Sprawdzamy wypowiedzi polityków i osób publicznych pojawiające się w przestrzeni medialnej i internetowej. Wybieramy wypowiedzi istotne dla debaty publicznej, weryfikujemy zawarte w nich informacje i przydzielamy jedną z pięciu kategorii ocen.
Nocna prohibicja w Krakowie. Czy z jej powodu sprzedaż alkoholu wzrosła?
Nocna prohibicja w Krakowie. Czy z jej powodu sprzedaż alkoholu wzrosła?
![]()
Ilość alkoholu sprzedawana [po wprowadzeniu nocnej prohibicji w Krakowie – przyp. Demagog] wzrosła.
- Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości przedsiębiorcy sprzedający alkohol są zobowiązani do corocznego informowania gminy o wartości – a nie o ilości – alkoholu sprzedanego w poprzednim roku kalendarzowym (art. 111 ust. 4).
- Zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach od godz. 0:00 do 5:30 obowiązuje w Krakowie od lipca 2023 roku. Według danych krakowskiego ratusza, między 2023 a 2024 rokiem wartość sprzedaży alkoholu w sklepach spadła o 3,6 proc.
- Łącznie – z uwzględnieniem sklepów, restauracji, barów oraz usług cateringowych – wartość sprzedaży alkoholu w Krakowie w tym okresie nieznacznie wzrosła o 0,54 proc. Wzrost ten był jednak niższy niż średni wzrost cen alkoholu w Polsce, który w 2024 roku, według danych Eurostatu, wyniósł 3,4 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
- W sklepach wartość sprzedaży spadła, a odnotowany wzrost we wszystkich miejscach nie przekroczył poziomu inflacji, co sugeruje spadek sprzedanej ilości alkoholu. Na tej podstawie wypowiedź Marcin Kierwińskiego oceniamy jako manipulację.
Kierwiński: „Jestem przeciwnikiem odgórnych zakazów”
Od kilku tygodni mediach trwa dyskusja o decyzji warszawskich radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy sprzeciwili się wprowadzeniu zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w całej stolicy.
Ostatecznie radni KO ustąpili – nocna prohibicja ma obowiązywać w Warszawie od 1 czerwca 2026 roku. W listopadzie rusza pilotażowe ograniczenie w pierwszych dwóch dzielnicach: w Śródmieściu i na Pradze Północ.
Część komentatorów sugerowała, że debata nad nowymi przepisami była odzwierciedleniem sporu wewnątrz Koalicji Obywatelskiej. Podejrzewano, że sprzeciw radnych był zainicjowany przez Marcina Kierwińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej (np. 1, 2, 3). Kierwiński zaprzeczył tym doniesieniom. Tłumaczył, że decyzja należała do radnych i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Jednocześnie Marcin Kierwiński podkreślał, że sam krytycznie ocenia pomysł natychmiastowego objęcia zakazem całej Warszawy i opowiada się za wcześniejszym przetestowaniem ograniczeń w wybranych dzielnicach. W programie „Gość Wydarzeń” polityk wskazywał na Kraków, gdzie po wprowadzeniu zakazu sprzedaży alkoholu między godz. 0:00 a 5:30 sprzedaż alkoholu miała, jego zdaniem, wzrosnąć [czas nagrania: 15:22].
Dane z Krakowa – wzrost sprzedaży jest minimalny
Kraków jest często przywoływany jako przykład miasta, które skorzystało na wprowadzeniu nocnej prohibicji (np. 1, 2, 3). Ratusz podkreśla m.in., że od wprowadzenia ograniczeń sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych wyraźnie spadła liczba interwencji służb porządkowych.
Jeśli chodzi o sprzedaż alkoholu, dostępne są dane dotyczące jej wartości, a nie – ilości. Wynika to z przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości, zgodnie z którą przedsiębiorcy sprzedający alkohol są zobowiązani do corocznego informowania gminy o wartości alkoholu sprzedanego w poprzednim roku (art. 111 ust. 4). Uzależniona od tej wartości jest wysokość opłaty za zezwolenie na sprzedaż (art. 111 ust. 5–6).
Według danych krakowskiego urzędu miasta, całkowita wartość sprzedaży alkoholu między 2023 a 2024 rokiem wzrosła nieznacznie – o 0,54 proc. W przypadku punktów objętych zakazem, czyli tych w których sprzedaje się alkohol do spożycia poza miejscem sprzedaży, odnotowano jednak spadek o 3,6 proc. Największy wzrost dotyczył sprzedaży alkoholu podczas imprez zamkniętych, ale jej udział w 2024 roku był marginalny i wyniósł zaledwie 0,37 proc.
Wzrost wartości sprzedaży nie nadąża za inflacją cen alkoholu
Raport Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom pokazuje, że w Polsce rośnie dostępność ekonomiczna alkoholu – przeciętne wynagrodzenie wystarcza na zakup coraz większej ilości piwa, wódki i wina.
W 2024 roku ceny alkoholu i wyrobów tytoniowych w Polsce były niższe niż średnia w Unii Europejskiej. Taniej było jedynie w Bułgarii.
Mimo to ceny alkoholu w Polsce stopniowo rosną. Według danych Eurostatu, w 2024 roku wzrosły o 3,4 proc. względem poprzedniego roku.
Tymczasem w Krakowie, gdzie od 2023 roku obowiązuje zakaz nocnej sprzedaży, całkowita wartość sprzedaży alkoholu zwiększyła się jedynie o 0,54 proc., a w miejscach objętych zakazem nocnego handlu spadła o 3,6 proc. W praktyce wskazuje to na spadek sprzedanej ilości alkoholu, a nie – na jej wzrost.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



