Strona główna Analizy Praworządność. Narzędzie UE do szantażu? Unijne wartości pod lupą

Praworządność. Narzędzie UE do szantażu? Unijne wartości pod lupą

Praworządność bywa przez niektórych uznawana za narzędzie karania niepokornych rządów przez Unię Europejską. Część polityków twierdzi, że wspólnota narzuca swoje rozwiązania i ingeruje w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. Jakie są fakty na ten temat?

w tle flaga Unii Europejskiej

Fot. Pixabay / Modyfikacje: Demagog

Praworządność. Narzędzie UE do szantażu? Unijne wartości pod lupą

Praworządność bywa przez niektórych uznawana za narzędzie karania niepokornych rządów przez Unię Europejską. Część polityków twierdzi, że wspólnota narzuca swoje rozwiązania i ingeruje w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. Jakie są fakty na ten temat?

Do tej pory w ramach cyklu artykułów dotyczących wartości Unii Europejskiej przyglądaliśmy się temu, jak ta wspólnota rozumie równość, czy ogranicza naszą wolność oraz czy na pewno podejmuje decyzje w sposób demokratyczny

Tym razem sprawdzamy, co oznacza, że UE opiera się na zasadzie praworządności. Czy to jedynie wymówka, żeby dyktować państwom członkowskim, co mają robić?

Czym są „wartości państwa prawnego”?

Wartości szczególnie ważne dla funkcjonowania Unii Europejskiej wymienione są w Traktacie o Unii Europejskiej (TUE). To właśnie w tym dokumencie określono, że Unia opiera się na wartościach państwa prawnego (art. 2). Chociaż nie znajdziemy w nim dokładnej definicji tego pojęcia, to praworządność została opisana na stronie internetowej wspólnoty.

W tym miejscu czytamy, że podstawą wszystkich działań UE są traktaty, które państwa członkowskie demokratycznie i dobrowolnie przyjęły. Podkreślono także, że prawa i sprawiedliwości strzeże niezależne sądownictwo, a wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) muszą być przestrzegane.

Unia Europejska opiera się na zasadzie praworządności. Oznacza to, że podstawą wszystkich jej działań są traktaty, przyjęte dobrowolnie i demokratycznie przez kraje UE. Prawa i sprawiedliwości strzeże niezależne sądownictwo. Kraje UE uznały ostateczną właściwość Trybunału Sprawiedliwości, którego wyroki muszą być przestrzegane przez wszystkich.

Dodatkowo we wspomnianym traktacie zapisano, że wniosek o członkostwo w Unii może złożyć państwo, które szanuje wartości wymienione w dokumencie i zobowiązuje się je wspierać (art. 49). Do przestrzegania zasady praworządności Polska zobowiązała się również w traktacie akcesyjnym z 2003 roku (s. 32).

Czy UE narzuca krajom swoje prawo?

Unia Europejska działa na podstawie prawa i w jego granicach określonych przez państwa członkowskie w traktatach (art. 5). Ratyfikując te umowy, wszystkie kraje stanowiące wspólnotę zgodziły się na podział kompetencji między sobą a UE i jej instytucjami. Tym samym w konkretnych przypadkach pozwoliły, by prawo tworzone na poziomie Unii dotyczyło całej wspólnoty.

Mimo to co jakiś czas w przestrzeni publicznej pojawiają się głosy osób, które ostrzegają, że Unia Europejska narzuca Polsce swoje prawo (np. 1, 2, 3, 4). Równocześnie krytycy wspólnoty są świadomi, że możliwości UE w zakresie tworzenia prawa obowiązującego wszystkie państwa członkowskie są ograniczone. Domagają się więc utrzymania obecnego modelu funkcjonowania Unii, w tym np. zachowania prawa weta państw członkowskich w niektórych sprawach (np. 1, 2, 3, 4).

Jakie kompetencje w tym zakresie ma Unia?

Wspomniane traktaty stanowią najważniejsze źródło prawa unijnego i są zwane prawem pierwotnym. W jednym z nich – Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) – uporządkowano kompetencje Unii. Dzieli się je na trzy kategorie:

  • Kompetencje wyłączne – czyli te, w ramach których decyzje podejmuje się wyłącznie na poziomie UE. Dotyczą m.in. polityki celnej, wspólnej polityki handlowej czy polityki pieniężnej strefy euro (art. 3). Przykładowo, dzięki unii celnej polscy rolnicy nie muszą płacić cła za eksport towarów do Niemiec. Nie muszą również obawiać się, że Niemcy samodzielnie je wprowadzą
  • Kompetencje dzielone – czyli takie, w których państwa członkowskie mogą same tworzyć swoje prawo, o ile jakaś kwestia nie jest regulowana już przez przepisy unijne. Dotyczą m.in. rolnictwa, środowiska czy energii (art. 4). Przykładowo, dyrektywa w sprawie jakości powietrza zobowiązała państwa członkowskie, aby dążyły do ograniczenia poziomu zanieczyszczeń w powietrzu poniżej określonych wartości dopuszczalnych. Równocześnie pozostawiono im decyzję, jakie działania podejmą, aby osiągnąć ten cel.
  • Kompetencje wspierające – czyli takie, w których UE może wyłącznie wspierać lub koordynować działania państw członkowskich. Przepisy, które przyjęła wspólnota, nie mogą jednak wymagać od państw członkowskich zmiany prawa. Dotyczą m.in. przemysłu, kultury czy edukacji (art. 6). Przykładem jest rozporządzenie dotyczące programu Erasmus+, którego celem jest wspieranie młodzieży wspólnoty, bez konieczności zmiany przepisów przez państwa członkowskie. 

Jeżeli natomiast w traktatach nie przyznano jakichś kompetencji Unii, wtedy decyzje w tym zakresie należą do państw członkowskich. Dodatkowo istnieje jeszcze prawo wtórne, czyli wszystkie przepisy powstałe na podstawie traktatów, m.in. wszystkie rozporządzenia i dyrektywy. 

Jak w Unii, tak i w szkole, czyli kto podejmuje decyzje

W niektórych sytuacjach podobne zasady mają zastosowanie także w szkole. W ramach pozalekcyjnych kół zainteresowań – podobnie jak w przypadku unijnych kompetencji wyłącznych – istnieją zagadnienia, o których decyduje się wspólnie. Jest to np. temat spotkania koła zainteresowań. Nauczyciel, który je prowadzi, może ustalić, że wszyscy członkowie wybierają go wspólnie – nie może być tak, że w trakcie spotkania każdy z nich zajmuje się czymś innym.  

Z kolei kompetencje dzielone można porównać do przygotowań do olimpiady przedmiotowej. Zdarza się, że start w niej jest celem zajęć prowadzonych w ramach koła. Chociaż więc uczeń będzie musiał przygotowywać się do wzięcia w niej udziału podczas tych spotkań, to w domu może samodzielnie uczyć się dodatkowych partii materiału tak, jak chce.

W ramach zajęć w kołach zainteresowań nauczyciele zwykle nie zadają żadnych prac domowych. Mogą natomiast przygotowywać dla uczniów dodatkowe materiały do zapoznania się w domu. To działanie podobne do kompetencji wspierających. Gdyby jednak opiekun koła nakazał zrobienie czegoś uczniom w domu, a potem oceniał ich pracę, to działałby, naruszając ustalone zasady. W języku wartości Unii powiedzielibyśmy, że skoro wprowadza coś, czego nie przewidziano w zasadach, to nie jest praworządny.

„Ingeruje w sprawy wewnętrzne państw”? Czyli o Trybunale Sprawiedliwości UE

W dyskusji o „mieszaniu się Unii Europejskiej” w sprawy państw tworzących wspólnotę często jako argument wykorzystuje się wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. „TSUE narzuca” – czytamy w artykułach portali internetowych (np. 1, 2, 3, 4). Równocześnie niektóre media donosiły, że TSUE „ingeruje w wewnętrzne sprawy Polski”. Jak jest w rzeczywistości?

Grafika przedstawia zrzut ekranu ze strony radiomaryja.pl

Źródło: radiomaryja.pl

Działanie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej określają wspomniane wcześniej traktaty. Co ważne, to TSUE dokonuje interpretacji tych dokumentów oraz różnych innych aktów unijnego prawa (art. 267 TFUE). Jedną z podstawowych ról Trybunału jest w związku z tym rozpatrywanie skarg przeciwko państwom lub instytucjom, które nie dopełniły zobowiązań wynikających z prawa UE. Wszystko po to, aby zapewnić przestrzeganie go przez wszystkie kraje członkowskie.

Jeśli Komisja Europejska uzna, że państwo nie przestrzega przepisów wspólnoty, może wnieść przeciwko niemu skargę do TSUE. Wcześniej musi jednak spróbować umówić się z tym państwem na usunięcie problemu bez sądu (art. 258). Również każde państwo UE może zaskarżyć inny kraj wspólnoty (art. 259).

Jeśli Trybunał stwierdzi, że dane państwo naruszyło prawo, wtedy musi ono naprawić tę sytuację. Gdy tego nie robi, KE może zaproponować TSUE, by nałożył na kraj karę pieniężną (art. 260). Co istotne, każdy kraj UE ma w TSUE równą liczbę sędziów. Jednak nie w każdej sprawie obraduje jego pełny skład. 

Czy UE karze jedynie rządy, których nie lubi?

W reakcji na nakładane przez Trybunał kary niektórzy politycy twierdzą, że są one formą „terroru” wobec nieposłusznych państw (np. 1, 2, 3). Można również spotkać opinie, że otrzymują je wyłącznie rządy, z których polityką UE się nie zgadza. 

„Dyktat” i „szantaż” – takimi słowami określał działania Unii jeden z nich. „[…] Mówimy głośne »nie« dla różnych karcących nas niczym dzieci mechanizmów, które w nierówny sposób traktują Polskę i inne kraje członkowskie UE” – twierdził jeden z polskich premierów. 

Wpływ na te wypowiedzi miały zapewne kary nałożone przez TSUE na Polskę. W 2021 roku nasz kraj otrzymał historycznie wysoką karę: 1 mln euro dziennie w związku z utworzeniem nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Chociaż tę kwotę obniżono później do 500 tys. dziennie, to ostateczna kwota potrąconych kar wyniosła ok. 556 mln euro (s. 7).

Nie tylko Polska została ukarana

Poprzednio najwyższą tego typu karę otrzymała w 2005 roku Francja, która musiała płacić prawie 58 mln euro za każde pół roku zwłoki w związku z brakiem prawidłowej kontroli nad połowami niektórych gatunków ryb. Do tego nakazano jej zapłacić jeszcze 20 mln euro jednorazowej kary. 

Bardzo wysoką jednorazową karę w przeszłości otrzymały Włochy, które w 2014 roku musiały zapłacić 40 mln euro za naruszenie normy dotyczącej gospodarowania odpadami. Dodatkowo TSUE naliczył temu państwu 42,8 mln euro kary za każde pół roku bez naprawienia szkody.

Zdjęcie przedstawia obrady Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Źródło: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Jedynie w latach 2000–2018 Trybunał ukarał jeszcze Grecję, Hiszpanię, Niemcy, Portugalię, Irlandię, Szwecję, Czechy, Belgię, Luksemburg i Słowację. Pierwszy z wymienionych krajów był w tym okresie najczęściej karanym członkiem Unii.

Jak więc widać, kary różnej wysokości nakładane są na wiele państw za różnego rodzaju naruszenia prawa wspólnoty. Tak samo dzieje się w niektórych szkołach, gdzie uczniowie otrzymują punkty ujemne za nieprzestrzeganie regulaminu szkoły. W zależności od tego, jak poważne jest to, co zrobią, nauczyciele mogą odebrać im mniej lub więcej punktów, które bierze się pod uwagę przy wystawianiu oceny za zachowanie.

Jak Trybunał wpływa na nasze życie?

Czytając o działalności Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, można odnieść wrażenie, że zajmuje się on jedynie sprawami, o które wykłócają się potem politycy. Jednak na co dzień podejmuje on też różnego rodzaju decyzje, których skutki odczuwamy na własnej skórze.

Przykładowo, w 1976 roku Trybunał wydał wyrok, w którym uznano, że kobiety i mężczyźni wykonujący taką samą pracę, a nieotrzymujący za nią równego wynagrodzenia, mogą dochodzić realizacji tego prawa przed sądami krajów członkowskich. Trzy lata później orzekł, że produkt wprowadzony zgodnie z prawem na rynek w jednym z krajów UE musi być dopuszczony do sprzedaży we wszystkich pozostałych państwach. 

Z kolei w 1995 roku TSUE stwierdził, że piłkarze mogą po zakończeniu kontraktu zmienić klub za darmo. Wcześniej w takich sytuacjach nowa drużyna zawodnika i tak musiała płacić za niego kwotę transferową.

Przekazaliśmy Unii część kompetencji

Krytyka Unii Europejskiej jest oczywiście prawem każdego z nas. Można więc negatywnie oceniać różne jej działania, ważne jest jednak, żeby pamiętać przy tym o faktach. 

Te są również takie, że decydując się na członkostwo we wspólnocie, każde państwo UE zobowiązało się przestrzegać zasady prawa, zaakceptowało rolę TSUE i obiecało przestrzegać jego orzeczeń

Decyzję o wejściu do Unii Europejskiej Polacy podjęli w 2003 roku. 77 proc. osób biorących udział w referendum akcesyjnym opowiedziało się za przystąpieniem naszego kraju do tej wspólnoty. Polska, w momencie zostania rok później członkiem UE, przekazała tej organizacji część swoich kompetencji, nie naruszając przy tym Konstytucji.

 

Analiza powstała w ramach projektu Stowarzyszenia Demagog pt. „Fakty, nie fikcja! Kampania antydezinformacyjna na temat praw i wartości Unii Europejskiej skierowana do nauczycieli w małych miejscowościach i na obszarach wiejskich”.

Projekt jest finansowany w ramach programu „Protecting EU Values and Fundamental Rights through Public Participation and Civil Society Assistance in Central Europe – PROTEUS” realizowanego przez TF we współpracy z programem Engaging Central Europe (ECE) of The German Marshall Fund of the United States. Program PROTEUS jest współfinansowany przez Europejską Agencję Wykonawczą ds. Edukacji i Kultury (EACEA) w ramach europejskiego programu „Obywatele, równość, prawa i wartości” (CERV).

Przedstawione poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora (autorów) i nie muszą odzwierciedlać poglądów Unii Europejskiej ani Europejskiej Agencji Wykonawczej ds. Edukacji i Kultury (EACEA). Unia Europejska ani organ przyznający dotację nie ponoszą za nie odpowiedzialności.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!

    Dowiedz się, jak radzić sobie z dezinformacją w sieci

    Poznaj przydatne narzędzia na naszej platformie edukacyjnej

    Sprawdź