Strona główna Analizy Głód czy propaganda? Kontrowersyjne reklamy Izraela o życiu w Gazie

Głód czy propaganda? Kontrowersyjne reklamy Izraela o życiu w Gazie

Kolejne izraelskie reklamy na YouTubie osiągają milionowe zasięgi – tym razem pokazują działające restauracje w Gazie jako dowód na brak kryzysu żywnościowego. Tymczasem organizacje międzynarodowe ostrzegają przed głodem dotykającym setki tysięcy mieszkańców. To część trwającej wojny informacyjnej.

Zrzut ekranu z kanału izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych na YouTube. W tle gruzy Gazy

Fot. Shutterstock / Youtube / Modyfikacje: Demagog

Głód czy propaganda? Kontrowersyjne reklamy Izraela o życiu w Gazie

Kolejne izraelskie reklamy na YouTubie osiągają milionowe zasięgi – tym razem pokazują działające restauracje w Gazie jako dowód na brak kryzysu żywnościowego. Tymczasem organizacje międzynarodowe ostrzegają przed głodem dotykającym setki tysięcy mieszkańców. To część trwającej wojny informacyjnej.

  • Organizacje międzynarodowe alarmują o kryzysie głodu w Strefie Gazy – najnowszy raport mówi o 500 tys. osób w najwyższym stopniu narażonych na głód. Tymczasem do polskiego internetu trafiły izraelskie reklamy, które pokazują czynne restauracjetargowiska w Gazie. Narrator przekonuje, że „cyniczni politycy i media kłamią” oraz że „w Gazie jest jedzenie. Każde inne twierdzenie jest kłamstwem”.
  • Promocję filmów opłaca Israeli Government Advertising Agency. Film o restauracjach zdobył w ciągu kilku dni ponad 6 mln wyświetleń i był promowany przez izraelskie ambasady na całym świecie. Google ponownie nie klasyfikuje tych materiałów jako reklamy polityczne. To druga izraelska kampania w ciągu roku – poprzednia przedstawiała głód jako efekt „sabotażu ONZ”.
  • Dwie restauracje przedstawione w jednym ze spotów rzeczywiście działały w czerwcu i lipcu 2025 roku, ale trudno ustalić ich obecny stan. Historia konfliktów pokazuje, że restauracje mogą funkcjonować w czasie wojny – dla zamożnych, podczas gdy najubożsi walczą o przetrwanie.
  • Ambasada Palestyny w Polsce skrytykowała izraelskie reklamy, nazywając je „cyniczną próbą wybielania działań” i podkreślając, że raporty FAO, WFP, UNICEF i WHO jednoznacznie potwierdzają katastrofalny kryzys żywnościowy w Gazie.
  • Przedstawicielstwo Izraela odpowiada, że w Strefie Gazy działają restauracje i bazary, a przekaz o całkowitym głodzie jest „fałszywy i przesadzony”. Jednocześnie izraelska ambasada w Polsce krytykuje raporty organizacji międzynarodowych jako stronnicze i wskazuje na dane o dostawach pomocy humanitarnej, dostępne na stronie rządowej.

Kolejna kampania Izraela. „W Gazie jest jedzenie” – w spocie z restauracjami

Na platformie YouTube ponownie pojawiły się kontrowersyjne reklamy, które podają w wątpliwość istnienie kryzysu żywnościowego w Gazie. Materiały wideo opublikowano na koncie Ambasady Izraela i na kanale izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Reklamy opłaciło konto Israeli Government Advertising Agency, co można zweryfikować w Centrum Przejrzystości Reklam Google

O podobnych materiałach, również dystrybuowanych i opłacanych przez oficjalne kanały Izraela, pisaliśmy na przełomie lipca i sierpnia. Wówczas przedstawiały one głód w Strefie Gazy jako efekt sabotażu ze strony ONZ.

Najnowsze materiały wideo pokazują czynne pod koniec lipca 2025 roku restauracjetargowiska, a narrator przekonuje, że „cyniczni politycy i media kłamią” [czas nagrania: 00:03]. Materiały sugerują, że doniesienia o głodzie w Gazie są nieprawdziwe, a rzeczywistość prezentuje się inaczej. W jednym z materiałów czytamy: „Trzeba oddzielić prawdę od kłamstw. W Gazie jest jedzenie” [czas nagrania: 00:35]. 

Kampania bez pełnej kontroli. Google nie pokazuje szczegółów spotów Izraela 

Najpopularniejszy film reklamowy pojawił się 21 sierpnia na kanale izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To anglojęzyczna wersja spotu o restauracjach. Do dnia publikacji tego tekstu film zebrał ponad 6 mln wyświetleń

poprzedniej analizie opisaliśmy podobny efekt materiału promocyjnego wykupionego przez Israeli Government Advertising Agency (Lapam). Ten, jak i poprzednio opisywany film pod postacią reklamy w kilku wersjach językowych (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8), znaleźliśmy w Centrum Przejrzystości Reklam Google. Materiał ten jest wyświetlany nie tylko na YouTubie, lecz także podczas przeglądania sieci.

Podobnie jak przy poprzedniej kampanii reklamowej Izraela naszą uwagę zwrócił brak transparentności. Google nie klasyfikuje tych filmów jako reklamy polityczne, przez co nie wiemy, ile pieniędzy przeznaczono na ich emisję, a także do jakich odbiorców trafiają te treści. 

Niedostępny jest także podgląd reklamy – widoczne jest jedynie szare tło. Dodajmy, że samo dotarcie do tych treści  jest utrudnione. Mimo że Israeli Government Advertising Agency to duży profil (promował dotychczas ponad 5,8 tys. reklam), to nie wyświetla się on po wpisaniu w pasku wyszukiwania słowa „israeli”. Znajdziemy go dopiero po dopisaniu drugiego członu „government”.

Miliony wyświetleń i kampania w wielu językach

Na kanale YouTube izraelskiego MSZ są dostępne cztery wersje językowe spotu o restauracjach: po angielsku, polsku, włoskuniemiecku. Film był promowany nie tylko przez Lapam, lecz także przez konta w mediach społecznościowych powiązane z Izraelem.

Przykładowo: oficjalny profil Izraela w serwisie X udostępnił spot 2124 sierpnia. W ciągu dwóch dni drugi z wpisów zebrał 6,7 mln wyświetleń. W ostatnim tygodniu film był promowany też przez profile izraelskich ambasad – opublikowały go m.in. placówki w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Włoszech, Francji, Niemczech, Chorwacji, Kanadzie, Gwatemali, Argentynie, Senegalu, Nowej Zelandii czy w Chinach.

Izraelska ambasada w Polsce udostępniła film w serwisie X oraz na InstagramieFacebooku. Na pierwszej z tych platform, do dnia publikacji naszego tekstu, film zebrał ponad 0,5 mln wyświetleń w ciągu 4 dni. Spot pojawił się też na youtubowym kanale ambasady – wyświetlono go już 1,8 mln razy. Łącznie na wszystkich platformach było to co najmniej 2,4 mln odtworzeń.

Hot dogi i kebaby z Instagrama. Skąd wzięto nagrania do spotów?

Przedstawione w reklamach lokale gastronomiczne – prawdopodobnie (choć nie możemy mieć w tym wypadku pewności) – funkcjonowały na przełomie czerwca i lipca 2025 roku. Ich profile w mediach społecznościowych również były aktywne w tym czasie i to z nich pochodzą materiały wykorzystane w reklamach. 

Dwa profile restauracji, których materiały użyto w izraelskich reklamach: o2gaza1restaurant.hotdog_2022, są aktywne do dziś. Ostatnie posty na tych profilach pochodzą z 25  i 26 sierpnia 2025 roku. Oba konta publikowały ostatnie relacje 26 sierpnia 2025 roku.

Profile restauracji na Instagramie z których pochodzą nagrania wykorzystane w izraelskim spocie.

filmie opublikowanym na izraelskich kanałach widzimy: materiał pochodzący z konta restaurant.hotdog_2022 (czas nagrania: od 0:06 do 0:13) oraz materiał pochodzących z konta o2gaza1 (czas nagrania: od 0:18 do 0:24).

Na profilach wyżej wskazanych kont znajdziemy podstawowe informacje o działalności tych miejsc. Trudno jednoznacznie ustalić, w jakim zakresie i trybie lokale prowadziły swoją działalność, a także w jakim stanie są obecnie.

Polskie produkty w Gazie

Na jednym z filmów opublikowanym na profilu gazańskiej restauracji widzimy polskie produkty, wykorzystywane do przygotowania potraw. Nie wiemy, jaką drogą trafiły one do tych lokali. Nie jesteśmy w stanie również ustalić, skąd pochodzą artykuły spożywcze widoczne na targowiskach.

Jeden z filmów na profilu restauracji, której materiały wykorzystano w izraelskim spocie. Widać na nim produkty polskich marek.

Profile lokali gastronomicznych, których materiały wideo użyto w izraelskich reklamach, wyglądają na autentyczne. Nic nie wskazuje na to, aby zostały one w jakikolwiek sposób przejęte i wykorzystane do celów propagandowych. Mają kilkumiesięczną lub kilkuletnią historię, zawierają treści przedstawiające funkcjonowanie lokali i regularnie publikują materiały. 

Aktualizacja 27.08.2025

Skąd biorą się produkty? Korespondent ma kilka teorii

W tej sprawie skonsultowaliśmy się z dziennikarzami śledczymi z inicjatywy Arab Reporters for Investigative Journalism (ARIJ). Tak nawiązaliśmy kontakt z korespondentem jordańskiej publicznej stacji Al-Mamlaka TV. Basel Al-Attar, powołując się na swoje rozmowy z osobami obecnymi w Strefie Gazy, potwierdził, że na miejscu operują punkty gastronomiczne, choć nieregularnie i w zależności od dostępu do produktów. 

A skąd restauracje biorą jedzenie? Basel zwrócił uwagę przede wszystkim na działający w Strefie Gazy czarny rynek. Handlarze sprzedają produkty pozyskane z kilku źródeł. Część z nich może pochodzić z rozkradanej pomocy humanitarnej. 

Rzeczywiście z doniesień medialnych wynika, że część pomocy humanitarnej bywa nieuczciwie przejmowana (np. 1, 2, 3). Z raportu USAID wynika, że przejmują ją gangi, nieuczciwi pracownicy, a nawet izraelscy żołnierze. Temat szabrownictwa i straconych transportów omawia niedawny materiał Ośrodka Studiów Wschodnich:

„Izraelczycy twierdzą, że ta pomoc była przejmowana przez Hamas […]. »Hamas rabował konwoje, sprzedawał ją potem po zawyżonych cenach ludności Gazy « […] – taka jest, tak jak mówię, oficjalna wersja izraelska i trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć, że ona została odrzucona przez największe organizacje humanitarne”

Statystyki ONZ pokazują, że w okresie od 19 maja do 27 sierpnia do Strefy Gazy w całości dotarły tylko 654 ciężarówki, ale kolejne 4 649 zostały „przejęte pokojowo przez głodnych ludzi lub uzbrojonych napastników podczas tranzytu przez Strefę Gaz” (to 87,7 proc. wszystkich). Dyrektorka Światowego Programu Żywnościowego Cindy McCain w maju wyjaśniała, że zdesperowani, głodujący ludzie zatrzymują pojazdy w nadziei na zdobycie pożywienia. 

Basel Al-Attar wskazał też na kolejny trop: „Codziennie do Strefy Gazy wjeżdża około 10 ciężarówek z dostawami żywności, pod ochroną grup wspieranych przez Izrael, które trafiają bezpośrednio do magazynów handlarzy”. Rzeczywiście od 5 sierpnia za zgodą Izraela przez granicę przejeżdżają komercyjne transporty z jedzeniem i produktami higienicznymi, które docelowo mają być dystrybuowane przez lokalnych sprzedawców. 

Financal Times komentuje, że ten typ wsparcia jedynie wzmocnił czarny rynek, a towary pierwszej potrzeby pozostają trudno dostępne i drogie.

To pozwala nam podejrzewać, że polskie produkty rzeczywiście mogły dotrzeć do miasta Gaza. Nie wiemy natomiast, czy trafiły do restauracji z transportów humanitarnych, kradzieży, czy zostały zakupione na wolnym rynku. Wiemy, że ze strony Izraela przyjeżdżają prywatne transporty z jedzeniem, a marki widoczne na filmie (PolmlekPasłęk) prowadzą eksport do Izraela lub przynajmniej robiły to w przeszłości.

Koniec aktualizacji 27.08.2025

Restauracje to wyjątek. Codzienność wielu mieszkańców wygląda inaczej

Funkcjonowanie restauracji czy targowisk nie zaprzecza istniejącym problemom żywnościowym, z jakimi boryka się region objęty działaniami militarnymi. Historyczne przykłady, o których więcej piszemy niżej, pokazują, że w warunkach konfliktów zbrojnych sytuacja żywnościowa może różnić się w zależności od statusu ekonomicznego mieszkańców.

Warunki życia mogą się różnić dramatycznie także w zależności od lokalizacji. Strefę Gazy podzielono na różne strefy militarne, z których część pozostaje względnie stabilna i zamieszkała, podczas gdy inne obszary doświadczyły dużych zniszczeń.

Ta przestrzenna i społeczna różnorodność oznacza, że obraz sytuacji oparty na wybranych przykładach może nie odzwierciedlać pełnej złożoności wyzwań, z jakimi borykają się wszyscy mieszkańcy regionu. Przedstawienie funkcjonujących przedsiębiorstw z określonych obszarów może być fragmentem szerszego obrazu rzeczywistości humanitarnej w całej Strefie Gazy, zamieszkiwanej przez ponad 2 mln osób.

Historia się powtarza. Oblężone Sarajewo a dostęp do żywności 

Historia pokazuje, że taka dychotomia miała już miejsce. Podczas oblężenia Sarajewa najbardziej dotkniętą grupą były osoby, które przebywały w centrach dla uchodźców. Jak czytamy w artykule naukowym analizującym skutki zimy na przełomie 1993 i 1994 roku:

„Najbardziej zagrożoną brakiem żywności grupą byli uchodźcy przebywający w ośrodkach zbiorowych – byli silnie uzależnieni od pomocy żywnościowej, mieli mniejsze prawdopodobieństwo posiadania krewnych poza Sarajewem, którzy mogliby ich wesprzeć, mieli mniej rzeczy do sprzedania i najrzadziej mieli dostęp do ogrodów [z których mogła pochodzić żywność – przyp. Demagog]”.

Podczas oblężenia w mieście funkcjonował tzw. czarny rynek, na którym osoby z wystarczającą ilością środków finansowych mogły kupić niemal wszystko. W tym samym miejscu – objętym oblężeniem i działaniami militarnymi – funkcjonowały równocześnie osoby, które walczyły o podstawowe produkty pierwszej potrzeby, oraz zamożni, których stać było na zakup produktów z czarnego rynku. O tym zjawisku pisze w swojej książce profesor studiów międzynarodowych Peter Andreas.

Kto niesie pomoc Gazie? Różne organizacje, różne kontrowersje

Na terenie Gazy działa kilka palestyńskich oraz międzynarodowych organizacji pomocowych, które zwracają uwagę na problem głodu. Palestyńskie organizacje to m.in. Palestine Red Crescent Society, Palestinian Centre for Human RightsAnera. Wśród organizacji międzynarodowych są Lekarze bez Granic, Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża czy kilka agencji działających przy ONZ (tj. WHO, UNICEF, WFP, ale nie UNRWA, której działalność została zakazana przez Izrael na podstawie podejrzeń o współpracę z Hamasem w atakach 7 października).

W Strefie Gazy działają również organizacje wspierane przez Izrael, w tym Gaza Humanitarian Foundation (GFH). Została ona jednak skrytykowana m.in przez ONZAmnesty International za np. przekazanie izraelskiej armii odpowiedzialności za dystrybucję pomocy.

W mediach pojawiły się również doniesienia o tym, że izraelscy żołnierze otwierali ogień do osób w pobliżu punktów dystrybucji (zlokalizowanych na terenach zmilitaryzowanych), co zaskutkowało ofiarami śmiertelnymi. Izrael odrzuca oskarżenia ONZ, że większość Palestyńczyków zabitych w okolicach tych punktów zastrzelili izraelscy żołnierzy.

Katastrofa humanitarna. Gaza osiągnęła piątą fazę kryzysu żywnościowego

Niedawno opublikowano analizę Zintegrowanej Klasyfikacji Faz Bezpieczeństwa Żywnościowego (IPC) dotyczącą głodu w mieście Gaza i jej okolicach (w muhafazie Gazy). IPC to inicjatywa zrzeszająca ekspertów z wielu organizacji i instytucji międzynarodowych, m.in. WHO i Oxfam.

Oceniono, że głód w Strefie Gazy osiągnął piątą fazę – czyli stan najwyższego zagrożenia. Stwierdzono, że głodem jest dotkniętych 0,5 mln osób. Czwarta faza, określana jako „kryzysowa”, dotyczy 1,07 mln ludzi (54 proc. mieszkańców). 

Izrael odrzuca ustalenia raportu IPC

Ustalenia raportu odrzuciło izraelskie COGATKoordynator Działań Rządu na Terytoriach. Według informacji podanej na izraelskiej stronie rządowej jest to specjalna jednostka Ministerstwa Obrony Izraela, która zajmuje się „koordynacją i ułatwianiem inicjatyw humanitarnych we współpracy ze społecznością międzynarodową”. 

W oficjalnym oświadczeniu COGAT twierdzi, że „raport jest fałszywy i opiera się na częściowych, stronniczych danych oraz powierzchownych informacjach pochodzących od Hamasu, organizacji terrorystycznej […]” oraz że „[raport – przyp. Demagog] zignorował informacje dostarczone przez Izrael”. Według strony izraelskiej sytuacja „ulega poprawie”.

Ujęcia z omawianych wyżej filmów o restauracjach i targowiskach pojawiły się we wpisie w serwisie X na profilu o nazwie Izrael, w którym podważa się ustalenia raportu IPC. Krytykę raportu opublikował na swoim koncie również COGAT.

Jednak o kryzysie żywnościowym i ograniczonym dostępie do jedzenia (również jako skutkach blokady pomocy humanitarnej wprowadzonej przez Izrael, trwającej prawie trzy miesiące) już wcześniej donosiły inne organizacje (np. 1, 2, 3, 4), o czym pisaliśmy w naszych analizach (1, 2). Miesiąc temu Światowa Organizacja Zdrowia podała, że w lipcu wzrosła liczba zgonów z niedożywienia.

Izrael: „Ceny jedzenia w Gazie spadają”

Nie tylko ujęcia ze Strefy Gazy są wykorzystywane do negowania problemu głodu. Rzecznik izraelskiego MSZ przekonuje w mediach społecznościowych, że ceny jedzenia w Gazie spadają, co ma być dowodem na to, że teoria o głodzie jest fałszywa. Ten sam argument przedstawiła m.in. Misja Izraela przy UE i NATO.

Źródłem tego argumentu są dane COGAT, jednak – jak pisaliśmy wyżej – jest to jednostka podlegająca izraelskiemu ministerstwu obrony, a więc nie jest neutralna. Weryfikacja danych COGAT jest obecnie utrudniona, a nawet niemożliwa, wskutek braku zewnętrznego, niezależnego źródła.

Raporty humanitarne kontra izraelskie reklamy. Dyplomatyczna wymiana stanowisk

Zwróciliśmy się z pytaniami do ambasad Izraela i Palestyny w Polsce. Z pełnymi wersjami ich odpowiedzi można się zapoznać pod tymi linkami:

W ocenie palestyńskiego przedstawicielstwa izraelskie reklamy to „cyniczna próba wybielania działań prowadzących do cierpienia i śmierci niewinnych mieszkańców”. Ambasada podkreśla przy tym, że zdecydowana większość lokali gastronomicznych została zniszczona w wyniku izraelskich bombardowań, a brak dostaw żywności utrudnia funkcjonowanie pozostałych restauracji.

Izraelscy dyplomaci, w swoim stanowisku, nie zaprzeczyli, że Strefa Gazy „doświadcza trudności humanitarnych”. Jednocześnie ich zdaniem „obraz całkowitego głodu, obecny w wielu narracjach, jest fałszywy i przesadzony”. Ambasada Izraela zadeklarowała, że celem materiałów było pokazanie, że sytuacja jest „znacznie bardziej złożona”.

Strona palestyńska w swoim stanowisku odwołała się do wspomnianych przez nas wyżej ustaleń organizacji międzynarodowych: FAO, WDP, UNICEF i WHO. Jak wyjaśniliśmy, alarmują one o poważnym problemie głodu. Natomiast w swojej odpowiedzi strona izraelska przywołała stanowisko COGAT, które odrzuca część tych raportów jako „fałszywe i stronnicze”.

Ambasada Izraela poleciła zapoznanie się z danymi COGAT na temat pomocy humanitarnej jako wiarygodnymi. Jednak – podobnie jak w przypadku danych o cenach w Gazie – zalecamy krytyczne podejście do tego źródła.

Aktualizacja 27.08.2025

Zauważalny wzrost cen względem poziomów sprzed wojny raportuje konsultowany przez nas jordański korespondent, Basel Al-Attar. Dla przykładu wskazał, że w porównaniu do sytuacji sprzed wojny cena kanapki w restauracji wzrosła z 0,14 dolarów do 7,5 dolara.

W przypadku ryżu mowa o podwyżce z 2,4 dolara do 8-13 dolarów, za to kilogram ziemniaków to już koszt 14,5 dolara (w porównaniu do 0,6 dolara przed wojną). Zdrożały też jajka – informatorzy Basela zaznaczają, że kiedyś za 30 jajek płaciło się 2,5-3,5 dolarów, a obecnie 60 dolarów.

Przyznajemy, że nie dysponujemy własnym źródłem, które mogłoby bezpośrednio potwierdzić te dane. Ceny podane przez osoby z którymi kontakt ma Basel Al-Attara mogą się dynamicznie zmieniać. Warto jednak wspomnieć, że o wysokich cenach jedzenia od wielu miesięcy raportują też inne media, w tym m.in. New York Times, Le Monde, The Conversation, Time czy BBC. Jeszcze 22 sierpnia UNICEF twierdził, że „ceny żywności są niezwykle wysokie”.

Koniec aktualizacji 27.08.2025

Różne wymiary wojny informacyjnej

W toku trwającej wojny należy uważać na manipulowanie naszymi przekonaniami. Obrazy przedstawiane wyrywkowo i wyrwane z kontekstu zniekształcają rzeczywistość lub propagandowo wzmacniają fakty.

Warto mieć to na uwadze podczas analizy wszelkich treści dotyczących wydarzeń w Strefie Gazy – także tych przedstawiających cierpienie jej mieszkańców.

poprzedniej analizie opisaliśmy historię Mohammeda Zakaria al-Mutawaqa, którego zdjęcie pojawiło się na łamach New York Timesa” jako dowód na niedożywienie dzieci w Strefie Gazy. Fotografia zdobyła duże zasięgi w sieci, jednak w późniejszej korekcie dziennik wyjaśnił, że na stan chłopca wpłynęła choroba. Izrael krytykował dziennikarzy NYT za błędne przedstawienie sytuacji. 

Wobec problemu dezinformacji i propagandy warto sięgać po wiarygodne źródła, m.in. przywołane raporty organizacji międzynarodowych. Te, jak wyjaśniliśmy wyżej, wbrew przekazowi Izraela, potwierdzają poważny problem głodu w Strefie Gazy.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź