Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Rakotwórcza antykoncepcja w wodzie? Prawda jest bardziej złożona
Twórca internetowy związany z Grzegorzem Braunem twierdzi, że tabletki antykoncepcyjne zawierają rakotwórcze substancje, które rzekomo trafiają do wody pitnej razem z zawartymi w nich hormonami. Sprawdzamy, czy takie doniesienia mają poparcie w faktach.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Rakotwórcza antykoncepcja w wodzie? Prawda jest bardziej złożona
Twórca internetowy związany z Grzegorzem Braunem twierdzi, że tabletki antykoncepcyjne zawierają rakotwórcze substancje, które rzekomo trafiają do wody pitnej razem z zawartymi w nich hormonami. Sprawdzamy, czy takie doniesienia mają poparcie w faktach.
Analiza w pigułce
- Paweł Wyrzykowski (1, 2, 3) udostępnił na Facebooku nagranie, w którym nawołuje do zakazania tabletek antykoncepcyjnych. Jak usłyszymy w filmie: „Oficjalnie uznano już, że tabletki antykoncepcyjne zawierają substancje z pierwszej grupy substancji rakotwórczych” [czas nagrania 0:12]. Następnie dodaje, że „[…] oprócz tego mamy jeszcze hormony. Hormony, które trafiają do kanalizacji i które nie są prawidłowo odsiewane, oczyszczane w oczyszczalniach i trafiają z powrotem do wody pitnej” [czas nagrania 0:22].
- Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) rzeczywiście klasyfikuje tabletki zawierające jednocześnie estrogen i progestagen jako substancje rakotwórcze Grupy 1. Warto jednak zaznaczyć, że ta klasyfikacja nie opisuje, jak duże jest ryzyko zachorowania, tylko jak pewne są dowody naukowe, że dana substancja może powodować raka (s. 2).
- Jak wynika z badań naukowych (1, 2, 3), tabletki antykoncepcyjne zawierające oba hormony podnoszą ryzyko zachorowania na raka piersi o ok. 10–30 proc. Jednocześnie istnieją dane wskazujące, że te preparaty mogą zmniejszać ryzyko wystąpienia innych rodzajów nowotworu, m.in. raka trzonu macicy, jelita grubego i jelit.
- Niewielkie ilości substancji hormonalnych, w tym pochodzących z leków (1, 2), mogą trafiać do ścieków. Procesy oczyszczania oraz naturalne rozcieńczenie w środowisku prowadzą do tego, że stężenia tych związków w wodach są bardzo niskie, wielokrotnie niższe niż dawki mogące mieć wpływ biologiczny na organizm.
W sieci łatwo trafić na informacje fałszywe lub wyjęte z kontekstu dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa różnych preparatów (1, 2, 3) – dla przykładu niedawno opisywaliśmy wpisy, zgodnie z którymi miliony Polaków otrzymało „truciznę” w szczepionkach.
Tym razem na Facebooku trafiliśmy na nagranie, w którym Paweł Wyrzykowski – asystent krajowy Grzegorza Brauna, znany z rozpowszechniania fałszywych informacji (1, 2, 3), nawołuje do zakazania tabletek antykoncepcyjnych. Jak usłyszymy w filmie: „Oficjalnie uznano już, że tabletki antykoncepcyjne zawierają substancje z pierwszej grupy substancji rakotwórczych” [czas nagrania 0:12]. Wyrzykowski następnie dodaje, że „[…] oprócz tego mamy jeszcze hormony. Hormony, które trafiają do kanalizacji i które nie są prawidłowo odsiewane, oczyszczane w oczyszczalniach i trafiają z powrotem do wody pitnej” [czas nagrania 0:22].
Nagranie zdobyło sporą popularność – zareagowało na nie ponad 700 użytkowników platformy, a ponad 100 je udostępniło. Pod postem trafiliśmy na wiele komentarzy, których treść wskazuje na to, że ich autorzy uwierzyli w przedstawiane informacje [pisownia oryginalna]: „Powinny być zakazane,robią więcej szkody niż pożytku”, „Kiedyś tego nie było i wszyscy żyli normalnie”.
Czy tabletki antykoncepcyjne powodują raka? Sprawdzamy, co mówi nauka
Wbrew temu, co usłyszymy w filmie [czas nagrania 0:12], związek niektórych tabletek antykoncepcyjnych ze zwiększonym ryzykiem raka nie jest nowym odkryciem. Działająca przy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) od 2008 roku klasyfikuje tabletki zawierające jednocześnie estrogen i progestagen jako substancje rakotwórcze Grupy 1.
Oznacza to, że istnieją wystarczające dowody naukowe potwierdzające związek substancji z rozwojem nowotworu. Warto jednak zaznaczyć, że klasyfikacja IARC nie opisuje, jak duże jest ryzyko zachorowania, tylko jak pewne są dowody naukowe, że dana substancja może powodować raka (s. 2). Jak przeczytamy w publikacji na stronie IARC (s. 3):
„Ryzyko zachorowania na raka związane z substancjami lub czynnikami o tej samej klasyfikacji może się znacznie różnić w zależności od czynników takich jak rodzaj i zakres narażenia oraz stopień wpływu czynnika na dany poziom narażenia [pogrubienie – Demagog]”.
Jak duże jest więc ryzyko rozwoju nowotworów związane z tabletkami antykoncepcyjnymi? Jak wynika z metaanalizy opublikowanej w magazynie „The Lancet”, badającej przypadki łącznie ponad 150 tys. pacjentek, tabletka nieznacznie podnosi ryzyko zachorowania na raka piersi – jest ono ok. 10–30 proc. większe niż u kobiet niestosujących tej metody antykoncepcji. Do podobnych wniosków doszli autorzy licznych badań na przestrzeni lat (1, 2, 3).
Autorzy badań podkreślają, że zwiększone ryzyko raka piersi dotyczy stałych użytkowniczek leku – po odstawieniu preparatu ryzyko zachorowania z czasem wraca do normy (1, 2). Jednocześnie istnieją dane wskazujące, że pigułki antykoncepcyjne mogą zmniejszać ryzyko wystąpienia innych rodzajów nowotworu, m.in. raka trzonu macicy, jelita grubego i jelit.
Hormony z antykoncepcji w wodzie pitnej?
Jak wynika z badań naukowych, niewielkie ilości substancji hormonalnych – w tym pochodzących z leków (1, 2) – mogą trafiać do ścieków. Jednakże procesy oczyszczania oraz naturalne rozcieńczenie w środowisku sprawiają, że stężenia tych związków w wodach są minimalne, często poniżej progu wykrywalności.
Analiza stężenia hormonów w wodzie pitnej w USA wykazała, że jest ono bardzo niskie – wielokrotnie niższe niż dawki mogące mieć wpływ biologiczny na organizm. Aby spożyć dawkę porównywalną z jedną tabletką antykoncepcyjną, należałoby wypić tysiące litrów wody.
Autorzy przeglądu naukowego dotyczącego etynyloestradiolu i innych estrogenów pochodzenia farmaceutycznego w środowisku wodnym podkreślają, że wkład tych związków w estrogenność środowiska jest stosunkowo niewielki w porównaniu do innych źródeł, w tym naturalnych. W raporcie Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego (ACS) wskazano, że przykładowo odchody zwierzęce odpowiadają za nawet 90 proc. estrogenów w środowisku.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



