Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Kuba Wojewódzki ukrywał platformę do zarabiania? To scam
Doskonała okazja, by zarobić pieniądze. Pisze o tym znany portal, który bazuje na nieopublikowanym wywiadzie znanego dziennikarza. Kłopot w tym, że to wszystko fałszerstwo popełnione z użyciem narzędzi AI.
Fot. Pixabay / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Kuba Wojewódzki ukrywał platformę do zarabiania? To scam
Doskonała okazja, by zarobić pieniądze. Pisze o tym znany portal, który bazuje na nieopublikowanym wywiadzie znanego dziennikarza. Kłopot w tym, że to wszystko fałszerstwo popełnione z użyciem narzędzi AI.
Analiza w pigułce
- Wpis na Facebooku przekierowuje do tekstu rzekomo pochodzącego ze strony Gazeta.pl, w którym jest mowa o wywiadzie przeprowadzonym w programie Kuby Wojewódzkiego. Gość dziennikarza miał opowiedzieć o platformie do inwestowania przynoszącej szybkie zyski. Kilka dni później rzekomo zginął w tajemniczych okolicznościach.
- Artykułu nie znajdziemy na stronie portalu. Fotografie z domniemanego pogrzebu zaproszonego gościa pochodzą ze stockowych zbiorów zdjęć i filmów.
- W tekście zamieszczono linki do trzech różnych wersji platform inwestycyjnych (1, 2 ,3). Zdjęcia zadowolonych rzekomych użytkowników to również stockowe fotografie lub awatary AI. W warunkach użytkowania, wspólnych dla każdej stron, zastrzeżono, że treści zamieszczone na witrynie w żaden sposób nie gwarantują zysków z inwestycji.
W sieci nie brakuje oszustów chcących zarobić na użytkownikach platform społecznościowych. Regularnie informujemy o kolejnych oszustwach, także o tych, w których wykorzystano wizerunek wiarygodnych mediów. Jednym z ostatnich przykładów jest wpis na Facebooku informujący o „tajemniczym przypadku po emisji wywiadu”. Opatrzono go zdjęciem mężczyzn niosących trumnę. Co znajdziemy po kliknięciu linku załączonego do posta?
Tekst, który nie istnieje
Po wejściu w hiperłącze ukazuje się nam tekst, rzekomo pochodzący ze strony Gazeta.pl. Artykuł nosi tytuł: „Tajemnicza śmierć Jacka Wójcika po emisji wywiadu w »Kuba Wojewódzki Show«. Co tak naprawdę ujawnił dziennikarz?”. Wspomniany Wójcik to gwiazda telewizyjnego programu „Królowe życia”, który zmarł w październiku 2025 roku. Wcześniej, zgodnie z tekstem, miał promować platformę do inwestowania w programie nadawanym przez TVN. Ostatecznie nie doszło do emisji odcinka, a sam Wójcik rzekomo umarł kilka dni później.
Browserling.com
Podobną historię opisywaliśmy na początku grudnia. Wówczas również Gazeta.pl miała informować o doskonałej okazji do inwestowania dzięki nowej platformie. Jak się okazało, taki artykuł nigdy się nie pojawił na stronie portalu. Podobnie jest w tym przypadku. Tekst o Jacku Wójciku i programie do zarabiania miała napisać redaktorka Natalia Pacholczyk. Na jej profilu na prawdziwej stronie Gazeta.pl nie znajdziemy artykułu o takiej treści.
Śladów, że tekst stanowi przykrywkę dla działalności oszustów, jest więcej. W czasie czytania artykułu zobaczymy zdjęcia rzekomo zrobione w czasie pogrzebu Wójcika. Jednak wsteczne weryfikowanie grafiką pokazuje, że są to fotografie ze stockowych zbiorów. Jedno z nich zrobiono w czasie uroczystości pogrzebowej Anny Politkowskiej, rosyjskiej dziennikarki. Drugie – to kadr z filmu ukazującego ceremonię pogrzebową Derricka Mehaffeya, brytyjskiego muzyka.

Zdjęcia ze stocka i awatary AI – jak próbuje się uwiarygodnić oszustwo?
W tekście udającym artykuł z portalu Gazeta.pl znalazły się linki prowadzące do reklamowanej platformy. Jak się okazuje, istnieją trzy różne wersje:
- platforma korzystająca z logo PKO BP,
- Polska Gold AI,
- Natrivex.
Zacznijmy od strony szczycącej się użyciem sztucznej inteligencji do zarabiania. W gronie zadowolonych użytkowników znalazło się kilka osób, takich jak np. Aleksander N. z Warszawy czy Marek D. z Poznania. Ich „wyjątkowe zdjęcia” można jednak kupić i użyć ich na dowolnej stronie internetowej. Wizerunek Marka D. pojawia się jako przykład zdjęcia do zamieszczenia na profilowym w serwisie LinkedIn. Z kolei Aleksander N. to tak naprawdę „portret szczęśliwego dojrzałego mężczyzny patrzącego na kamerę na zewnątrz”.

W innej wersji strony wykorzystano logotyp znanego polskiego banku, a także spreparowano wypowiedzi Krzysztofa Ibisza czy Tomasza Biernackiego, założyciela Dino Polska. Witrynę dodatkowo mają uwiarygadniać „zadowoleni klienci”, których wizerunki, jak się okazuje, pochodzą ze strony tworzącej awatary AI. Dlatego twarz 60-letniego Janusza Sadziszewskiego reklamuje zarówno „program do zarabiania”, jak i np. zagraniczne inicjatywy polityczne.
Oszuści w pewnym momencie musieli stracić zapał i kreatywność, co najlepiej widać po trzeciej wersji strony – Natrivex. Tam również miały się znaleźć opinie zadowolonych użytkowników. Jednak nikt nie dodał ich imion ani zdjęć. Zostały tylko puste formatki i numery id. Dodatkowo pomieszano ze sobą wyrażenia w języku polskim i angielskim.
Nie spodziewaj się zysków – czytamy w umowie użytkownika
Aby móc korzystać z usługi, musimy podać swoje dane osobowe – podobnie jak w innych tego typu scamach. Informacje służą do kontaktu z „konsultantem”, który wyłudza pieniądze. O tym, że przedstawiona na stronie oferta, wbrew zapowiedziom, nie gwarantuje żadnych zysków, możemy przeczytać w warunkach korzystania z usługi. Treść jest wspólna dla każdej wersji strony:
„Wszystkie wyniki przedstawione w metodologii i/lub systemie dostępnym w Treści niekoniecznie wskazują na przyszłe wyniki. Nie udziela się żadnych gwarancji ani nie składa się żadnych oświadczeń, że jakikolwiek Użytkownik osiągnie lub może osiągnąć zyski lub straty podobne do tych wskazanych w Treści. Dotychczasowe działanie jakiegokolwiek systemu lub strategii, które mogą być przedstawione w Treści, nie świadczy o przyszłym działaniu i wynikach, które mogą zostać osiągnięte”.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




