Strona główna Fake News Dieta nie może zastąpić szczepień. Tłumaczymy dlaczego

Dieta nie może zastąpić szczepień. Tłumaczymy dlaczego

Zamiast szczepionek – dieta. To propozycja Justyny Sochy na budowanie odporności organizmu. Poznańska działaczka po raz kolejny powołuje się na autorytet zmarłej lekarki, która podawała fałszywe informacje.

Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog

Dieta nie może zastąpić szczepień. Tłumaczymy dlaczego

Zamiast szczepionek – dieta. To propozycja Justyny Sochy na budowanie odporności organizmu. Poznańska działaczka po raz kolejny powołuje się na autorytet zmarłej lekarki, która podawała fałszywe informacje.

Analiza w pigułce

  • Działaczka Justyna Socha opublikowała na Facebooku wpisy (1, 2), zgodnie z którymi odpowiednia dieta może zagwarantować odporność porównywalną do tej, jaka powstaje w wyniku szczepień ochronnych. W postach przeczytamy, że współczesne preparaty zawierają wiele „dodatków” – co sprawia, że powinno się z nich zrezygnować.
  • Zbilansowana dieta jest jednym z kluczowych warunków zdrowego stylu życia i silnej odporności, lecz nie jest w stanie zastąpić szczepień ochronnych. Szczepionki wzmacniają organizm w inny sposób – „uczą” układ odpornościowy rozpoznawania konkretnych patogenów. W ten sposób nabywa się odporność podobną do tej, która jest uzyskiwana po przebytej chorobie.
  • Współczesne preparaty są znacznie lepiej przebadane niż te stosowane kilkadziesiąt lat temu, a substancje w nich zawarte są stosowane w ściśle określonych, bezpiecznych dawkach. Każda szczepionka przed dopuszczeniem do użycia przechodzi wieloetapowe badania kliniczne w celu potwierdzenia bezpieczeństwa i skuteczności preparatu. Po wprowadzeniu na rynek preparaty są stale monitorowane.

Szczepionki są jednym z najczęstszych tematów dezinformacji, na którą można trafić w internecie. Jak wielokrotnie opisywaliśmy, wiara w niepotwierdzone teorie o ich szkodliwości może prowadzić do tragicznych skutków. Niedawno analizowaliśmy treści, zgodnie z którymi preparaty ochronne to „trucizna, która zatruła miliony Polaków”.

Tym razem na Facebooku Justyna Socha – działaczka, znana z powielania dezinformacji medycznej (np. 1, 2, 3) – opublikowała wpisy (1, 2), z których dowiemy się, że odpowiednia dieta może zagwarantować odporność porównywalną do tej, jaka powstaje w wyniku szczepień ochronnych. Jak przeczytamy, takie zalecenia mają być „zgodne z aktualną wiedzą medyczną”. Czy to prawda?

Zrzut ekranu wpisu z Facebooka. Na górze podpis i elementy interfejsu platformy, na dole fragment artykułu z portalu internetowego i zdjęcie kobiety w okularach.

Źródło: Facebook, 20.04.2026

Wpisy osiągnęły sporą popularność – jeden z nich otrzymał ponad 3 tys. reakcji i został udostępniony dalej ponad 800 razy. W sekcji komentarzy trafimy na głosy wskazujące, że wiele osób uwierzyło w podawane informacje, np.: „I po co ta wojna między rodzicami a państwem. Jeżeli byłoby to wszystko bezpieczne i nie byłoby skutków ubocznych, to ludzie sami by się zgłaszali na takie zabiegi”.

Jakie jest źródło dezinformacji?

Cytowane wypowiedzi na temat diety i szczepionek pochodzą z wywiadu z Elżbietą Dąbrowska – emerytowaną lekarką pediatrą – opublikowanego w 2015 roku. Wypowiadała się ona na temat szczepień ochronnych, opisując je m.in. jako „rujnowanie swojego zdrowia”. Postawa Dąbrowskiej została opisana przez Wielkopolską Izbę Lekarską jako antyzdrowotna, po czym otwarto wobec niej postępowanie przed sądem lekarskim. Lekarka zmarła niecały rok po publikacji wywiadu.

To nie pierwszy raz, kiedy Justyna Socha przytacza fragmenty kontrowersyjnego wywiadu – już w zeszłym roku analizowaliśmy fałszywe i niezgodne z wiedzą naukową treści, które są w nim zawarte.

Zdrowa dieta jest kluczowa dla odporności, lecz nie zastąpi szczepionek

Na odporność ludzkiego organizmu wpływa wiele czynników, często związanych z ogólną kondycją ciała. Jak przeczytamy w publikacji zamieszczonej na stronie Harvard Medical School, m.in. stosowanie zbilansowanej diety, aktywność fizyczna, unikanie alkoholu czy suplementacja witaminy D w okresie zimowym mogą zauważalnie zmniejszyć ryzyko zachorowania. Żadna z tych metod nie zastąpi jednak odporności nabywanej dzięki szczepieniom ochronnym.

Szczepienia wzmacniają nasz organizm w zupełnie inny sposób niż dieta czy styl życia. Celem preparatów jest „nauczenie” układu odpornościowego rozpoznawania konkretnych patogenów – wirusów lub bakterii – zanim dojdzie do realnego zakażenia. Dzięki temu organizm potrafi szybko oraz skutecznie zareagować i zapobiec rozwojowi choroby lub znacząco złagodzić jej przebieg. Jak przeczytamy na stronie szczepienia.pzh.gov.pl:

„Szczepionka wywołuje odpowiedź immunologiczną podobną do naturalnej odporności, którą uzyskuje się po przebytym zakażeniu lub chorobie. Głównym celem szczepionki jest ochrona przed ciężkim przebiegiem choroby i powikłaniami, których nie da się przewidzieć”.

Dieta, nawet najlepiej zbilansowana, nie powinna być traktowana jako rozwiązanie alternatywne wobec szczepień ochronnych. Najlepsze efekty zdrowotne osiągniemy, gdy łączymy profilaktykę szczepienną ze zdrowym odżywianiem i stylem życia.

W szczepionkach nie ma niebezpiecznych substancji

W udostępnionych wpisach (1, 2) możemy przeczytać także inną z wypowiedzi Elżbiety Dąbrowskiej na temat bezpieczeństwa szczepień [pisownia oryginalna]: „Kiedy bardziej zainteresowałam się tym tematem, zrezygnowałam ze szczepień w ogóle. Na szczęście, dawne szczepionki były bardziej prymitywne i nie zawierały tylu dodatków, co dzisiejsze”. W rzeczywistości współczesne preparaty są znacznie lepiej przebadane niż te stosowane kilkadziesiąt lat temu, a ich skład jest ściśle kontrolowany przez międzynarodowe instytucje zdrowia publicznego, jak Europejska Agencja Leków (EMA) czy amerykańskie FDA.

Substancje obecne w szczepionkach, takie jak adiuwanty czy konserwanty, są stosowane w ściśle określonych, bezpiecznych dawkach. Ich obecność nie jest przypadkowa: pełnią konkretne funkcje technologiczne i medyczne, które m.in. zwiększają skuteczność i zapewniają stabilność preparatu.

Wszystkie szczepionki przed dopuszczeniem do użycia przechodzą wieloetapowe badania kliniczne – w celu potwierdzenia ich bezpieczeństwa i skuteczności. Po wprowadzeniu na rynek preparaty są stale monitorowane.

Kontroluj polityków!

Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.

*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter

Bądź na bieżąco z faktami!

Zapisz się na nasz newsletter i co tydzień otrzymuj sprawdzone informacje prosto do Twojej skrzynki.





    Patrzymy politykom na ręce

    Pomóż nam rozliczać ich ze słów i obietnic

    WESPRZYJ NAS!