Informujemy o najważniejszych wydarzeniach ze świata fact-checkingu.
Czy Unia naprawdę szanuje godność i prawa człowieka? Unijne wartości pod lupą
Temat ochrony praw człowieka w Unii Europejskiej wywołuje wiele dyskusji. Jedni twierdzą, że instytucje UE nie szanują godności wszystkich ludzi. Inni – że troszczą się o prawa jednych ludzi, np. migrantów, kosztem pozostałych. Sprawdzamy, jakie są fakty.
Fot. Pexels / Modyfikacje: Demagog
Czy Unia naprawdę szanuje godność i prawa człowieka? Unijne wartości pod lupą
Temat ochrony praw człowieka w Unii Europejskiej wywołuje wiele dyskusji. Jedni twierdzą, że instytucje UE nie szanują godności wszystkich ludzi. Inni – że troszczą się o prawa jednych ludzi, np. migrantów, kosztem pozostałych. Sprawdzamy, jakie są fakty.
Od pewnego czasu na łamach Demagoga opisujemy wartości Unii Europejskiej. Zastanawiamy się przy tym, jak można krytycznie podchodzić do wiadomości na temat tej wspólnoty, równocześnie opierając się na rzetelnych informacjach.
Po przyjrzeniu się wartościom takim jak: wolność, demokracja, praworządność czy równość, przyszedł czas na to, aby w ostatnim tekście z cyklu sprawdzić, czym dla UE jest godność człowieka i jak to wpływa na nasze prawa.
Godność a prawa człowieka. Jak są ze sobą związane?
Unia Europejska wprost wskazuje wartości, na których opiera się jej funkcjonowanie (art. 2 Traktatu o funkcjonowaniu UE). Można wśród nich odnaleźć także i ludzką godność. Chociaż nie jest ona wprost zdefiniowana, to w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej opisuje się ją jako nienaruszalną, szanowaną i chronioną (art. 1).
Godność człowieka jest nienaruszalna. Musi być szanowana i chroniona. Na godności człowieka opierają się prawa podstawowe.
Co równie istotne, w umieszczonym na stronie internetowej UE opisie tej wartości znajduje się informacja, że to właśnie na godności człowieka opierają się jego prawa podstawowe, do których należą m.in. prawo do: życia, wolności wypowiedzi, nauki, należytych warunków pracy, ochrony zdrowia, głosowania w wyborach i bezstronnego sądu.
Każdy człowiek ma swoje prawa
To właśnie na mocy Karty praw podstawowych Unii Europejskiej chronione są prawa człowieka. Jak podkreśla na swojej stronie UE, przysługują one każdemu człowiekowi, bez względu na to, kim jest i skąd pochodzi.
Prawa człowieka są chronione na mocy Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Obejmują one prawo, zgodnie z którym nikt nie może być dyskryminowany ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną, a także prawo do ochrony danych osobowych i prawo do dostępu do wymiaru sprawiedliwości.
Nie jest tak, że to instytucje Unii Europejskiej nadały te prawa mieszkańcom państw członkowskich. Przysługują nam one z samego faktu, że jesteśmy ludźmi. Nabywamy je w momencie narodzin i przez całe życie nikt nie może nam ich zabrać, także my sami. Innymi słowy: są one powszechne, niezbywalne, nienaruszalne i przyrodzone. Unijna Karta praw podstawowych, podobnie jak ogólnoświatowa Powszechna deklaracja praw człowieka czy nasza Konstytucja tylko to potwierdzają.
Podobnie jest z prawami ucznia – przysługują one każdemu w klasie, bez względu na wiek, pochodzenie, uzyskiwane oceny czy zachowanie. Można mu odebrać jedynie zapisane w tych prawach przywileje, np. zakazać brania udziału w klasowych imprezach. Nie można mu jednak zakazać tego, co wynika z praw człowieka, czyli np. nauki.
Migrant też człowiek
Kierując się zasadą poszanowania godności ludzkiej, Unia Europejska działa na rzecz poszanowania praw podstawowych wszystkich ludzi, w tym imigrantów i uchodźców. Imigrant to osoba, która przybywa do jakiegoś państwa w celu zamieszkania w nim na stałe lub tylko na jakiś czas. Według Eurostatu, unijnego urzędu statystycznego, do Unii w 2023 roku wyemigrowało blisko 4,4 mln osób. Ponad 1 mln osób trafiło do Hiszpanii, prawie 1 mln do Niemiec, a blisko 400 tys. do Włoch.
W przypadku Hiszpanii imigranci najczęściej pochodzili z Kolumbii, Maroka i Wenezueli. W przypadku Niemiec byli to głównie obywatele Ukrainy, Turcji i Syrii. We Włoszech również najczęściej osiedlali się ludzie z Ukrainy, a poza tym m.in. także z Albanii i Bangladeszu.
Część imigrantów to uchodźcy, którzy nie przybywają do jakiegoś państwa tylko po to, bo chcą tam zamieszkać, ale też dlatego, że musieli uciec ze swojego kraju z obawy przed prześladowaniem. W 2024 roku status uchodźcy, czyli azyl w UE, przyznano blisko 400 tys. osób. Wśród nich były głównie osoby z Syrii, Afganistanu i Wenezueli – w każdym z tych państw część ludzi obawia się o swoje życie i wolność ze względu na wojnę domową lub panujący reżim.
Osoby uciekające przed wojną, jak np. Ukraińcy, otrzymują w Unii Europejskiej ochronę tymczasową. Dzięki temu, bez czasochłonnych procedur, mogą tu legalnie mieszkać, pracować, a także korzystać z opieki zdrowotnej i edukacji. Ich także nazywa się uchodźcami. Według danych, które zbiera Organizacja Narodów Zjednoczonych, w październiku 2025 roku w Polsce mieszkało około 1 mln uchodźców z Ukrainy z ponad 5 mln rozproszonych po całym świecie.
Fałszywe informacje o pomocy dla migrantów
Wokół tego, jakie metody przyjmuje Unia, aby zadbać o poszanowanie podstawowych praw migrantów i uchodźców, pojawia się wiele nieprawdziwych informacji.
Przykładowo, parę miesięcy temu jeden z polityków zapowiedział, że świadczenia pieniężne dla migrantów mają zostać zrównane z tymi, jakie otrzymują oni w Niemczech. Z kolei w serwisach społecznościowych pojawiły się informacje, że migranci mają otrzymywać zasiłki w wysokości ponad 2 tys. zł miesięcznie (np. 1, 2, 3). Jak się okazało, te pogłoski wynikały z błędnej interpretacji tzw. dyrektywy azylowej – unijnych przepisów określających podstawowe zasady traktowania osób ubiegających się o status uchodźcy.
Co istotne, jej przepisy dotyczą jedynie osób ubiegających się o azyl, a nie wszystkich migrantów. Dyrektywa wymaga zapewnienia im „odpowiedniego poziomu życia”.
Nie oznacza to jednak, że w całej UE należy wypłacać tym osobom pomoc tej samej wysokości. O konkretnych kwotach decydują same państwa (art. 19 ust. 7). W dokumencie zaleca się jedynie, aby zapewnione warunki były porównywalne we wszystkich krajach wspólnoty (s. 2).
Co z migrantami, którzy nielegalnie dostaną się na teren wspólnoty?
Nie wszystkie osoby dostają się na teren Unii Europejskiej legalnie. Według danych Frontexu, unijnej instytucji wspierającej ochronę granic, w 2024 roku doszło do ponad 200 tys. nielegalnych przekroczeń granicy UE. Wiele osób docierających w ten sposób do Europy płynie z Afryki Północnej przez Morze Śródziemne. Część trafia tu także przez Bałkany oraz Białoruś.
Wbrew pojawiającym się w internecie doniesieniom, ludzie przebywający nielegalnie na terytorium Unii Europejskiej nie mogą liczyć na udogodnienia takie jak mieszkanie czy dopływ gotówki. Jeśli taka osoba nie stara się o azyl, to zgodnie z przepisami tzw. dyrektywy powrotowej, państwa członkowskie wydają jej decyzję nakazującą powrót tam, skąd przybyła (art. 6).
Źródło: Facebook.com, 03.06.2025 r.
Osoba, wobec której wydano taką decyzję, może dobrowolnie opuścić kraj. Jeśli tego nie zrobi, służby mają prawo zastosować wobec niej przymus (art. 8). W czasie przygotowań do wydalenia można ją także umieścić w „ośrodku detencyjnym” (od łac. „detentio” – zatrzymanie, art. 15).
Także wobec nich obowiązują prawa człowieka
W Polsce ośrodkiem detencji jest np. Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Lesznowoli. Fakt, że osoby oczekujące tam na wydalenie, podobnie jak więźniowie w zakładach karnych i aresztach, otrzymują dach nad głową, wyżywienie i wszelkie inne możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb, niejednokrotnie wywoływał oburzenie (np. 1, 2, 3).
Ludzie, którzy nielegalnie przekraczają granice, mają zagwarantowane prawa człowieka jak każdy inny człowiek znajdujący się na terenie danego kraju. Chociaż migrantom o nieuregulowanym statusie nie trzeba oferować tych samych świadczeń co obywatelom tego państwa, należy przestrzegać wobec nich podstawowych norm. Obejmują one dostęp do:
- niezbędnej opieki zdrowotnej, obejmującej m.in. wizyty u lekarza czy lekarstwa,
- edukacji dla dzieci, na tych samych warunkach co w przypadku obywateli danego państwa,
- wymiaru sprawiedliwości, co umożliwia np. złożenie skargi.
W rzeczywistości osoby znajdujące się w takiej sytuacji mogą napotkać wiele przeszkód, aby w pełni korzystać z tych praw. Można do nich zaliczyć np. brak posiadania oficjalnych dokumentów czy brak pieniędzy.
Czy mimo deklaracji UE nie szanuje godności wszystkich ludzi?
W przestrzeni publicznej można jednak natrafić na opinie, że wspólnota europejska nie szanuje godności każdego człowieka. Tego typu stanowiska nawiązują najczęściej do dyskusji na temat rzekomych planów wprowadzenia przez Unię powszechnego dostępu do aborcji (np. 1, 2).
Rzeczywiście, w kwietniu 2024 roku Parlament Europejski (PE) przyjął rezolucję, w której wezwał Radę Europejską, aby dodała do Karty praw podstawowych zapis dotyczący opieki zdrowotnej w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, włączając w to prawo do bezpiecznej i legalnej aborcji (s. 5). Podobny apel powtórzono w rezolucji z listopada bieżącego roku w sprawie strategii na rzecz równouprawnienia płci (pkt 27).
Warto jednak zauważyć, że chociaż rezolucje PE wzbudzają wiele dyskusji i emocji, to nie są prawnie wiążące. Unia Europejska nie posiada kompetencji pozwalających na decydowanie o przepisach dotyczących ochrony zdrowia w poszczególnych państwach członkowskich. W związku z tym nie może zalegalizować aborcji w poszczególnych krajach członkowskich.
Prawem człowieka jest także prawo do prywatności
Tak jak pewne działania UE niektórzy interpretują jako zagrożenia dla godności człowieka, tak inne z nich odbierane są jako naruszające jego prawa, które zapisano w unijnej Karcie praw podstawowych.
Wśród wymienionych w tym dokumencie praw odnajdujemy zapis dotyczący wolności wypowiedzi i informacji (art. 11). Tymczasem unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) bywa w ostatnich tygodniach przedstawiany jako narzędzie cenzury, stworzone, aby ograniczyć swobody wyrażania poglądów.
Źródło: dorzeczy.pl
W rzeczywistości ustawa mająca wdrożyć w Polsce to rozporządzenie zakłada utworzenie systemu walki z nielegalnymi treściami. Celem DSA jest zwiększenie przejrzystości działania platform, ochrona praw użytkowników oraz zwalczanie nielegalnych treści w internecie. W efekcie przyjęcia tych rozwiązań prawnych polskie instytucje, np. Urząd Komunikacji Elektronicznej, będą mogły wydać nakaz usunięcia treści, które już obecnie są zakazane przez polskie prawo.
Jeśli autor materiału, wobec którego wydano nakaz usunięcia, nie zgodzi się z tą decyzją, będzie mógł wnieść sprzeciw do sądu (art. 11q). To zabezpieczenie przed ewentualnymi nadużyciami tego prawa. Jak ono będzie wyglądało – jeszcze nie wiadomo. Obecnie ustawa wdrażająca DSA w Polsce trafiła do Senatu. Zanim stanie się obowiązującym prawem, potrzebuje jeszcze zgody prezydenta.
Możesz dochodzić swoich praw
Jeśli uważasz, że Twoje prawa podstawowe, także te określone w Karcie praw podstawowych, zostały naruszone, masz prawo to zgłosić do specjalnego organu. W Polsce jest nim Rzecznik Praw Obywatelskich.
Dodatkowo osoba, która uzna, że podczas wykonywania unijnego prawa Karta została naruszona przez jakiś organ w jego kraju, może złożyć skargę do Komisji Europejskiej. Ta ma możliwość wszcząć postępowanie przeciwko temu państwu członkowskiemu. Jeśli wykryje problem, wzywa kraj do rozwiązania go. Jeśli to nie poskutkuje, w ostateczności pozywa państwo członkowskie przed Trybunał Sprawiedliwości.
Także w sytuacji, gdy ktoś uważa, że akt wydany przez instytucje UE narusza jego prawa podstawowe, może wnieść skargę do wspomnianego Trybunału. Ten jest w określonych sytuacjach zdolny do stwierdzenia, że zaskarżone prawo jest nieważne.

Analiza powstała w ramach projektu Stowarzyszenia Demagog pt. „Fakty, nie fikcja! Kampania antydezinformacyjna na temat praw i wartości Unii Europejskiej skierowana do nauczycieli w małych miejscowościach i na obszarach wiejskich”.
Projekt jest finansowany w ramach programu „Protecting EU Values and Fundamental Rights through Public Participation and Civil Society Assistance in Central Europe – PROTEUS” realizowanego przez TF we współpracy z programem Engaging Central Europe (ECE) of The German Marshall Fund of the United States. Program PROTEUS jest współfinansowany przez Europejską Agencję Wykonawczą ds. Edukacji i Kultury (EACEA) w ramach europejskiego programu „Obywatele, równość, prawa i wartości” (CERV).
Przedstawione poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora (autorów) i nie muszą odzwierciedlać poglądów Unii Europejskiej ani Europejskiej Agencji Wykonawczej ds. Edukacji i Kultury (EACEA). Unia Europejska ani organ przyznający dotację nie ponoszą za nie odpowiedzialności.
Kontroluj polityków!
Patrz władzy na ręce i wspieraj niezależność.
*Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter



