Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
Dziennikarz BBC udawał, że jest na ukraińskim froncie? To stary fake news
„Ukraina. Główny Korespondent brytyjskiej BBC (Jeremy Bowen) udaje – że jego pozycję atakują Rosjanie” – czytamy w opisach filmów na Facebooku. Czy wojna w Ukrainie jest wyreżyserowana, a opublikowane nagrania są dowodem oszustwa? Weryfikujemy te doniesienia.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
Dziennikarz BBC udawał, że jest na ukraińskim froncie? To stary fake news
„Ukraina. Główny Korespondent brytyjskiej BBC (Jeremy Bowen) udaje – że jego pozycję atakują Rosjanie” – czytamy w opisach filmów na Facebooku. Czy wojna w Ukrainie jest wyreżyserowana, a opublikowane nagrania są dowodem oszustwa? Weryfikujemy te doniesienia.
ANALIZA W PIGUŁCE
- Na Facebooku (1, 2, 3) pojawił się materiał wideo, na którym widać Jeremy’ego Bowena, dziennikarza BBC, rzekomo udającego, że znajduje się na ukraińskiej linii frontu. Krótki fragment nagrania (1, 2, 3) ma być potwierdzeniem, że działania zbrojne w Ukrainie są wyreżyserowane.
- Filmowi brakuje odpowiedniego kontekstu. W postach (1, 2, 3) zignorowano fakt, że na oryginalnym nagraniu z 2022 roku wyraźnie słychać ostrzał, a ludzie widoczni w tle kucają [czas nagrania 02:00]. Dodatkowo dziennikarze agencji prasowej AFP udowodnili, że materiał wideo pochodzi z Irpienia, który w marcu 2022 roku był pod rosyjskim ostrzałem.
Od początku działań wojennych w Ukrainie w mediach społecznościowych pojawiają się filmy, które mają pokazywać sytuację na froncie. Nie zawsze są one rzetelnie opisane, co może osadzać zaprezentowane wydarzenia w nieprawdziwym kontekście. Na łamach Demagoga analizowaliśmy już kilka podobnych przypadków (1, 2, 3).
Tym razem w materiałach wideo udostępnianych na Facebooku (1, 2, 3) widzimy dziennikarza Jeremy’ego Bowena, doświadczonego reportera wojennego, który ma rzekomo udawać, że jego pozycja jest pod rosyjskim ostrzałem [czas nagrania 00:01]. Jeden z postów udostępniło Centrum Usług Prawnych, które już kiedyś rozpowszechniało m.in. antyukraińskie treści. We wpisie czytamy [pisownia oryginalna]: „Ukraina. Główny Korespondent brytyjskiej BBC (Jeremy Bowen) udaje – że jego pozycję atakują Rosjanie. Nagle pojawia się ukraińska staruszka – z psem na spacerze. Staruszka pyta: »Czy wszystko u pana w porządku?«. Tak właśnie wygląda propaganda pokazywana ludziom przez #TVP #TVN i #POLSAT”.
Jeden z postów o rzekomo wyreżyserowanym konflikcie w Ukrainie wyświetlono ponad 16 tys. razy. Natomiast w sekcji komentarzy pojawiło się wiele głosów wskazujących na to, że uwierzono w podawaną informację [pisownia oryginalna]: „A tragedią jest to że ludzie łykają to jak PELIKANY”, czy „Tak wygląda tak cała wojna. To tylko powód, dla którego miliony ukraincow nas najechało. Inaczej ciężko by ich było przesiedlić”.
Nagranie ucięto tak, by nie przedstawić prawdziwego kontekstu
Za pomocą funkcji wyszukiwania wstecz obrazem odnaleźliśmy sporo zagranicznych artykułów na temat tego nagrania. Okazuje się, że w międzynarodowej infosferze tezy o rzekomo wyreżyserowanym ostrzale były obalane już w 2022 roku (1, 2, 3).
Jak donosi AFP, oryginalne nagranie, z którego pochodzi wycięty fragment, opublikowano 6 marca 2022 roku na oficjalnym kanale BBC na platformie YouTube. Wiemy także, że film nagrano w Irpieniu. W materiale wideo widać, jak Jeremy Bowen leży, kobieta niedaleko dziennikarza kuca, a w tle słychać ostrzał i wybuchy [czas nagrania 01:58]. Dopiero później kobieta wstaje i podchodzi do reportera. W postach udostępnionych na Facebooku (1, 2, 3) całkowicie zignorowano fakt, że na oryginalnym nagraniu wyraźnie słychać ostrzał [czas nagrania 02:00].
Nie ma wątpliwości, że Bowen był na linii frontu
Mężczyzna był na pierwszej linii konfrontacji z rosyjskim wojskiem w Irpieniu zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę, co udokumentowało BBC. Potwierdziła to także agencja prasowa AFP, która zestawiła klatkę nagrania brytyjskiego dziennikarza z materiałami z Irpienia autorstwa swojej pracownicy – Daphne Rousseau.
Sam Jeremy Bowen odpowiedział na te zarzuty i wprost nazwał je fake newsem.
This malicious tweet and others like it allege that I faked a piece to camera in Ukraine in March. The allegations are utterly false, #fakenews. Insult me if you want. Don’t insult thousands of civilians fleeing over Irpin bridge into Kyiv from Russian shelling and war crimes. pic.twitter.com/ioUaNttdK5
— Jeremy Bowen (@BowenBBC) October 6, 2022
Konflikt w Ukrainie nie jest wyreżyserowany – to prawdziwa wojna
Co jakiś czas w Polsce powraca narracja, że nie ma wojny w Ukrainie (1, 2, 3). Potwierdzeniem mają być materiały multimedialne, którym często brakuje odpowiedniego kontekstu. Inne zarzuty wobec Ukraińców dotyczą tego, że urządzają w czasie wojny imprezy masowe, co ma podważać wiarygodność relacji medialnych i świadków na temat wojny. Tymczasem np. w odeskim Ibiza Beach Club wielokrotnie odbywały się koncerty (1, 2, 3), z których dochód przeznaczono na sprzęt dla ukraińskiej armii czy na szpital.
Wojna w Ukrainie trwa, co potwierdzają m.in. statystyki dotyczące zgonów wśród cywili. Według danych Misji Obserwacyjnej ONZ ds. Człowieka, która działa w Ukrainie, w 2025 roku w wyniku działań zbrojnych zginęło ponad 2,5 tys. cywilów, a 12 tys. zostało rannych.
Zalecamy, by kilkukrotnie samemu sprawdzać treści pojawiające się w sieci. Czasami proste i świadome działanie może pomóc w zwalczeniu fałszywych informacji. Natomiast jeżeli wahasz się, czy informacja jest prawdziwa – zawsze możesz zgłosić ją nam do weryfikacji przez formularz.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter




