.

NATO interweniowało zbrojnie w 2011 roku na mocy mandatu udzielonego przez ONZ. Konsultowało swoje działania z innymi organizacjami międzynarodowymi, m.in. z Ligą Państw Arabskich. Wynikiem kilkumiesięcznej operacji bojowej była śmierć Kadafiego i obalenie jego rządu. Udział NATO wywołał też kontrowersje, np. z powodu kwestii ofiar bombardowań wśród cywilów.

Syria (2011–2024)

Trudno powiedzieć, jakie działania państw członkowskich NATO miał na myśli autor posta w tym przypadku. Sojusz potępił używanie broni chemicznej przez władze Syrii, a Sekretarz Generalny poparł nalot przeprowadzony 14 kwietnia 2018 roku przez Stany Zjednoczone, Francję i Wielką Brytanię na miejsca, gdzie miała być ona przechowywana.

Wojna domowa w tym kraju toczyła się pomiędzy stronami syryjskimi wspieranymi (np. militarnie, finansowo) przez różne kraje. Stany Zjednoczone i Turcja (członkowie NATO) były wśród krajów wspierających siły opozycyjne wobec reżimu Baszara Al-Asada. Turcja zwalczała m.in. siły kurdyjskie, które otrzymywały wsparcie od Stanów Zjednoczonych. Stronę rządową wspierały m.in. Rosja i Iran

W ramach tej wojny globalna koalicja pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych podjęła kampanię przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu, zajmującemu ziemie Iraku i Syrii. W jej składzie były państwa spoza NATO (np. w nalotach na Syrię brały udział m.in. Bahrajn, Jordania, Katar, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie).

Co wydarzyło się w Serbii? Pominięto kontekst historyczny bombardowania przeprowadzonego przez NATO

Jak możemy przeczytać w poście, „w 1999 r. NATO zbombardowało Serbię armadą 800 samolotów i stworzyło Kosowo – państwo mafijne – centrum handlu ludźmi, bronią, narkotykami i ludzkimi organami”. Kwestią bombardowania przeprowadzonego przez NATO w 1999 roku zajęliśmy się wcześniej w jednej z naszych analiz

W latach 90. XX wieku Republika Jugosławii rozpadła się na kilka państw: Słowenię, Serbię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę, Macedonię i – w 2003 roku – Czarnogórę. Procesy niepodległościowe przybrały formę konfliktów zbrojnych. 

W czasie wojny w Bośni wojska NATO interweniowały bojowo po raz pierwszy w historii. Znana jest operacja Deliberate Force, która była odpowiedzią na ataki Serbów bośniackich na strefy bezpieczeństwa, a także na ludność cywilną podczas oblężenia Sarajewa i reakacją na ludobójstwo ok. 8 tys. bośniackich muzułmanów w Srebrenicy.

poście nawiązano z kolei do operacji Allied Forces, w wyniku której siły NATO w 1999 roku zbombardowały kilka miast w Serbii. Nastąpiła ona po fiasku rozmów dyplomatycznych, będących próbą zakończenia wojny w Kosowie. W tym czasie Serbowie przeprowadzili czystki etniczne i masowo wysiedlali kosowskich Albańczyków.

Działania dyplomatyczne Unii Europejskiej i Rosji doprowadziły do podpisania 9 czerwca 1999 roku porozumienia między NATO a Republiką Jugosławii, a koniec ostrzału nastąpił po potwierdzeniu wycofania wojsk Jugosławii z Kosowa.

Porozumienia mińskie były łamane przez obie strony 

Z treści omawianego posta można wywnioskować, że Rosja przestrzegała porozumień mińskich, a Ukraina – nie. Czytamy [pisownia oryginalna]: „To nie Putin porzucił porozumienia Mińskie, To Ukraina ich nigdy nie przestrzegała”.

Porozumienia mińskie podpisano w 2014 i w 2015 roku. Dotyczyły one zawieszenia broni oraz innych działań mających na celu przywrócenie pokoju we wschodniej Ukrainie. Ich zapisy nie zostały w pełni zrealizowane. Rosja kontynuowała agresję, dlatego obie strony w ograniczonym stopniu wycofały ciężki sprzęt z terenów walki i tylko okresowo zmniejszyły intensywność wymiany ognia. Ponadto Rosja nie pozwoliła obserwatorom Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) na dostęp do okupowanych terytoriów.

Już w 2016 roku dostrzeżono, że w sprawie realizacji porozumień nastąpił impas. Rosja domagała się wprowadzenia specjalnego statusu dla Donbasu w trakcie konfliktu, z kolei Ukraina uważała, że takie rozwiązanie musiałoby być poparte zawieszeniem ognia, wycofaniem rosyjskich wojsk oraz przywróceniem kontroli nad tymi terenami.

Geneza konfliktu w Donbasie i rola Rosji

poście przywołano też kwestię wojny w Donbasie, która trwała od 2014 roku. Jednoznacznie przedstawia się tutaj donbaskich separatystów jako ofiary ukraińskich bombardowań („13 000 zgonów w ciągu 8 lat”) i oskarża się Europę oraz Stany Zjednoczone o brak zainteresowania tym konfliktem. Pomija się jego przyczyny oraz rolę, którą odegrała w nim Rosja.

Wojna na wschodzie Ukrainy trwa od 2014 roku. Tak zwane Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa powstały po tzw. referendum w 2014 roku, którego wyników nie uznał żaden kraj należący do ONZ. Sama Rosja uznała tzw. DRL i ŁRL dopiero 21 lutego 2022 roku.

Separatystyczne republiki w Donbasie powstały wskutek działań Rosji, która – poprzez wzniecanie antyukraińskich nastrojów – dążyła do oderwania tych regionów od reszty kraju. Wydarzenia w 2014 roku były konsekwencją wieloletnich starań Rosji, mających na celu destabilizację sytuacji w tym regionie poprzez m.in. zbieranie podpisów pod referendum czy wydawanie paszportów republik separatystycznych.

Według raportu ONZ od początku konfliktu w Ukrainie (14 lutego 2014 roku) do końca 2021 roku śmierć poniosło od 14,2 tys. do 14,4 tys. ludzi. Wśród nich było przynajmniej 3,4 tys. cywilów, 4,4 tys. żołnierzy sił ukraińskich i 6,5 tys. członków grup paramilitarnych (s. 3). Cywile ginęli po obydwu stronach – w latach 2018–2021 na terenach separatystów zginęło 310 cywilów, a po stronie kontrolowanej przez rząd – 62 (s. 2).

Narracja o ukraińskich zbrodniach na ludności Donbasu, które poprzedzało łamanie praw tamtejszych mieszkańców Ukrainy, to jednak element rosyjskiej propagandy uzasadniającej oderwanie części ziem należących do Kijowa. Putin przedstawia się jako obrońca ludności tego regionu, podczas gdy wywołał wojnę, która doprowadziła do śmierci tysięcy mieszkańców tych ziem.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!