Sprawdzamy wypowiedzi polityków i osób publicznych pojawiające się w przestrzeni medialnej i internetowej. Wybieramy wypowiedzi istotne dla debaty publicznej, weryfikujemy zawarte w nich informacje i przydzielamy jedną z pięciu kategorii ocen.
Dariusz Matecki straszy wejściem paktu migracyjnego. Dlaczego to manipulacja?
Dariusz Matecki straszy wejściem paktu migracyjnego. Dlaczego to manipulacja?
![]()
Za dwa miesiące wchodzi w życie Pakt Migracyjny. Rząd Donalda Tuska przyjął go w pełni, bez żadnych zastrzeżeń.
- 12 czerwca 2026 roku zacznie obowiązywać unijny Pakt o migracji i azylu. Jednym z jego głównych założeń (i zarazem wywołującym kontrowersje – np. 1, 2, 3) jest zasada solidarności. Zgodnie z nią państwa członkowskie wnoszą do wspólnej puli wkład finansowy lub relokują określoną liczbę migrantów, ewentualnie udzielają innych form wsparcia.
- Wbrew twierdzeniom Dariusza Mateckiego rząd Donalda Tuska zgłaszał zastrzeżenia wobec zapisów paktu migracyjnego. 14 maja 2024 roku, podczas obrad Rady UE, Polska głosowała przeciwko nowym regulacjom, podobnie jak Węgry, Słowacja i Austria. Tym państwom nie udało się jednak utworzyć mniejszości blokującej, dlatego pakt został przyjęty.
- Wkład danego państwa do puli solidarnościowej zależy od jego aktualnej sytuacji migracyjnej. Po tym, gdy Polska została uznana za kraj „stojący w obliczu znaczącej sytuacji migracyjnej”, rząd wnioskował o obniżenie do zera wkładu solidarnościowego Polski, co ostatecznie udało się osiągnąć (s. 13). Do końca tego roku Polska została zwolniona zarówno z mechanizmu relokacji, jak i z obowiązku wnoszenia wkładu finansowego.
- W swojej wypowiedzi Dariusz Matecki pomija istotne ustalenia dotyczące Paktu o migracji i azylu oraz fakt, że rząd sprzeciwiał się przyjęciu tych przepisów. Z tego względu jego wypowiedź oceniamy jako manipulację.
Kiedy zacznie obowiązywać pakt migracyjny?
Już 12 czerwca 2026 roku w Unii Europejskiej zacznie obowiązywać Pakt o migracji i azylu, na który składa się 10 unijnych aktów prawnych, regulujących zarządzanie migracją na terenie całej wspólnoty.
Przeciwko jego wprowadzeniu od dawna wypowiadali się politycy wielu polskich partii. Krytykowali go liderzy zarówno Koalicji Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości.
„Dzisiaj żaden pakt migracyjny nie będzie obowiązywał w Polsce, bo myśmy już swoje dawno zrobili” – przekonywał w kampanii prezydenckiej Rafał Trzaskowski.
„Jak zostanę prezydentem, to jednostronnie wypowiem Pakt Migracyjny, bo dla mnie wasze bezpieczeństwo jest najważniejsze” – deklarował z kolei w tym samym czasie Karol Nawrocki.
Jeszcze przed pierwszą turą wyborów prezydenckich pakt migracyjny został jednak ostatecznie przyjęty przez Radę Unii Europejskiej.
W głosowaniu 14 maja 2024 roku Polska wystąpiła przeciwko nowym regulacjom, podobnie jak Węgry, Słowacja i Austria. Państwom tym nie udało się jednak utworzyć mniejszości blokującej, tym samym pakt został przyjęty. Ustalono wtedy, że państwa członkowskie mają dwa lata na przygotowanie się do jego wejścia w życie.
Pakt migracyjny nie zmusza do przyjmowania relokowanych migrantów
Pakt migracyjny wprowadza, jak tłumaczą unijni urzędnicy, znaczącą reformę europejskiego systemu azylowo-migracyjnego. Nowe przepisy mają pomóc w zarządzaniu napływem migrantów, ujednolicić i usprawnić procedury, a także sprawić, by obciążenie migracją było sprawiedliwie dzielone pomiędzy państwami UE.
Ta ostatnia kwestia budzi wśród polityków największe emocje. Wielokrotnie na łamach Demagoga tłumaczyliśmy, że przyjęcie paktu migracyjnego nie oznacza automatycznego obowiązku przyjmowania migrantów z innych państw UE. Państwa członkowskie mogą zdecydować się na wniesienie wkładu finansowego lub udzielenie innej formy wsparcia krajom zmagającym się z presją migracyjną (art. 56 ust. 2).
Jak już wielokrotnie podkreślaliśmy, pakt przewiduje również możliwość skorzystania z całkowitego zwolnienia z obowiązków wynikających z mechanizmu solidarności.
Od czego zależy to, czy Polska będzie przyjmować migrantów?
Wkład danego państwa do puli solidarnościowej zależy od jego aktualnej sytuacji migracyjnej.
Znane są już ustalenia, które będą obowiązywać w tym roku. Wynika to z pierwszego wniosku Komisji Europejskiej dotyczącego utworzenia „rocznej puli solidarnościowej”, przedstawionego Radzie Unii Europejskiej 11 listopada 2025 roku. Komisja oceniła wówczas, że Polska nie znajduje się obecnie pod presją migracyjną, jednak – podobnie jak kilka innych państw – doświadcza „znaczącej sytuacji migracyjnej”.
Z tego powodu rząd mógł wystąpić o zwolnienie Polski z wkładu solidarnościowego, co ostatecznie zostało zaakceptowane (s. 13). Jak przekazało biuro prasowe Rady UE w komentarzu dla redakcji Konkret24, takie ustalenia obowiązują do końca 2026 roku. Po tym czasie Komisja Europejska ponownie oceni sytuację migracyjną państw UE, w tym Polski.
Poseł PiS straszy paktem migracyjnym
Oznacza to, że do końca tego roku Polska została zwolniona zarówno z mechanizmu relokacji, jak i z obowiązku wnoszenia wkładu finansowego.
Tym samym wejście w życie paktu migracyjnego w ciągu najbliższych dwóch miesięcy (a właściwie miesiąca i kilku dni), o czym przypomniał Dariusz Matecki, poseł PiS, nie oznacza dla Polski konieczności przyjęcia określonej liczby migrantów.
Co więcej, o czym polityk nie wspomniał, nowe unijne przepisy dotyczące migracji zostały przyjęte mimo sprzeciwu rządu Donalda Tuska. Polska nie miała możliwości samodzielnego zablokowania paktu w ramach procedury legislacyjnej. Ostatecznie rząd wykorzystał jednak jego zapisy, aby czasowo zwolnić Polskę z obowiązków budzących największe kontrowersje.
Ponieważ poseł pomija istotne ustalenia dotyczące paktu migracyjnego oraz przedstawia stanowisko rządu w niepełnym i mylącym kontekście, jego wypowiedź oceniamy jako manipulację.
Atak w Esplugues de Llobregat. Co ustalono?
W ramach komentarza do zbliżającego się wejścia w życie paktu migracyjnego Dariusz Matecki udostępnił wpis informujący o rzekomym milczeniu mediów głównego nurtu w sprawie ataku nożownika w Esplugues de Llobregat, miejscowości położonej niedaleko Barcelony.
Wpis pochodzi z konta Visegrád 24, znanego z rozpowszechniania doniesień niezweryfikowanych lub niepopartych faktami. Jego autorzy pomijają jednak fakt, że sprawę dzień wcześniej opisały hiszpańskie media (1, 2, 3).
Z dostępnych informacji wynika, że 2 maja w Esplugues de Llobregat mężczyzna pochodzący z Afryki Północnej śmiertelnie zaatakował nożem kobietę na ulicy. Sprawca został zatrzymany przez katalońską policję, a śledztwo pozostaje objęte tajemnicą. Ofiarą była 41-letnia kobieta pochodząca z Chin. Śledczy wykluczyli jako motyw ataku dżihadyzm i przemoc ze względu na płeć.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



