Czas czytania: około min.

Jaki był stosunek Polaków do UE w czasie kryzysu uchodźczego w 2017 roku?

21.09.2021 godz. 11:24

Wypowiedź

Prawda

Analiza w pigułce

  • W maju 2017 roku Komisja Europejska wezwała Polskę, Węgry i Czechy do relokacji uchodźców. Następnie w grudniu KE wniosła skargę do TSUE w związku z niewywiązywaniem się przez Polskę z zobowiązań ws. relokacji.
  • Sondaż opublikowany na początku lipca 2017 roku przez tygodnik „Polityka” wskazywał, że 51 proc. Polaków popierało brak zgody na przyjmowanie uchodźców, nawet gdyby wiązało się to z wyjściem z UE. W związku z tym wypowiedź Roberta Winnickiego uznajemy za prawdziwą.
  • W pozostałych sondażach z 2017 roku dotyczących członkostwa Polski w UE przeważały odpowiedzi prounijne. Przykładowo w sondażu dla „Faktów TVN” 8 na 10 Polaków było za pozostaniem Polski we Wspólnocie. Natomiast według sondażu CBOS zwolennicy UE stanowili nawet 88 proc.
  • Obecnie poparcie dla członkostwa Polski w UE wynosi 88 proc. Z kolei członkostwo we Wspólnocie jest uznawane za „dobrą rzecz” przez 7 na 10 Polaków.

Kryzys migracyjny w Europie

Rok 2015 przyjęło się uznawać za początek kryzysu migracyjnego w Europie, uważanego za największe tego typu zjawisko od czasów II wojny światowej. Dane Eurostatu wskazują, że o azyl w państwach UE ubiegało się w tym roku 1,2 mln osób, czyli dwa razy więcej niż w ciągu poprzednich 12 miesięcy. Główne kraje, z których napływali i nadal napływają uchodźcy, to Syria, Afganistan i Irak.

Komisja Europejska we wrześniu 2015 roku podjęła decyzję o relokacji 120 tys. uchodźców, którzy przebywali w Grecji, we Włoszech i na Węgrzech. Do Polski miało trafić dokładnie 9 287 osób. Najwięcej osób przypadało na Niemcy i Francję, odpowiednio 31 i 24 tys.

Limity zostały jednak ustalone jeszcze za rządów koalicji PO-PSL. Rząd PiS reprezentował nieco odmienne stanowisko w tej sprawie. Początkowo Polska była w stanie przyjąć 100 migrantów, a sama decyzja UE została odebrana przez obóz rządzący negatywnie. W marcu 2016 roku premier Beata Szydło mówiła, że:

„Poprzedni rząd zgodził się na przyjmowanie ich na zasadzie dobrowolności. My, kontynuując te deklaracje, wyraziliśmy zgodę jak pozostałe 27 krajów UE, by rozwiązać ten najważniejszy obecnie unijny problem przez relokację. Ale powiem bardzo wyraźnie: nie widzę możliwości, by w tej chwili migranci do Polski przyjechali”.

W maju 2017 roku KE wezwała Polskę i Węgry do niezwłocznego rozpoczęcia składania zobowiązań i dokonywania relokacji, a Czechy do wznowienia relokacji. Finalnie Polska nie przystąpiła do relokacji oraz nie wydała oficjalnej decyzji w tym zakresie. W związku z tym skargę do TSUE złożyła Komisja Europejska (skarga dotyczyła także Czech i Węgier). W kwietniu 2020 roku Trybunał wydał wyrok, w którym stwierdził, że państwa członkowskie mogły odmówić relokacji ze względów bezpieczeństwa, lecz dotyczyło to wyłącznie konkretnych osób po indywidualnym zbadaniu sprawy. Zasadniczo jednak sędziowie uznali, że:

„Wspomniane państwa członkowskie nie mogą, w celu uchylenia się od wdrożenia tego mechanizmu, powoływać się ani na swoje obowiązki dotyczące utrzymania porządku publicznego i ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego, ani na podnoszone przez nie nieprawidłowe funkcjonowanie mechanizmu relokacji”.

Do wydarzeń związanych z kryzysem migracyjnym w programie „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii” nawiązał Robert Winnicki. Wypowiedź polityka Konfederacji była odniesieniem do dyskusji nad przynależnością Polski do UE, która została wszczęta w związku ze słowami Donalda Tuska o wpisaniu członkostwa we Wspólnocie do polskiej konstytucji. Część polityków opozycji podkreślało, że obecnie poparcie dla członkostwa w UE sięga 90 proc. Z kolei Robert Winnicki zaznaczył, że większość Polaków popiera obecność Polski w UE, lecz warunkowo. Dla przykładu przytoczył sondaż z czasów, gdy UE miała zmuszać Polskę do przyjęcia migrantów. Wówczas Polacy mieli stwierdzić, że nie chcieli być w takiej Unii.

Co mówiły sondaże w 2017 roku?

Robert Winnicki z pewnością odwołuje się do sondażu IBRIS dla tygodnika „Polityka”, który ujrzał światło dzienne na początku lipca 2017 roku. Ankietowani wówczas odpowiadali na dwa pytania:

  • „Czy Polska powinna odmówić przyjęcia uchodźców z krajów muzułmańskich nawet gdyby z tego powodu wiązało się to z koniecznością opuszczenia Unii Europejskiej?” oraz
  • „Czy Polska powinna odmówić przyjęcia uchodźców z krajów muzułmańskich nawet gdyby z tego powodu groziłaby jej utrata funduszy unijnych?”.

W obu przypadkach ponad połowa respondentów odpowiedziała twierdząco. W pierwszym pytaniu na „tak” było 51,2 proc. osób (33,4 proc „zdecydowanie tak” oraz 17,8 proc. „raczej tak”), a w drugim pytaniu – 56,5 proc. (48,6 proc. „zdecydowanie tak” i 7,9 proc. „raczej tak”). Przeciwnicy obu rozwiązań stanowili kolejno: 37,6 proc. oraz 40,4 proc.

Warto jednak w tym miejscu przytoczyć pozostałe sondaże z 2017 roku, które odnosiły się do członkostwa w Unii Europejskiej.

W lutym i kwietniu w badaniu CBOS zwolennicy członkostwa Polski w UE stanowili 85 i 88 proc. Polacy byli jednak bardziej podzielenia co do kształtu samej UE. Zdaniem blisko połowy z nich (48 proc.) UE powinna jeszcze bardziej się zjednoczyć. Przeciwny takiemu stwierdzeniu był blisko co czwarty Polak, a co piąty miał ambiwalentne odczucia.

W kwietniu rezultatami badania pochwalił się Parlament Europejski. W Eurobarometrze 71 proc. Polaków uznało, że członkostwo w UE jest „czymś dobrym”. Był to wynik wyraźnie powyżej średniej, która wyniosła 57 proc.

Pod koniec listopada wyniki kolejnego sondażu opublikowała Wirtualna Polska. Pytanie zostało sformułowane nieco odmiennie, ponieważ Polacy mieli określić, jaki głos oddaliby w sytuacji, gdy doszłoby do referendum. 54 proc. respondentów odpowiedziało, że zagłosowałoby za pozostaniem Polski w UE. Za wyjściem była nieco ponad jedna czwarta badanych (27 proc.).

Na koniec roku wyniki sondażu zrealizowanego przez Kantar przedstawiła telewizja TVN. I tym razem większość odpowiedzi stanowiły głosy prounijne: 8 na 10 Polaków było za pozostaniem Polski w UE. Za opuszczeniem był jedynie 1 na 10 Polaków.

Zachęcamy do zapoznania się z naszymi innymi analizami dotyczącymi poparcia dla UE w polskim społeczeństwie, m.in. wypowiedzi Zbigniewa ZiobryAnity Kucharskiej-Dziedzic.

 

Artykuł powstał w ramach projektu „Fakty w debacie publicznej”, realizowanego z dotacji programu „Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy”, finansowanego z Funduszy EOG.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Podobał Ci się artykuł? Pomóż nam dzielić się prawdą!

Możesz śmiało rozpowszechniać ten artykuł na swojej stronie internetowej. Pamiętaj o podaniu źródła. Sprawdź jak możesz udostępniać.

Wpłać darowiznę i działaj z nami!

lub