Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Normalne lato wywołane przez chemtrails. Fake newsy wokół fali upałów
Internetowi denialiści podzielili się na dwa obozy. Jedni twierdzą, że 40 stopni Celsjusza w czerwcu to „lato jak w przeszłości”. Inni są zdania, że ostatnia fala upałów to spisek globalistów. Obie grupy łączy jedno – nie mają racji.
s
Normalne lato wywołane przez chemtrails. Fake newsy wokół fali upałów
Internetowi denialiści podzielili się na dwa obozy. Jedni twierdzą, że 40 stopni Celsjusza w czerwcu to „lato jak w przeszłości”. Inni są zdania, że ostatnia fala upałów to spisek globalistów. Obie grupy łączy jedno – nie mają racji.
Analiza w pigułce
- Choć w przeszłości w Polsce zdarzały się równie gorące dni jak teraz, to pomiary Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują, że jest ich w ostatnim czasie coraz więcej.
- Za rekordowe upały nie odpowiadają chemtrails. Smugi pozostawiane za samolotami nie mogą wpływać na pogodę.
- Przyczyną wysokich temperatur jest gorące powietrze znad Afryki Północnej. Jego pojawienie się to efekt zmiany klimatu.
Padł nowy rekord ciepła w historii pomiarów temperatury w Polsce. Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB), w niedzielę w Słubicach zanotowano 40,5 stopni Celsjusza. IMGW czeka na potwierdzenie tych danych, jednak już teraz możemy mówić o wyjątkowo gorącym weekendzie, gdyż poprzedni rekord temperatury w czerwcu odnotowano w tej samej miejscowości dzień wcześniej.
Kilka upalnych dni spowodowało powrót dyskusji na temat wpływu zmiany klimatu na nasze życie. W internecie można natknąć się na różne głosy deprecjonujące znaczenie wysokich temperatur. Jeszcze przed pomiarami ze Słubic publicysta Łukasz Warzecha, napisał na portalu X, że podobne gorące okresy w Polsce to nic niezwykłego, czego dowodem mają być odczyty z przeszłości np. z Pruszkowa, gdzie w lipcu 1921 roku odnotowano 40,2 stopnia Celsjusza.
Nie, no absolutnie nie. Nigdy, przenigdy tak nie było.
Rok 1921, lipiec – 40,2 stopnia w Prószkowie.
Rok 2015, sierpień – 40 stopni w Zbiersku.
Rok 1994, lipiec – 39,7 stopni w Słubicach.
Rok 1983, lipiec – 38,8 stopnia w Toruniu.
Przypominam, że nowoczesne pomiary mają… https://t.co/YtZQ8HaVCC— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) June 26, 2026
W dyskusji o upałach w Polsce jest też druga grupa, która dopatruje się celowego działania we wzroście temperatury. We wpisach na Facebooku czy portalu X możemy przeczytać, że rekordowo gorący czerwiec w Europie to efekt działania chemtrails, czyli rzekomych chemicznych smug pozostawianych przez samoloty na niebie.
Lato bywało ciepłe, ale nigdy tak często
Czy jeden rekordowy pomiar temperatury to potwierdzenie, że mamy do czynienia ze zmianą klimatu? Nie, o czym pisaliśmy przy okazji chłodnego weekendu w lutym, w trakcie którego wielu polityków pisało o „płonącej planecie”, myląc tym samym pogodę z klimatem. Niespotykane wcześniej odczyty ze Słubic są jednak przejawem długotrwałego trendu, a nie pojedynczą anomalią.
Potwierdzają to pomiary prowadzone od kilkudziesięciu lat przez IMGW. W każdym sezonie prowadzone jest zestawienie upalnych dni (z temperaturą powyżej 30℃) i tropikalnych nocy (więcej niż 20℃). Na przykładzie danych zebranych z różnych stacji pomiarowych widać, że liczba jednych i drugich w ostatnich latach wzrasta. Zestawienie statystyk IMGW z kilku miejsc w Polsce przygotował m.in. Szymon Bujalski, dziennikarz zajmujący się tematyką klimatu.
Liczba upalnych dni w Warszawie
- 1965-1974: 39
- 1975-1984: 27
- 1985-1994: 72
- 1995-2004: 57
- 2005-2014: 101
- 2015-2024: 153
Dane IMGW potwierdzają także, że coraz gorętsze robią się noce w Polsce. W latach 1991-2020 normą było występowanie rocznie średnio 17 wieczorów z temperaturą powyżej 20℃. Tymczasem w okresie 2021-2025 średnia wynosiła już 33 takie noce.
Powyższe pomiary zaprzeczają tezie, że obecne lato jest „takie jak kiedyś”. Widać, że w ostatnim czasie liczba gorących dni wzrasta i to nie efekt jednego, rekordowego dnia, ale długotrwałego ocieplenia.
Czy to wszystko wina chemtrails? Nie ma na to dowodów
Niektórzy internauci w mediach społecznościowych twierdzą, że upalne dni to skutek smug pozostawianych za samolotami. Tzw. chemtrails były w przeszłości źródłem różnych teorii spiskowych. Za ich pomocą rzekomo rozpylano wirusy czy kontrolowano pogodę. Nie dziwi zatem powrót tej narracji przy okazji wysokich temperatur.
Białe ślady za samolotami nie są jednak efektem celowego działania. Jak wielokrotnie opisywaliśmy w naszych analizach (1, 2, 3), smugi kondensacyjne powstają, kiedy produkty spalania z silników lotniczych wchodzą w reakcję z zimnym i wilgotnym powietrzem. Powstawanie tych chmur zależy od warunków atmosferycznych.
Smugi za samolotami mogą w pewnym stopniu wpływać na klimat. Jednak nie są w stanie wywołać w krótkim czasie nagłego wzrostu temperatury, takiego jak odnotowano w ostatni weekend w Polsce czy w innych krajach w Europie.
Jak fala upałów wpływa na nasze życie?
Analizy źródła ostatniego gorącego okresu dokonała grupa naukowców zrzeszonych w ramach organizacji World Weather Attribution (WWA). Przyczyną rekordowych temperatur w naszej części globu był utrzymujący się układ wysokiego ciśnienia, który spowodował napływ gorącego powietrza z Afryki Północnej do Europy. Wraz z nim pojawiła się też bezchmurna pogoda, co zwiększyło nasłonecznienie, a tym samym zwiększyło temperaturę.
Za ten stan rzeczy odpowiedzialne nie są jednak opryski prowadzone z samolotów, lecz spalanie paliw kopalnych. Powoduje to emisję gazów cieplarnianych, a wraz z nią globalny wzrost średniej temperatury powietrza. Jak opisali autorzy analizy, gdyby w latach 70. pojawiła się podobna fala upałów, to byłaby o 3,5℃ chłodniejsza (s. 2).
Gorące noce i dnie mają bezpośredni wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie. We Francji zdecydowano się na czasowe wyłączenie niektórych elektrowni jądrowych, z uwagi na wysoką temperaturę wody w rzekach, niezbędnej do chłodzenia reaktorów. W Polsce odwołano 21 kursów pociągu, podobna sytuacja miała miejsce także w innych krajach. To wszystko w połączeniu z zagrożeniem dla zdrowia i życia pokazuje, że fal upałów nie należy bagatelizować. Zwłaszcza że jak wskazują eksperci, czerwiec nie jest miesiącem, w którym w Europie występuje najwięcej ciepłych dni.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



