Obalamy fałszywe informacje pojawiające się w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. Odwołując się do wiarygodnych źródeł, weryfikujemy najbardziej szkodliwe przykłady dezinformacji.
„Ten sam chłopiec grający rolę syna”. Uwaga na rosyjskie fake newsy o inscenizacji wojny
„Ukraińcy wykorzystują dzieci. Ten sam chłopiec grający rolę syna na różnych pogrzebach”. Taką narrację udostępniono w mediach społecznościowych. Czy to prawda i czy Ukraina inscenizuje z udziałem dzieci śmierć swoich żołnierzy? Mamy wiele dowodów, które obalają te założenia.
Fot. Pexels / Facebook / Modyfikacje: Demagog
„Ten sam chłopiec grający rolę syna”. Uwaga na rosyjskie fake newsy o inscenizacji wojny
„Ukraińcy wykorzystują dzieci. Ten sam chłopiec grający rolę syna na różnych pogrzebach”. Taką narrację udostępniono w mediach społecznościowych. Czy to prawda i czy Ukraina inscenizuje z udziałem dzieci śmierć swoich żołnierzy? Mamy wiele dowodów, które obalają te założenia.
ANALIZA W PIGUŁCE
- Na Facebooku (1, 2) i portalu X pojawiło się kilka fotografii z ceremonii pogrzebowych poległych ukraińskich żołnierzy. Przedstawiają one tego samego chłopca trzymającego żałobne portrety różnych mężczyzn, co rzekomo ma udowadniać, że dziecko gra wyreżyserowaną rolę „syna” poległych. Podobno te zdjęcia (1, 2, 3) mają być świadectwem na to, że wojna w Ukrainie jest inscenizowana.
- Ta informacja nie jest prawdziwa, a kontekst fotografii zmanipulowano – ustaliliśmy, że w rzeczywistości chłopiec ze zdjęć jest mieszkańcem wsi Ottynia i z własnej inicjatywy uczestniczy w pogrzebach poległych ukraińskich żołnierzy, by pomóc przy nabożeństwie. Ukraińska prasa (1, 2, 3) nigdy nie wskazywała, aby dziecko było synem któregokolwiek z wojskowych przedstawionych na portretach.
- Wojna w Ukrainie nie jest inscenizacją, a ataki Federacji Rosyjskiej doprowadzają do ofiar w ludziach – potwierdzają to m.in. statystyki dotyczące zgonów wśród cywili. Według danych Misji Obserwacyjnej ONZ ds. Człowieka, która działa w Ukrainie, w 2025 roku w wyniku działań zbrojnych zginęło ponad 2,5 tys. cywilów.
W mediach społecznościowych nie jest trudno znaleźć antyukraińskie narracje. W naszym raporcie, który powstał we współpracy z Instytutem Monitorowania Mediów (IMM), opisaliśmy znaczący wzrost przypadków pojawiania się takich treści w drugiej połowie 2025 roku. Jednym z mechanizmów wykorzystywanych przez kremlowską propagandę jest manipulacja materiałami graficznymi i wideo (1, 2, 3).
Tym razem w sieci pojawiły się posty (1, 2, 3), w których udostępniono fotografie chłopca niosącego portrety żałobne ukraińskich żołnierzy. We wpisach (1, 2, 3) czytamy o rzekomych oszustwach medialnych stosowanych przez Ukrainę. Podobno [pisownia oryginalna] „Ukraińcy wykorzystują dzieci. Ten sam chłopiec grający rolę syna na różnych pogrzebach. Propaganda ma iść”. Z naszej strony ostrzegamy, że w istocie jest to narracja zgodna z interesami propagandy, lecz nie ukraińskiej, a kremlowskiej.
Jeden z wpisów z takim przekazem udostępniono na Facebooku ponad 450 razy. W komentarzach pojawiły się głosy wskazujące na to, że działania zbrojne w Ukrainie mogą być wyreżyserowane. Jedna z osób pod postem stwierdziła [pisownia oryginalna]: „Cały ten cyrk jest tylko po to by wydoić kasę a przy okazji przejąć Polskę”. Inna z kolei napisała [pisownia oryginalna]: „Oni mają manipulację na naprawdę wysokim poziomie. Manipulują zarówno opinią publiczną na świecie jak i własnym społeczeństwem. Ale to już powoli przestaje działać”. W ten sposób neguje się rosyjską odpowiedzialność za wywołanie konfliktu.
To nie inscenizacja – chłopiec dobrowolnie nosi portrety poległych ukraińskich żołnierzy
Przytoczona seria zdjęć z różnych ceremonii pogrzebowych, w czasie których ten sam chłopiec nosi portrety poległych żołnierzy i rzekomo gra rolę syna, ma być dowodem na celową inscenizację działań zbrojnych w Ukrainie – jednak ten przekaz nie jest prawdziwy.
Dzięki funkcji wstecznego wyszukiwania byliśmy w stanie odnaleźć artykuły lokalnej ukraińskiej prasy, które dostarczyły nam więcej informacji (1, 2, 3). Jak się okazało – fotografie pochodzą z miejscowości Ottynia, znajdującej się w obwodzie iwanofrankowskim. Na tej podstawie zwróciliśmy się do przedstawicieli Gminy Ottynia, którzy skomentowali dla nas tę sytuację:
„Ten chłopak to prosty mieszkaniec miejscowości Ottynia. Zawsze jest zaangażowany i uczestniczy w procesie. Jego udział jest taki sam jak udział księży, sołtysa itd. Po prostu niesie portret na pożegnanie i to wszystko”.
Zauważyliśmy także, że żaden z tekstów opublikowanych w lokalnej prasie (1, 2, 3) nie wskazuje, że chłopiec jest synem któregokolwiek z poległych żołnierzy. Na doniesienia zareagowało ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji oraz redakcja Suspilne. Z artykułu dowiadujemy się, że chłopiec ze zdjęć ma na imię Rusłan i dobrowolnie uczestniczy w uroczystościach pogrzebowych ukraińskich żołnierzy – uważa to za zaszczyt i swój obowiązek.
Wojna w Ukrainie nie jest wyreżyserowana. Uważaj na rosyjską propagandę
To nie pierwszy raz, gdy w sieci udostępniono narrację, że działania zbrojne w Ukrainie rzekomo są inscenizacją (1, 2, 3). Już niejednokrotnie opisywaliśmy materiały z frontu, które zostały przedstawione w nieprawdziwym kontekście.
Jednym z mechanizmów propagandowych Rosji jest publikacja treści, które mają na celu dyskredytację i ośmieszanie Ukraińców. Tym samym Kreml neguje swoją odpowiedzialność za rozpoczęcie wojny.
W Ukrainie nadal trwa konflikt zbrojny wywołany przez Federację Rosyjską, co potwierdzają m.in. statystyki dotyczące zgonów wśród cywili. Według danych Misji Obserwacyjnej ONZ ds. Człowieka, która działa w Ukrainie, w 2025 roku w wyniku działań zbrojnych zginęło ponad 2,5 tys. cywilów, a 12 tys. zostało rannych.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



