Informujemy o najważniejszych wydarzeniach ze świata fact-checkingu.
Oszuści wykorzystują wizerunek prezydenta. Co zrobi Nawrocki?
Na biurko prezydenta niedługo trafi ustawa wdrażająca unijny Akt o usługach cyfrowych. Daje ona polskim organom nową możliwość zwalczania nielegalnych treści w internecie. Wśród nich są oszustwa, w których przestępcy często wykorzystują wizerunek Karola Nawrockiego.
Fot. Pexels / Facebook / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0 / https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/ Modyfikacje: Demagog
Oszuści wykorzystują wizerunek prezydenta. Co zrobi Nawrocki?
Na biurko prezydenta niedługo trafi ustawa wdrażająca unijny Akt o usługach cyfrowych. Daje ona polskim organom nową możliwość zwalczania nielegalnych treści w internecie. Wśród nich są oszustwa, w których przestępcy często wykorzystują wizerunek Karola Nawrockiego.
18 grudnia Sejm zagłosował [czas nagrania: 20:22:07] w sprawie poprawek Senatu do ustawy dostosowującej polskie przepisy do Aktu o usługach cyfrowych (DSA). To unijne rozporządzenie mające na celu m.in. skuteczniejsze zwalczanie treści internetowych, które łamią prawo. Teraz, zgodnie z Regulaminem Sejmu, ustawa ma trafić do prezydenta (art. 56). Według Konstytucji RP prezydent ma 21 dni na jej podpisanie, skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego albo przekazanie Sejmowi do ponownego rozpatrzenia, czyli zawetowanie (art. 122).
Wciąż trwa spór dotyczący statusu Trybunału Konstytucyjnego (TK). W marcu 2024 roku Sejm przyjął uchwałę stwierdzającą, że wybór części sędziów TK był nieważny. Od tego czasu w Dzienniku Ustaw nie publikuje się wyroków Trybunału. Do odrzucenia weta prezydenta potrzeba większości 3/5 głosów (art. 122 ust. 5 Konstytucji). Obecnie koalicja rządząca ma w Sejmie nieco ponad 1/2 mandatów.
Oznacza to, że każda inna decyzja prezydenta niż podpisanie ustawy może oznaczać stałe wstrzymanie jej przed wejściem w życie. Niewykluczone, że tak się stanie, skoro już w październiku Karol Nawrocki napisał, że jego zdaniem nowe przepisy to ograniczenie wolności słowa.
Rząd zaproponował nową ustawę
W projekcie ustawy dostosowującej polskie przepisy do DSA, który rząd wysłał do Sejmu, znalazł się art. 11a, zgodnie z którym prokurator, policja, organ Krajowej Administracji Skarbowej, usługobiorca lub zaufany podmiot sygnalizujący mogą złożyć wniosek o wydanie nakazu zablokowania nielegalnej treści.
Chodziło tu wyłącznie o treści mogące naruszać polskie prawo lub pochwalające przestępstwo np. oszustwa, podszywanie się pod osobę, treści pedofilskie, piractwo czy nawoływanie do nienawiści na tle narodowym, etnicznym, rasowym lub religijnym.
Projekt, który zaproponował rząd, przewidywał w art. 11b, że wnioski o zablokowanie treści będzie rozpatrywał jeden z dwóch organów: przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) lub prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Od ich decyzji miało przysługiwać prawo wniesienia sprzeciwu do sądu (art. 11p ust. 2–3). Przed upływem czasu na wniesienie sprzeciwu wykonanie decyzji miało być wstrzymane, chyba że organ nadał jej rygor natychmiastowej wykonalności (art. 11p ust. 5).
Parlament usunął kontrowersyjne przepisy
W wyniku poprawek, które przyjął Sejm, z listy podmiotów mogących wnioskować o wydanie nakazu zablokowania nielegalnej treści zniknęły zaufane podmioty sygnalizujące. Mieli to być niezależni eksperci doświadczeni w wykrywaniu nielegalnych treści. Wcześniej takie osoby jak Paweł Usiądek, polityk Konfederacji, wyrażały obawę, że te podmioty będą próbowały cenzurować informacje na zlecenie tajemnych sił. Teraz jest jasne, że nie będą mogły nawet złożyć oficjalnego wniosku, który rozpatrzyłby polski organ.
Sejm dodał również art. 11c, z którego wynika, że osoba uczestnicząca w rozpatrywaniu takiego wniosku nie może należeć do partii politycznej, publicznie manifestować poglądów politycznych „ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami szczególnej bezstronności, rzetelności i respektowania politycznej neutralności”. Może to być odpowiedź na obawy, że prezes UKE, jako osoba wybrana na urząd przez polityków, będzie przy podejmowaniu decyzji kierował się interesem politycznym.
Sejm przyjął także poprawkę 11 Senatu, która usunęła możliwość nadania nakazowi zablokowania nielegalnej treści rygoru natychmiastowej wykonalności. Wcześniej ten zapis budził zastrzeżenia jako ograniczający możliwość powstrzymania skutków niesłusznej decyzji.
W Sejmie przeszła także poprawka 3, usuwająca przepis, zgodnie z którym KRRiT lub UKE mogli wydać nakaz zablokowania treści pochwalającej przestępstwa. Zdaniem Senatu nie było jasne, co dokładnie miałoby oznaczać pochwalanie przestępstw w internecie. W swoim stanowisku senatorowie zwrócili uwagę na wątpliwość, czy zwykłe „polubienie” wpisu spełniałoby znamiona takiego czynu (s. 14).
Oszuści wykorzystują wizerunek prezydenta
Ustawa, która ma trafić teraz do prezydenta, wciąż daje polskim organom możliwość wpływania na platformy internetowe, by te skutecznie usuwały treści łamiące polskie prawo i narażające obywateli naszego kraju na liczne szkody. Do takich przekazów należą oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) oraz wykorzystywanie cudzego wizerunku (art. 190a par. 2).
Niejednokrotnie do oszustw w serwisach społecznościowych wykorzystywano wizerunek Karola Nawrockiego (np. 1, 2, 3). Przykładowo, 5 grudnia w naszym artykule opisaliśmy cztery reklamy na Facebooku, w których przerobiono nagrania konferencji i wywiadu prezydenta. Oszuści tak zmodyfikowali głos i ruch ust Karola Nawrockiego, by wydawało się, że namawiał on do inwestowania w platformę spekulującą kryptowalutami. Użytkownik miał podać swoje dane kontaktowe, które potem mogły zostać wykorzystane do wyłudzenia pieniędzy z konta bankowego.
📲 W sieci pojawiły się nagrania, w których prezydent Nawrocki zachęca do rejestracji na platformie umożliwiającej inwestycje w kryptowaluty. To ⚠️ #scam, a wideo zostało wygenerowane przy pomocy narzędzi AI.
❗ Link dołączony do posta przekierowuje do strony, która jest próbą… pic.twitter.com/9Xr1LpYQFZ
— 🔎 DEMAGOG (@DemagogPL) December 8, 2025
W ostatnim rankingu zaufania do polityków, który przygotowało Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), głowa państwa znalazła się na czele zestawienia – ufa mu ponad połowa Polek i Polaków. Oszuści być może są tego świadomi i dlatego wyjątkowo często stosują przerobione nagrania z wypowiedziami prezydenta, by okradać ludzi z pieniędzy.
Obecne sposoby walki z oszustwami są nieskuteczne
Z badania przeprowadzonego niedawno na zlecenie mBanku wynika, że 87 proc. respondentów miało do czynienia z próbami wyłudzenia pieniędzy. Właściciele wielkich platform, które mogłyby to powstrzymać, są świadomi, że istniejące mechanizmy moderacji są wysoce nieskuteczne. Jak ujawniła niedawno Agencja Reutera, korporacja Meta, posiadająca m.in. Facebook i Instagram, prognozowała, że w 2024 roku 10 proc. jej przychodów będzie pochodziło z reklam oszustw i zakazanych towarów.
Według Reutera firma nie pozwala na publikację wyłącznie w przypadku tych reklam, które przynajmniej z 95-proc. prawdopodobieństwem są oszustwami. Zgłaszanie tych, które przeszły przez szeroko otwarte drzwi automatycznej moderacji, w zdecydowanej większości okzuje się nieskuteczne. W efekcie codziennie użytkownicy mogą widzieć kilkanaście miliardów reklam, które potencjalnie łamią prawo.
W 2025 roku, do 9 grudnia, według danych, które uzyskał portal WNP.pl, Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego Komisji Nadzoru Finansowego (CSIRT KNF) zgłosił do zablokowania ponad 40 tys. fałszywych domen prowadzących do wyłudzenia danych lub pieniędzy. W 40 proc. przypadków reklam łamiących prawo, które wykrył CSIRT KNF, wykorzystywano wizerunek polityków. Według raportu Narodowego Banku Polskiego (NBP) tylko w dwóch pierwszych kwartałach 2025 roku odnotowano ponad 200 tys. „oszukańczych płatności bezgotówkowych” na łączną kwotę blisko 400 mln zł (s. 7).
Obecnie takie zespoły jak CSIRT KNF mogą jedynie zgłaszać niebezpieczne treści platformom i nie mają prawa im niczego nakazać. Ustawa, która trafiła do prezydenta, mogłaby więc wzmocnić polskie instytucje w zmaganiach z międzynarodowymi korporacjami. Mamy nadzieję, że prezydent uwzględni ten fakt, gdy będzie podejmował decyzję w sprawie omawianej ustawy.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



